fbpx

JAK SPAKOWAĆ SIĘ POD NAMIOT?

Autor: Basia Szmydt

A gdyby tak wakacje spędzić pod namiotem to co byś powiedziała?
Bo jeśli jesteś doświadczoną kempingową „wyjadaczką” to ten post nie jest dla Ciebie. Co najwyżej możemy powymieniać się wrażeniami. Jeśli jednak na myśl o rezygnacji z hotelowych luksusów i zamianie tego na spanie prawie pod gołym niebem masz ciarki na plecach to dzisiaj piszę właśnie dla Ciebie.
Bo ja też kiedyś byłam „pańcią”, która kręciła nosem na niezbyt wygodne łóżka i brak klimatyzacji. Do czasu!

Mój pierwszy kemping w dorosłym życiu? Barcelona! Miałam 25 lat i z moim wtedy chłopakiem dzisiaj mężem postanowiliśmy wyruszyć na zagraniczne wakacje mimo znikomego na nie budżetu. W jednym z dyskontów zakupiliśmy namiot, który, pamiętam to doskonale, kosztował 49,90, i z którego jak się okazało na miejscu, nogi wystawały nam od kolan. Wyruszyliśmy bez jakiegokolwiek planu i adresów, latem do Barcelony.
Mieliśmy ze sobą trochę konserw, korkociąg, dwa śpiwory i stroje kąpielowe. Spakowaliśmy się w plecak i spędziliśmy jedne z fajniejszych wakacji. O minimalizmie nikt wtedy nie słyszał – minimalizm sam nam tak jakoś wyszedł.

Kemping numer 2, już w 4-osobowym składzie, czyli my i nasze dzieci. Chorwacja. Również na wariata. Cały wyjazd zorganizowaliśmy w jedno popołudnie, łącznie z zakupem większego namiotu. Mieliśmy dużo więcej rzeczy, bo w końcu jechaliśmy z dzieciakami. Na przykład kuchenkę gazową i maty samopompujące się. Daliśmy radę, mimo że podczas naszego kempingowania siedzieliśmy na ziemi podczas jedzenia prowizorycznego obiadu, co też miało swój niewątpliwy urok i miło to wspominamy. To właśnie podczas tego wyjazdu złapaliśmy kempingowego bakcyla.

Kemping numer 3, w tym samym składzie, również Chorwacja. To wtedy trafiliśmy do Zavali na Hvarze i zobaczyliśmy jak funkcjonują ludzie, którzy na wakacje pod namiot wyjeżdżają nieprzerwanie od 20 lat. Wtedy też poznaliśmy Żelko i Danielę oraz ich synów, sympatyczną parę Chorwatów, którzy pokazali nam taką ilość kempingowych wynalazków, gadżetów i trików, że można by o tym książkę napisać. Zapamiętaliśmy mniej więcej połowę ich porad i na nasz następny trzeci już kemping przyjechaliśmy profesjonalnie przygotowani 😀 Mieliśmy wszystko, co potrzebne, by miło spędzić 2 tygodnie wakacji, z dwójką dzieci, w przyjemnym, śródziemnomorskim klimacie.

Pod namiotem też może być wygodnie. Trzeba to sobie tylko dobrze zorganizować. Dlatego ja dziś zebrawszy moje doświadczenia opowiem Ci jak to zrobić i dam gotową listę rzeczy do zabrania. Do napisania tego poradnika zaprosił mnie sklep internetowy Add Nature, w którym znajdziesz pełen asortyment na każdą wyprawę outdoorową. Również rzeczy, które ja zabrałam na tegoroczne wakacje pod namiotem.

To co? Zaczynamy!

1. Namiot rodzinny  / 2. Namiot typu pop-up / 3. Namiot dla 2 osób

Jeśli nie pokój hotelowy to co? Oczywiście namiot. Wszystko zależy od tego dokąd, kiedy i z kim się wybierasz. Dzisiejsze namioty to prawdziwe arcydzieła. Możesz swój namiot wybrać nawet ze względu na jego kolor (ten żółty zabiorę kiedyś na Islandię albo do Norwegii! ). Choć kolor to nie wszystko oczywiście.
W ciepłej Chorwacji wystarczy Ci namiot, który chroni przed słońcem i wiatrem, choć i tam zdarzają się przelotne opady. Jadać z rodziną warto zdecydować się na duży, rodzinny namiot, w którym każdy z domowników będzie miał swój pokój i dzięki temu wygodnie spał.
Jeśli wybierasz się na randkę we dwoje wystarczy Wam coś niewielkiego. Super opcją jest namiot typu pop-up, który po wyjęciu z małego pokrowca jest gotowy do zamieszkania w kilka minut, z czego większość czasu poświęcić trzeba na wbijanie śledzi.
Jeśli planujesz przemieszczać się ze swoim namiotem wybierz lekki, trekkingowy.
Jeśli wybierasz się w chłodniejsze rejony musisz zdecydować się na namiot całoroczny, szczelny i wodoodporny.
Wybór masz ogromny!

My w tym roku zdecydowaliśmy się na namiot rodzinny, ale wystarczyły nam 2 pokoje, które i tak nie zostały w pełni przez nas wykorzystane. Oto odpowiedź dlaczego. W jednym pokoju spał Marcin, nasz najmłodszy syn. Starszy – Michał prawie cały pobyt spędził w hamaku i tam spało mu się najwygodniej. Twierdzi, że ani razu nie ukąsił go żaden komar.
Ja i mój mąż Tomek zorganizowaliśmy sobie prawdziwy chillout room, czyli dwa dmuchane materace, stylowa narzuta i moskitiera rozpięta na drzewie. Zasypiać i budzić się na świeżym powietrzu, w upalne lato, przy dźwięku cykad, pod delikatną moskitierą – dla mnie bomba! 🙂 Zamiast dmuchanych materacy super sprawdziłyby się turystyczne, polowe łóżka, takie jak to –> KLIK!
Tak się to wszystko prezentowało.



Super pomysłem jest położenie przed wejściem do namiotu czy do takiego pokoju pod moskitierą niewielkiego dywanika. Łatwiej wtedy utrzymać porządek w środku i wszystkie te liście i igły z lasu zostawić na zewnątrz.

1. Mata samopompujaca / 2. Śpiwór / 3. Poduszka

Na czym w tym namiocie śpimy? Na samopompujących się matach. Maty są zwinięte w rulon, a po rozwinięciu i odkręceniu kurka pompują się. Bez takich mat, na samej tylko karimacie spałoby nam się w namiocie super niewygodnie. Do tego śpiwór, który też należy wybrać biorąc pod uwagę dokąd jedziemy i jaka na miejscu będzie temperatura. W Chorwacji noce są bardzo ciepłe. Mam wrażenie, że czasem nawet śpiwór jest zbędny i wystarczyłoby cienkie prześcieradło, ale już jadąc pod namiot do Skandynawii potrzebujemy czegoś extra ciepłego. Do tego poduszka turystyczna i królewskie łoże gotowe 🙂

1. Stolik / 2. Fotel / 3.Szafka

Meble kempingowe to był nasz milowy krok w stronę wygody na kempingu. Jeść obiad na ziemi to nic złego, ale na dłuższą metę to odrobinę męczy. W przypadku rodzinnych wakacji z dzieciakami stół i fotele czy też krzesła kempingowe to rozwiązanie idealne. Przy stole przygotowywaliśmy obiad, jedliśmy, graliśmy w planszówki, ja pracowałam, czytaliśmy, dzieciaki rysowały. W zeszłym roku mieliśmy mały rozkładany stolik z wbudowanymi krzesełkami, który mieścił się w niewielkiej walizce, ale kompletnie się u nas nie sprawdził. W tym roku postanowiliśmy zabrać spory rozkładany stół, który po złożeniu jest płaski i idealny, by położyć go na samo dno bagażnika samochodu. Do tego 4 super wygodne fotele i jadalnia gotowa. Mieliśmy nawet obrus i sznur z lampkami zewnętrznymi, który zawiesiliśmy na drzewie nad stołem. Wieczorem było magicznie.



1. Kuchenka / 2. Grill / 3. Palnik gazowy

W strefie kuchennej zmieniliśmy najwięcej i mogę powiedzieć, że naprawdę super mi się i przygotowywało posiłki, i gotowało na kuchence i jadło przy stole, i przechowywało jedzenie. Serio. Zwłaszcza, że podczas ostatniego wyjazdu gotowałam codziennie, kilka razy dziennie, bo moje dzieci na wakacjach nad wodą są wyjątkowo i nieustannie głodne.
Polecam Ci wpis „CO JEŚĆ NA KEMPINGU”. Znajdziesz tam kompletną listę rzeczy kuchennych, które trzeba spakować pod namiot, i które nam bardzo ułatwiły życie.
Niezbędna jest oczywiście kuchenka gazowa lub indukcyjna jeśli masz na kempingu dostęp do prądu. Czasem zamiast kuchenki idealnie sprawdza się pojedynczy palnik gazowy (my również z takiego korzystaliśmy). I grill! Możesz zorganizować go sobie sama zabierając z domu kratkę z piekarnika i ustawiając ją na jakiś kamieniach, ale bezpieczniejszą opcją jest jednak grill. Pamiętaj, że w klimacie śródziemnomorskim trzeba być podwójnie ostrożnym w kwestii używania ognia. Tam jest bardzo sucho i o pożary nie trudno.
Muszę też wspomnieć o szafce kempingowej, która również przyjechała z nami pod namiot po raz pierwszy. Po obiedzie wszystkie zmyte naczynia ustawiasz na półkach, zamykasz ją na zamek, blat na stole starty i można wracać na plażę. Super wygodne rozwiązanie!

1. Lodówka / 2. Zestaw garnków / 3. Sztućce

Lodówka turystyczna to również nasz tegoroczny hit. Wybraliśmy taką, którą możesz jednocześnie podłączyć pod 12V w samochodzie i normalnie do gniazdka elektrycznego. Lodówka wprawdzie nie chłodzi tak jak ta pełnowymiarowa w domu, ale zachowuje świeżość produktów dłużej, niż gdybyś trzymała je w jakimś pudełku na słońcu. To oczywiste. U nas sprawdzała się do przechowywania małych zakupów: jogurtów, masła czy butelki wina na wieczór.  Obok lodówki ustawiliśmy duże plastikowe pudełko, w którym przechowywaliśmy suchy prowiant i warzywa przykryte ściereczką.
I to wszystko! Wszystkie te przedmioty sprawiły, że dla nas tegoroczne wakacje były super komfortowe.

Pomyśl tylko: wracasz z plaży, idziesz rozgrzana pod chłodny prysznic, zakładasz czyste ubranie i siadasz na fotelu, przy stole, by zacząć przygotowywać prosty obiad. Masz wszystko: kuchenkę, lodówkę, naczynia, kuchenkę, talerze, sztućce, ściereczki, kubki. Po obiedzie wysyłasz dzieciaki, by pozmywały, a Ty sprzątasz ze stołu i ucinasz sobie popołudniową drzemkę na plaży, albo w hamaku, albo na materacu pod moskitierą. Wieczorem robisz szybką kolację i z lodówki wyjmujesz schłodzone wino. Włączasz sobie głośnik przenośny i jakąś ulubioną, letnią muzyczkę (u nas to np. Buena Vista Social Club), dzieciaki się bawią z rówieśnikami na kempingu, a Ty możesz sobie poczytać dawno przerwaną książkę albo pogadać z mężem, albo pójść popływać w krystalicznej wodzie. Wieczorem zasypiasz pod gołym niebem, pod moskitierą, przy świetle zawieszonych na drzewie lampek. I tak Ci mija przyjemne 2 tygodnie. Dla mnie to jest all inclusive. 
To jak będzie skusisz się na wakacje pod namiotem? Na zachętę pocztówka z tegorocznych wakacji.

Na koniec daję Ci raz jeszcze kompletną listę rzeczy, którą my zabraliśmy na nasze tegoroczne wakacje pod namiot w Chorwacji. Absolutnie wszystko wykorzystaliśmy, wszystko było potrzebne 🙂
Pamiętaj jednak, że to lista rzeczy na wakacje w ciepłej Chorwacji, w której latem, na wybrzeżu pogoda raczej jest stała. Wybierając się na wakacje w inne rejony, gdzie jest chłodniej musisz dopasować bagaż do miejsca.


I przypominam kilka wpisów, które przydadzą się podczas organizowania podobnych do moich wakacji w Chorwacji.

CHORWACJA: JAK SAMODZIELNIE ZORGANIZOWAĆ WYJAZD SAMOCHODEM?
CZYM ZAJĄĆ DZIECKO W PODRÓŻY – LISTA ZABAW I ZABAWEK.
CO JEŚĆ NA KEMPINGU?
WSZYSTKIE WPISY Z CHORWACJI –> KLIK!
———————————————————————————————————————————
Wpis powstał przy współpracy ze sklepem Add Nature.

Spodobają Ci się także:

19 komentarzy

Mariola 28 sierpnia, 2018 - 8:33 am

Żądam namiaru na okrągłą moskitierę 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 sierpnia, 2018 - 9:05 am

To Ikea – 5 dyszek 🙂

Reply
Mariola 28 sierpnia, 2018 - 9:14 am

Jest super! Na allegro same małe średnice koła są. Dzięki 😀

Reply
fritillary 28 sierpnia, 2018 - 11:23 am

Hej, super przydatny wpis. Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się namówić mojego chłopaka na taki wyjazd.
Mam pytanie co do bezpieczeństwa rzeczy kiedy wychodziliście na miasto/plażę. Zostawialiście wszystko tak jak jest i nie było problemu?

Reply
Magda 29 sierpnia, 2018 - 6:27 am

Też mi to pytanie przyszło na myśl:)

Reply
Basia Szmydt 29 sierpnia, 2018 - 6:40 am

Paszporty i pieniądze zostawialiśmy w samochodzie w schowku, idąc do miasta mieliśmy je przy sobie. Na naszym kempingu było bezpiecznie.

Reply
Joanna 28 sierpnia, 2018 - 12:14 pm

A ta moskitiera jaka to wielkosc jest? 🙂

Reply
Basia Szmydt 29 sierpnia, 2018 - 6:39 am

hmhhh – mam podać średnicę koła, bo nie bardzo rozumiem? 🙂 jest duża, bardzo duża. Spokojnie obejmuje podwójne łóżko. I jest z Ikea.

Reply
Marta 29 sierpnia, 2018 - 7:23 am

Ja w ciepłe miejsca nie zabieram pod namiot śpiworów tylko cienkie koce, narzuty itp, bo łatwiej się nimi przykryć, nie trzeba w nie wchodzić jak np. w mumię i jest ogólnie wygodniej. Kiedy spaliśmy na Islandii w namiocie to już mieliśmy porządne śpiwory a i tak z zimna nie rozbieraliśmy z ubrań noszonych w ciągu dnia 😉
Ja jeszcze pod namioty (kiedy jedziemy z dziećmi) zabieram ze 2-3 obiady w słoikach, tzn zawekowane klopsiki w sosie. jakąś zupę itp, żeby mieć awaryjnie na lenia (bo ogólnie raczej nie gotuję tylko stołujemy się w lokalach, ale to pewnie przez brak kuchenki, mamy tylko taką małą buteleczkę gazową do gotowania herbaty 🙂

Reply
Anka 29 sierpnia, 2018 - 2:47 pm

Barbaro jesteś zarombista! Dzięki za to, ze uczysz cieszyć sie prostym życiem! I te prawdziwe foty w twoim wydaniu, nie przedobrzone takie prawdziwe…. dlatego jesteś blogerka nr 1 dla mnie
Pozdrawiam cie ciepło i czekam na więcej 🙂

Reply
Basia Szmydt 29 sierpnia, 2018 - 6:43 pm

dziękuję Ci bardzo, bardzo :*

Reply
kasia 29 sierpnia, 2018 - 8:57 pm

9 lat temu byłam tez pod namiotem w Chorwacji, z byłym chlopakiem i ekipa znajomych i to były moje najlepsze wakacje.
I odkąd trafiłam na Twojego bloga, przeczytałam wcześniejsze wpisy o wyjazdach, wraca do mnie pomyśl wakacji pod namiotem w Chorwacji, ale temat wydawał mi się nie do ogarnięcia dziecmi z zarciem… A teraz wydrukuje listę, co miesiąc poczynię jakiś zakup i na lipiec sierpień będę gotowa! Mój mąż raczej jest namiotosceptykiem, i entuzjasta hoteli ale może da się przekonać gdy zobaczy jak jestesmy zorganizowani.
Dzieki Basiu za ten wpis, jakiś czas temu trafiłam na Twojego bloga i zaglądam tu często, uwielbiam Twoje podejście do życia uściski!

Reply
Franczyza w Polsce 31 sierpnia, 2018 - 6:40 am

Bardzo fajny artykuł 🙂 Fajne porady, szczególnie te dotyczące najważniejszej rzeczy, czyli namiotu oczywiście 🙂

Reply
Kornik 4 września, 2018 - 2:39 pm

Wszystko bardzo fajnie i super, ale ceny mnie przerazily. 441 zl za 1 mate samopompujaca (OO), ponad 2000 za namiot. .. do tego spiwory, palniki, wynajecie miejsca na kempingu i pilnowanie tego calego majdanu – bo w koncu za miliony monet i komus moglby sie spodobac. Moim zdaniem nie sa to tanie wakacje i chyba jednak wybralabym opcje AirBnb czy inna tego typu.
Zdjecia piekne, i wczasy dla konesera takiego wypoczynku …
Pozdrawiam cieplo i zycze nastepnych pieknych, rodzinnych wyjazdow – i pod namiot i do 5* 🙂

Reply
Basia Szmydt 4 września, 2018 - 4:48 pm

Ale ten sprzęt dobrze wybrany zostaje z Tobą na lata. My co roku dokupujemy różne rzeczy. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej jest kupić coś raz porządnego zamiast co roku zastępować stare, nie nadające się do użytku rzeczy nowymi. Pozdrowienia 😉

Reply
Ania071 4 września, 2018 - 9:29 pm

Podoba mi się ten namiotowy pomysł Basi na wakacyjne wyprawy. Ma w sobie taką nutkę romantyzmu, jakiej nie uświadczysz w tym całym AirBnb. I bardzo zbliża i integruje rodzinę. A że sprzęt stosunkowo drogi? Musi taki być, bo tanio niezawodnego – jedziemy przecież z dziećmi – nie kupisz. Jak wyjaśniła Basia, to nie jednorazówka, a sprzęt na lata. I latami się go gromadzi i uzupełnia. Co też jest zajęciem frapującym, bo planowanie i przygotowania do kolejnych wypraw daje masę przyjemności 🙂

Reply
wicia 2 stycznia, 2019 - 9:39 pm

Niesamowite! Niezwykle rzadko trafiam na tekst, który sprawia, że mam wrażenie, jakbym sama go napisała! 😀 Jestem tu pierwszy raz, trafiłam pokrętną drogą, a czuję się jak u siebie 😉 Nie dość, że zgadzam się z Basią we wszystkim co tu napisała, to jeszcze patrząc na zdjęcia oczy przecieram ze zdumienia, bo mam te same przedmioty, zorganizowane w taki sam sposób… Przypadek? 😉 Jedyna różnica jest chyba taka, że my wybraliśmy kemping naturystyczny, ma mnóstwo zalet, których istnienia bym wcześniej nie podejrzewała. Tegoroczne udogodnienie to jednogarnkowa kuchenka indukcyjna (na naszym kempingu mamy podłączenie do prądu) oraz weki z obiadami na prawie cały pobyt, gotujemy tylko ryż/kasze/makarony. Nasze dzieci, po pierwszych wakacjach pod namiotem, nigdy więcej nie chciały już jechać do żadnego hotelu. My zresztą też nie. Aha, jeszcze jedno, poznaliśmy na takich wakacjach świetnych ludzi, którym podobnie w duszy gra i widujemy się także w Polsce. Basiu – super tekst! Pozdrawiam ciepło.

Reply
Ania 26 lipca, 2020 - 3:24 pm

Basiu, świetny blog! Twoja lista w 100% pokrywa się z naszą Za kilka dni będziemy znowu się pakować do naszego ukochanego miejsca nad Bałtykiem. Brakowało nam miejsca na kosmetyki i buty i znaleźliśmy w IKEA czarny rogalik VESKEN, tani wygląda na praktyczny. Basiu, w czym trzymacie ubrania w namiocie? Pozdrawiam Ania

Reply
Basia Szmydt 28 lipca, 2020 - 1:44 pm

Dzięki za polecenie Vesken. Ubrania trzymamy w plecakach, a plecaki w kajaku są w wodoodpornych workach

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem