KURS NA KONSULTANTA ŚLUBNEGO – relacja i moje wrażenia

Autor: Basia Szmydt

Praca konsultanta ślubnego fascynuje mnie od jakiś 10 lat. Pamiętam jak w krótkim czasie po przeprowadzeniu się do Warszawy zaczęłam w wolnych chwilach odkrywać czym jest scrapbooking, robić różne albumy i kartki dla znajomych. To były tylko ręcznie robione drobiazgi dla przyjaciół, ale podczas jednej z imprez, na którą również wpadłam z jakąś kartką czy albumem, poznałam dziewczynę, która zajmowała się organizacją ślubów. Najprawdziwszą konsultantkę ślubną. Te 10 lat temu ten zawód brzmiał … egzotycznie!
Jak mawia Tekstualna „Warszawa to miasto predyspozycji i wszystkiego”. Zgodnie z nim tuż po tym jak poznałam tę konsultantkę miała okazję tworzyć papeterię ślubną dla kilkunastu młodych par i zaobserwować choć namiastkę tego, na czym praca konsultanta polega. Bardzo, bardzo mnie to fascynowało. I choć moja ścieżka potoczyła się zupełnie inaczej, ja doskonale wiem dlaczego kilka miesięcy, kiedy zamarzyłam sobie o czymś nowym, czego mogłabym się nauczyć, o chęci rozwoju to do głowy wpadł mi właśnie temat ślubny.
Pewnego popołudnia spotkałam się z moją przyjaciółką Emilką i nagle z klasycznego spotkania przy kawce zrobiła się prawdziwa burza mózgów, a wszystko podyktowane było taką buzującą, kobieca chęci zmiany. Jako, że Emilka była tydzień po swoim weselu, które od A do Z zorganizowała sama ( i było to absolutnie najpiękniejsze przyjęcie, na jakim byłam), a ja reaguję entuzjastycznie na każdą wzmiankę o ślubach, ślubnych dekoracjach i organizacji przyjęć, podjęłyśmy dosyć szybką, ale przemyślaną decyzję – JEDZIEMY DO TRÓJMIASTA NA KURS NA KONSULTANTKĘ ŚLUBNĄ <3

Nie musiałam szukać długo najlepszego kursu. Agnieszkę Kudelę i jej Wytwórnię Ślubów, ale i lifestylowego bloga obserwuję od lat. To właśnie kurs Agnieszki i Wojtka (jej męża) cieszy się w sieci najlepszymi opiniami, a ja właśnie dołączyłam do grona osób, od których Wytwórnia Ślubów również dostała najlepszą rekomendację.

W dzisiejszym poście znajdziesz wszystkie niezbędne informacje dotyczące kursu na wedding plannera. Opowiem Ci o moich odczuciach, o tym co mnie zaskoczyło i czego się nauczyłam.

CO TO ZA KURS I JAK PRZEBIEGA?

Najważniejsze informacje:

– Kurs na konsultanta ślubnego w Wytwórni Ślubów przygotowuje do rozpoczęcia pracy w tym zawodzie i daje całą niezbędną wiedzę, której potrzeba, by założyć swoją własną agencję ślubną.
– Kurs, w którym ja wzięłam udział odbywał się w Gdyni, w małym hotelu tuż przy plaży.
– W kursie wzięło udział kilkanaście kobiet, co sprzyjało kameralnej atmosferze, w której każda z uczestniczek mogła się swobodnie poczuć.
– Zajęcia trwają 4 dni, codziennie od 9 do 18, z półgodzinną przerwą obiadową i kilkoma małymi przerwami kawowymi (organizatorzy zapewniają wyżywienie).
– Po zakończeniu kursu każda z uczestniczek otrzymuje certyfikat oraz konspekt liczący ponad 160 stron, który zawiera wszelkie informacje, które omawiane były przez te 4 dni oraz bonusy (np. wzory umów z podwykonawcami). Notatki w konspekcie są przejrzyste, a wiedza podana w bardzo przystępny sposób. To taka książka, encyklopedia wiedzy dla przyszłych konsultantów ślubnych.

CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ NA KURSIE?

No cóż – w wielkim skrócie: wszystkiego, co po raz kolejny utwierdziło mnie w przekonaniu, że zawód konsultanta ślubnego to jedno z tych zajęć, które z powodzeniem mogę określić pracą marzeń ( tak samo jak bycie blogerem 🙂 ), choć nie tak łatwą jak wydawało mi się na początku.

Agnieszka opowiedziała nam na czym polega praca konsultanta ślubnego i jakie są możliwe ścieżki kariery w tym zawodzie. Jeśli chcesz pracować „przy ślubach” nie musisz od razu zakładać agencji ślubnej. Możliwości jest kilka, a według mnie najlepiej zacząć od zatrudnienia się jako koordynator w jakiejś agencji, czyli pomoc konsultantki. W ten sposób można zdobyć doświadczenie i zorientować się czy ta praca jest na pewno dla nas.

Omówiłyśmy wszelkie sprawy dotyczące różnych rodzajów ślubów, wizyt w urzędach, obowiązków pary młodej i ich konsultantki. Wydawać się może, że to naprawdę nudna część, ale trzeba pamiętać, że obsługa pary młodej to nie tylko wybieranie koloru dekoracji ślubnych, ale i pełne wsparcie oraz wiedza właśnie przy załatwianiu „urzędniczych spraw”, na przykład w wypadku decyzji o ślubie w plenerze, która w naszym kraju wciąż często jest uznawana za fanaberię.

Dużą część poświęciłyśmy rozmowom o weselu, jego organizacji i przede wszystkim podwykonawcom, od wyboru których uzależniony jest sukces tej imprezy.