fbpx

KURS NA KONSULTANTA ŚLUBNEGO – relacja i moje wrażenia

Autor: Basia Szmydt

Praca konsultanta ślubnego fascynuje mnie od jakiś 10 lat. Pamiętam jak w krótkim czasie po przeprowadzeniu się do Warszawy zaczęłam w wolnych chwilach odkrywać czym jest scrapbooking, robić różne albumy i kartki dla znajomych. To były tylko ręcznie robione drobiazgi dla przyjaciół, ale podczas jednej z imprez, na którą również wpadłam z jakąś kartką czy albumem, poznałam dziewczynę, która zajmowała się organizacją ślubów. Najprawdziwszą konsultantkę ślubną. Te 10 lat temu ten zawód brzmiał … egzotycznie!
Jak mawia Tekstualna „Warszawa to miasto predyspozycji i wszystkiego”. Zgodnie z nim tuż po tym jak poznałam tę konsultantkę miała okazję tworzyć papeterię ślubną dla kilkunastu młodych par i zaobserwować choć namiastkę tego, na czym praca konsultanta polega. Bardzo, bardzo mnie to fascynowało. I choć moja ścieżka potoczyła się zupełnie inaczej, ja doskonale wiem dlaczego kilka miesięcy, kiedy zamarzyłam sobie o czymś nowym, czego mogłabym się nauczyć, o chęci rozwoju to do głowy wpadł mi właśnie temat ślubny.
Pewnego popołudnia spotkałam się z moją przyjaciółką Emilką i nagle z klasycznego spotkania przy kawce zrobiła się prawdziwa burza mózgów, a wszystko podyktowane było taką buzującą, kobieca chęci zmiany. Jako, że Emilka była tydzień po swoim weselu, które od A do Z zorganizowała sama ( i było to absolutnie najpiękniejsze przyjęcie, na jakim byłam), a ja reaguję entuzjastycznie na każdą wzmiankę o ślubach, ślubnych dekoracjach i organizacji przyjęć, podjęłyśmy dosyć szybką, ale przemyślaną decyzję – JEDZIEMY DO TRÓJMIASTA NA KURS NA KONSULTANTKĘ ŚLUBNĄ <3

Nie musiałam szukać długo najlepszego kursu. Agnieszkę Kudelę i jej Wytwórnię Ślubów, ale i lifestylowego bloga obserwuję od lat. To właśnie kurs Agnieszki i Wojtka (jej męża) cieszy się w sieci najlepszymi opiniami, a ja właśnie dołączyłam do grona osób, od których Wytwórnia Ślubów również dostała najlepszą rekomendację.

W dzisiejszym poście znajdziesz wszystkie niezbędne informacje dotyczące kursu na wedding plannera. Opowiem Ci o moich odczuciach, o tym co mnie zaskoczyło i czego się nauczyłam.

CO TO ZA KURS I JAK PRZEBIEGA?

Najważniejsze informacje:

– Kurs na konsultanta ślubnego w Wytwórni Ślubów przygotowuje do rozpoczęcia pracy w tym zawodzie i daje całą niezbędną wiedzę, której potrzeba, by założyć swoją własną agencję ślubną.
– Kurs, w którym ja wzięłam udział odbywał się w Gdyni, w małym hotelu tuż przy plaży.
– W kursie wzięło udział kilkanaście kobiet, co sprzyjało kameralnej atmosferze, w której każda z uczestniczek mogła się swobodnie poczuć.
– Zajęcia trwają 4 dni, codziennie od 9 do 18, z półgodzinną przerwą obiadową i kilkoma małymi przerwami kawowymi (organizatorzy zapewniają wyżywienie).
– Po zakończeniu kursu każda z uczestniczek otrzymuje certyfikat oraz konspekt liczący ponad 160 stron, który zawiera wszelkie informacje, które omawiane były przez te 4 dni oraz bonusy (np. wzory umów z podwykonawcami). Notatki w konspekcie są przejrzyste, a wiedza podana w bardzo przystępny sposób. To taka książka, encyklopedia wiedzy dla przyszłych konsultantów ślubnych.

CZEGO NAUCZYŁAM SIĘ NA KURSIE?

No cóż – w wielkim skrócie: wszystkiego, co po raz kolejny utwierdziło mnie w przekonaniu, że zawód konsultanta ślubnego to jedno z tych zajęć, które z powodzeniem mogę określić pracą marzeń ( tak samo jak bycie blogerem 🙂 ), choć nie tak łatwą jak wydawało mi się na początku.

Agnieszka opowiedziała nam na czym polega praca konsultanta ślubnego i jakie są możliwe ścieżki kariery w tym zawodzie. Jeśli chcesz pracować „przy ślubach” nie musisz od razu zakładać agencji ślubnej. Możliwości jest kilka, a według mnie najlepiej zacząć od zatrudnienia się jako koordynator w jakiejś agencji, czyli pomoc konsultantki. W ten sposób można zdobyć doświadczenie i zorientować się czy ta praca jest na pewno dla nas.

Omówiłyśmy wszelkie sprawy dotyczące różnych rodzajów ślubów, wizyt w urzędach, obowiązków pary młodej i ich konsultantki. Wydawać się może, że to naprawdę nudna część, ale trzeba pamiętać, że obsługa pary młodej to nie tylko wybieranie koloru dekoracji ślubnych, ale i pełne wsparcie oraz wiedza właśnie przy załatwianiu „urzędniczych spraw”, na przykład w wypadku decyzji o ślubie w plenerze, która w naszym kraju wciąż często jest uznawana za fanaberię.

Dużą część poświęciłyśmy rozmowom o weselu, jego organizacji i przede wszystkim podwykonawcom, od wyboru których uzależniony jest sukces tej imprezy.

To co dla mnie podczas kursu było najbardziej interesujące i zarazem najważniejsze to etyka tego biznesu i obsługa klienta, a jak wiadomo para młoda to klient wyjątkowo wymagający i wrażliwy 🙂
Agnieszka przy każdym bloku tematycznym kursu opowiadała nam o różnych sytuacjach, które spotkały ją podczas jej wieloletniej pracy. Sytuacjach kryzysowych, trudnych, z których należało wyjść z klasą i przede wszystkim znaleźć rozwiązanie. Ta odpowiedzialność często spoczywa na konsultancie właśnie.
Aga zadawała nam pytania. Na przykład: „Co robisz jeśli podczas pierwszego tańca pary młodej na parkiet wchodzi pijana ciocia i zaczyna się zbyt dobrze bawić?” albo „Co robisz, jeśli klient nie zgodził się na awaryjny plan B w przypadku ślubu w plenerze, a od rana zapowiada się, że w tym dniu będzie padało?”. Takich pytań było na kursie dziesiątki i według mnie to własnie była najcenniejsza wiedza, której w internecie za darmo na próżno szukać. Agnieszka po prostu sprzedała nam całe swoje „know-how”, tak by łatwiej nam było zapanować nad sytuacją, kiedy powinie nam się noga, a o takie momenty na początku pracy w zawodzie przecież wcale nie trudno.
Moje odpowiedzi na te pytania dotyczące stresujących sytuacji różniły się znacząco w dniu pierwszy kursu i w dniu ostatnim. To właśnie tego ostatniego dnia poczułam całą sobą jak bardzo konsultantka ślubna musi być opanowana, empatyczna i profesjonalna i zawsze, ale to zawsze musi stawiać dobro pary młodej na pierwszym miejscu. Cenna lekcja.

Ostatni dzień kursu w całości poświęcony był tworzeniu własnej agencji ślubnej. Jak to zrobić, od czego zacząć, jak znaleźć pierwszych klientów i wreszcie jak stworzyć cały biznesplan? Aga ze szczegółami omówiła z nami etapy powstawania agencji ślubnej i budowanie własnej marki. To co cieszy mnie szczególnie to fakt, że dużo czasu poświęciłyśmy etyce biznesu i obsłudze klienta, która dla mnie jest szalenie ważna, niezależnie od profesji.
Jestem pod wrażeniem ile informacji udało się Agnieszce przekazać nam przez te 4 dni. To jest bardzo cenna wiedza, oparta na jej wieloletnim doświadczeniu i jestem przekonana, że gdybym miała zdobywać ją sama, to zajęłoby mi to kilkanaście miesięcy, a nawet lat.


MOJE WRAŻENIA I O TYM, CO MNIE NAJBARDZIEJ ZASKOCZYŁO

Zawsze wiedziałam, że praca konsultanta ślubnego jest po prostu mega ciekawa i pełna wyzwań. Patrząc na Agnieszkę i Wojtka, ludzi dla których praca jest prawdziwą pasja i przyjemnością potwierdziły się moje przypuszczenia. Z wielkim entuzjazmem opowiadali o swojej firmie nie omijając tematów trudnych.
Według mnie praca wedding plannera nie jest dla każdego. By pracować w tym zawodzie trzeba być niezwykle wyważonym, empatycznych, kochającym detale, organizację. Trzeba posiadać umiejętność rozmawiania z ludźmi i reagowania na ich potrzeby, zwłaszcza jeśli są naszym szczególnie wymagającym klientem. Ktoś, kto nie potrafi zapanować nad emocjami, jest głośny, krzykliwy i skory do kłótni, kto o wszystkim zapomina, jest nieterminowy, plotkuje i odkłada wszystko na wieczne „potem” ta praca zamiast satysfakcji może dać tylko wielkie rozczarowanie.
Zaskoczył mnie czas, jaki trzeba poświęcić na przygotowanie jednego wesela. Taka obsługa jednego wesela ( a w sezonie mamy ich przecież kilka-kilkanaście!) wymaga perfekcyjnej organizacji swojego czasu, dokumentów, kalendarza i życia codziennego. Inaczej utoniemy w zobowiązaniach a nasze życie zawodowe wypełni nasz czas totalnie. Warto jest wyliczyć sobie ile realnie jesteśmy w stanie zrobić w jednym sezonie ślubnych, zachowując poziom obsługi i nie pozostając stratnym. W tym bez wątpienia pomogła nam Agnieszka na kursie.
To biznes, który zdecydowanie wymaga czasu, by go rozkręcić, choć pewnie i na to nie ma reguły.
Dużo zależy od wiedzy przyszłego konsultanta, jego charyzmy, marketingu w sieci i tego w jaki sposób dotrze do przyszłych klientów. Niewątpliwie jego atutem na starcie są …wolne terminy, które posiada 🙂

Jestem zaskoczona poziomem samego szkolenia, atmosfery, która panowała przez te 4 dni, wiedzy, którą ma Agnieszka i tego jak spójna jest wizerunkowo. To taka dziewczyna, na którą patrzysz i myślisz sobie wow, chcę osiągnąć taki poziom rozwoju swojego biznesu i zachować taki profesjonalizm.
Bardzo, bardzo polecam ten kurs. Jeden z lepszych, na jakim byłam.

CO DALEJ? CZY ZOSTANĘ KONSULTANTKĄ ŚLUBNĄ?

Nie potwierdzam, nie zaprzeczam 🙂 A tak serio, to mam w planach zatrudnić się jako koordynatorka przy weselach, pomagać nawet jako wolontariusz, byleby tylko móc podejrzeć organizację tego wydarzenia od zaplecza. W ten sposób zdobędę wiedzę, doświadczenie, zobaczę czy jestem w stanie wytrzymać na nogach do późnej nocy 🙂
23-24 listopada wybieram się na duże targi ślubne w Warszawie, by tam zdobyć kontakty do podwykonawców i zacząć tworzyć ich bazę. W planach mam dalszy rozwój w tym temacie, obserwowanie rynku ślubnego, który nie przestaje mnie interesować. Wiedzy, której zdobyłam na kursie już nikt mi nie zabierze i to jest piękne. Mogę zrobić z niej użytek w dowolnym momencie mojego życia.

Jeśli myślisz, że praca konsultantki ślubnej jest dla Ciebie – weź udział w kursie. Serio. W ciągu 4 dni dostaniesz takiego kopa do działania, dawkę wiedzy i pełne wsparcie, że po powrocie do domu będziesz wiedziała krok po kroku co robić, by zostać profesjonalną wedding plannerką. Zaoszczędzisz ogrom czasu na zdobywanie doświadczenia. Nie popełnisz tylu błędów, bo Agnieszka na kursie omówi z Tobą dziesiątki newralgicznych sytuacji i tego, jak należy je rozwiązać.
Dostaniesz certyfikat ukończenia kursu, konspekt, bonusy zawierające wzory umów i zdjęcia, które będziesz mogła umieścić na swojej stronie internetowej.

Jeżeli masz do mnie jakiekolwiek pytania a temat kursu – pisz śmiało.
Wszystkie zdjęcia w poście mam dzięki uprzejmości Wytwórni Ślubów.

„Rzeczy, które Cię pasjonują nie są przypadkowe. To Twoje przeznaczenie” Fabienne Frederickson

 


Spodobają Ci się także:

7 komentarzy

wtrybieoffline 13 listopada, 2018 - 7:03 pm

Dla mnie to również byłaby praca idealna, niestety nie jestem zbyt mobilna i to by stanowiło duży kłopot 🙂

Jeżeli masz Basiu ochotę poczytać o wsparciu dla dzieci z autyzmem – zapraszam na najnowszy wpis.

Reply
Monika Mo 14 listopada, 2018 - 10:37 pm

Ja zawsze marzyłam o tej pracy, wydawała mi się idealna, bo przecież lubię ludzijak, znam się z fotografami, właścicielami hoteli, projektantami sukienek i florystami… ale… jestem zapominalska, totalnie niezorganizowana, własnych spraw urzędowych nie mogę ogarnąć no i kłótnia/awantura to moje drugie imię. No cóż, nie jest mi widocznie pisane. Tobie za to życzę powodzenia i trzymam kciuki za dalszy rozwój sytuacji 🙂

Reply
Ela - themomentsbyela.pl 15 listopada, 2018 - 4:10 pm

Swoje wesele zaplanowałam sama i tak naprawdę zaskoczyło mnie ile ważnych decyzji trzeba podjąć, ale z drugiej strony kiedy nie pochodzi się do tego tak emocjonalnie może być to bardzo ciekawa i kreatywna praca.

Reply
Klaudia 15 listopada, 2018 - 8:02 pm

Jeśli po kursie i przegadaniu tych wszystkich trudnych sytuacji, nie jesteś zniechęcona – to faktycznie jest praca dla Ciebie Ten zawód wydaje się naprawdę ciekawy, ale nie każdy się w tym odnajdzie. Mnie to na przykład w ogóle nie kręci. Swój ślub zorganizowaliśmy spontanicznie. Samo szukanie zaproszeń i układanie tekstu jaki ma się na nich znaleźć było dla nas stresujące i upierdliwe. A jak przyomnę sobie przymiarki sukni ślubnej mojej siostry… „Rękawek pół centymetra wyżej czy niżej? Ekspres czy guziki? Dwie warstwy tiulu czy trzy? Z koła czy półkola?” dla siostry ważne wybory a w mojej głowie jedna myśl „Wszystko jedno”

Reply
Monika 15 listopada, 2018 - 8:54 pm

Była kiedyś taka komedia romantyczna o konsultantce ślubnej nie pamiętam tytułu… ale oglądając go jako nastolatka marzyłam o takiej pracy. Natomiast ja i organizacja to praktycznie się wyklucza 😉 mimo wszystko to musi być piękne przeżycie i duża satysfakcja. Powodzenia w Twoich planach Basiu

Reply
Namysłowska 3 17 listopada, 2018 - 6:06 pm

Na początek proponuję współpracę w hotelem, w którym organizowane są przyjęcia i śluby. Sama przerabiałam i przekonałam się, że to ciężka praca. Ale emocje niesamowite.

Reply
Asia 19 listopada, 2018 - 10:38 am

Ja się nad tym zawodem bardzo poważnie zastanawiam jeszcze od czasów mojego ślubu.
Boję się tylko, że organizowałabym ludziom wesela takie, jakie ja bym chciała mieć, a nie takie, jakie wymarzyli sobie klienci. 😀 😀

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem