fbpx

PODSUMOWANIE ROKU 2019

Autor: Basia Szmydt

To był trudny dla mnie rok. Trudny, choć gdy przeglądam wywołane zdjęcia to co chwilę się uśmiecham. Trudny, bo słodko-gorzki. Taki, który wiele mi zabrał, ale też otworzył przede mną i moją rodziną nowe możliwości. Rok, podczas którego miałam czas na to, by przemyśleć swoje życie setki razy, poukładać od nowa swój system wartości, poczuć czym jest nagła zmiana wszelkich planów i nie raz stracić oddech ze strachu przed podejmowanymi właśnie decyzjami.

Zanim więc pójdę dalej, zanim rozpocznę swój 2020, który już od pierwszych swoich dni staje się tym przełomowym chcę w ulubionej dla mnie, pisemnej formie podsumować 2019.

Nowy 2019 Rok przywitaliśmy w Norwegii. Pojechaliśmy tam wspólnie ze znajomymi, którym miałam okazję sama, bez Tomka pokazać kawałek tego pięknego kraju. Był to dla mnie niezły egzamin i wyzwanie, bo pierwszy raz prowadziłam auto, w środku zimy po tych wszystkich norweskich serpentynach. Nie raz brakowało mi tchu ze strachu, gdy samochód niebezpiecznie zjeżdżał po lodzie w stronę zbocza, ale dałam radę i byłam z siebie niesamowicie dumna. Dla takich widoków, dla tej zimy jak z Nibylandii było warto.

TUTAJ możesz przeczytać cały post i zobaczyć jak pięknie wyglądały okolice Oslo zimą 2019.

Z Norwegii ruszyliśmy w długą podróż samolotem do gorącego Bangkoku i od pierwszych chwil zakochaliśmy się w Tajlandii. Jeszcze będąc tam zaczęliśmy rozmyślać co zrobić, żeby móc przylecieć do tego kraju na dłużej z naszymi dzieciakami. Ustaliliśmy, że idealnie by było móc być w Tajlandii 2 miesiące i od pierwszych dni 2019 roku zaczęliśmy żyć tą myślą, a przy okazji odkładać kasę i dni urlopowe mojego męża. To był idealny i doskonale przemyślany plan.
Ten rok pokazał nam jednak, że nawet te doskonałe plany lubią się zmieniać z dnia na dzień, a my jesteśmy mistrzami dopasowywania się do wszelkich zwrotów akcji. Choć nie, mistrzami to zbyt dużo powiedziane, zważywszy ile stresu to nas kosztuje. Ale o tym za chwilę 🙂

W TYM POŚCIE możesz zobaczyć Bangkok w moim obiektywie i zrozumieć dlaczego tak bardzo nas tam ciągnie.

Nasze życie płynęło spokojnym, codziennym rytmem. Mnóstwo czasu poświęcaliśmy naszym synom i częściej niż zwykle jeździliśmy do rodziny, do Lublina. Częściej niż zwykle sięgałam też po telefon, by zadzwonić do mojej babci Teresy. Czułam, że słabnie, a ja muszę kolekcjonować wszystkie wspólne momenty, wszystkie rozmowy, zapisywane na skrawkach kartek jej przepisy i wspólne selfie.

W lipcu pojechaliśmy z moim mężem na kilka dni do Paryża. Było tak cudownie, a ja po raz kolejny zakochałam się w tym mieście. Nie zdążyłam jej o tym Paryżu opowiedzieć. W lipcu, tuż po naszym powrocie moja babcia odeszła.
To był przepiękny, wakacyjny, upalny miesiąc tak nieadekwatny do żałoby, którą po niej nosiliśmy. Nastał słodko-gorzki czas. Czas kiedy dzieci dzień za dniem ciągnęły nas nad jezioro, zapraszały do niekończących się zabaw na dworze i czas smutku w nas – dorosłych i tej pustki, którą babcia po sobie zostawiła. Weszłam w tryb „stand-by”. Tak jakby ktoś przyciszył moją ulubioną piosenkę, która właśnie poleciała w radiu, jakby przygaszono światła. 

Straciłam jedną z najważniejszych osób w moim życiu, kogoś kto tak bardzo mnie kochał i nieustannie mi o tym mówił. Babcię, która mnie wychowywała, która nauczyła mnie gotować, nauczyła tego jak być przyzwoitym człowiekiem, która była moją nieustającą inspiracją, bazą i oceanem miłości i ciepła. Gdy umarła poczułam się starsza o co najmniej 10 lat.
Odłożyłam wszystko na bok.

Na blogu raczej bywałam niż byłam i choć było mnie tu tak mało to właśnie 2019 okazał się być przełomowym rokiem dla mnie blogerki. Zrealizowałam kilkanaście świetnych kampanii, a każdy kolejny klient był zachwycony zrealizowanym przeze mnie materiałem. Moja społeczność, czytelnicy mojego bloga urośli w siłę i liczebność i na każdym kroku dostawałam od nich mega wsparcie i pozytywny feedback. To było dla mnie absolutnie budujące doświadczenie.
Gdybym jednak miała taką możliwość albo więcej odwagi w 2019 zamknęłabym komputer, wyłączyła telefon i zniknęła na trochę. Najlepiej nad jezioro z dziećmi. Ciężko jest wystawiać się na widok kilkudziesięciu tysięcy odwiedzających mnie osób, gdy jest się tak jak ja bardzo emocjonalnym człowiekiem, gdy w życiu właśnie trwają większe i mniejsze zawirowania. Miałam jednak wystarczająco dużo czasu, by to sobie wszystko poustawiać i wzmocnić granice swojej prywatności. Choć to nie zawsze bywa łatwe, ale o tym za chwilę.

Drugim najważniejszym momentem przełomowym mijającego roku była podjęta przez nas decyzja o sprzedaży domu. To właśnie ta decyzja sprawiła, że praktycznie zniknęłam tu, na blogu. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo się stresowałam jak przez ostatnie dni. Nieustannie zastanawialiśmy się wspólnie z moim mężem czy dobrze robimy wystawiając dom na sprzedaż. Nie wiedzieliśmy i dalej nie wiemy gdzie będziemy mieszkać gdy go sprzedamy. Jesteśmy jednak pewni tego, że potrzebujemy tej zmiany, że potrzebujemy się przenieść i poszukać kolejnego miejsca na ziemi.

Oferta sprzedaży naszego domu „wisiała” na różnych portalach, a ja choć nie chciałam o tym wówczas mówić musiałam przyjąć na klatę komentarze czytelniczek, które znalazły ogłoszenie i stwierdzały na forum albo podczas nagrań na żywo, że nie spoczną dopóki nie powiem im całej prawdy. To było trudne doświadczenie i pokazało mi, że to cena, którą muszę zapłacić za to, że w którymś momencie życia postanowiłam pisać blog i dzielić się jakąś częścią swojego życia. W życiu realnym najchętniej odpowiedziałabym takiej osobie kilkoma słowami niecenzuralnymi. Tu w świecie wirtualnym od lat najlepiej wychodzę, gdy zachowuję klasę i powstrzymuję się przed takimi dyskusjami.

Zatem dziś jest ten dzień, w którym mogę śmiało i w odpowiednim dla siebie momencie powiedzieć, że po wielu miesiącach rozmyślań zdecydowaliśmy się na sprzedanie naszego domu jakimś fantastycznym ludziom, z całym ogromem energii, którą w niego włożyliśmy. Bo nasz dom to nie tylko budynek, ale generator dobrych chwil 🙂 

Uprzedzając pytania: „ale dlaczego?”, „przecież włożyliście w niego tyle pracy!?”, oraz „czy wam nie szkoda?” – postaram się odpowiedzieć.
Owszem włożyliśmy w dom mnóstwo pracy, ale to była inwestycja, a stare przysłowie mówi, że bez pracy nie ma kołaczy. Ta praca miała więc naprawdę sens. Zwłaszcza, że możemy sprzedać tak wypielęgnowaną nieruchomość i być dumnym z tego, że tak wiele w tym domu jest efektem pracy naszych rąk. Czy nam nie szkoda? To się dopiero okaże. Wiesz dobrze, że nie przywiązujemy się do rzeczy (sprzedajemy dom z wyposażeniem), zobaczymy czy przywiązujemy się do miejsc. Dzisiaj odważnie mogę stwierdzić, że nie będzie mi szkoda, bo ekscytuje mnie wizja nowego i życia w nowym miejscu. Oboje z Tomkiem wierzymy, że życie jest tylko jedno i głupotą byłoby nie podążać za głosem serca i nie spełniać marzeń. A nasze serca podpowiadają nam, że robimy słusznie i że pora na kolejny etap.

Ta sytuacja sprawiała, że musieliśmy pozmieniać wszystkie te misternie omawiane plany, o których mowa na początku dzisiejszego wpisu łącznie z tym dotyczącym wyjazdu do Azji. Nie jedziemy. Na razie! Odkładamy ten wyjazd w czasie. Tajlandia i reszta świata poczeka. Póki co musimy zająć się priorytetami czyli sprzedażą domu i znalezieniem dla siebie nowego adresu. Czas pokaże gdzie i kiedy to będzie. Jestem jednocześnie przerażona i podekscytowana.

Teraz już wiesz dlaczego 2020 już od pierwszych chwil jest dla nas … przełomowy? 🙂

Życzę Ci fantastycznego roku 2020, pełnego pięknych chwil z rodziną, przyjaciółmi. Obfitującego w śmiałe i zgodne z Twoim sercem decyzje. Życzę Ci zdrowia, bo bez niego wszystko inne jest po prostu nieistotne. Niech to będzie dobry rok <3

63 komentarze
106

Spodobają Ci się także:

63 komentarze

Kejt 2 stycznia, 2020 - 8:35 pm

Wow, to mnie zaskoczyłaś tą sprzedażą domu. Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Waszej myśli. Ja jestem z kolei typem człowieka, który bardzo zmian nie lubi i raczej się ich boi 😉 Ale duża zmiana i mnie czeka w tym 2020 roku, bo za kilka miesięcy pojawi się nowy członek rodziny. Nowy roku, bądź więc dla nas dobry!

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:18 pm

To dopiero zmiana! Gratulacje

Reply
Paulina 2 stycznia, 2020 - 8:36 pm

Gratuluję odwagi I trzymam kciuki za nowe miejsce

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:17 pm

Dziękuję ❤️

Reply
koza domowa 2 stycznia, 2020 - 8:45 pm

Basiu, trzymam kciuki. Tak po prostu.

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:17 pm

Dziękuję ❤️

Reply
Ania 2 stycznia, 2020 - 8:46 pm

Ciekawe podsumowanie, tak przyjemnie, lekko czyta się Twoje wpisy:)
Ale że sprzedajecie dom! Szok. Jeszcze niedawno urządzałaś biuro, widać że każde pomieszczenie jest takie „twoje”, nie jakieś szablonowe ale właśnie wyjątkowe. A za chwilę rozstaniecie się z tym miejscem. Też chciałabym umieć tak ryzykować, podziwiam i zazdroszczę że idziecie po prostu za szczęściem 🙂
Życzę spełnienia założonych planów,
pozdrawiam Ania

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:17 pm

Urządzaliśmy każde pomieszczenie z pasją, bo kochamy to robić. Na pięterku też się fajnie mieszka i długo na to czekaliśmy, ale pora iść dalej i urządzać inne wnętrza 🙂 ostatecznie to tylko ściany i meble ❤️

Reply
Monika 2 stycznia, 2020 - 8:51 pm

Uwielbiam czytać Twoje wpisy, są bardzo wzruszające i pisane z sercem. Masz racje życie jest jedno i warto podejmować odważne decyzje.
Pozdrawiam i mocno trzymam kciuki

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:15 pm

Dziękuję ❤️

Reply
Magdalena 2 stycznia, 2020 - 8:58 pm

Piękny tekst 🙂 Bardzo fajnie podsumowałaś ten rok, dobrze było jeszcze raz przypomnieć sobie te wszystkie sytuacje 🙂
Jeszcze raz wyrazy współczucia i ciepłe uściski wsparcia po stracie babci. Trzymam kciuki za ten rok, dla Ciebie i dla Siebie 🙂 Powodzenia, oby wszystko szło dobrym torem.

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:14 pm

Dziękuję z całego serducha ❤️

Reply
Iwona 2 stycznia, 2020 - 9:13 pm

Będzie dobrze, Basiu i mam nadzieję, że u minie też…

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:14 pm

Trzymam kciuki. Wszystkiego dobrego ❤️

Reply
Jancia 2 stycznia, 2020 - 9:15 pm

Ależ Was pioruńsko podziwiam! <3

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:14 pm

Będzie jazda bez trzymanki ❤️

Reply
Ninky 2 stycznia, 2020 - 9:16 pm

Basiu! Jestem zrozpaczona 😉 Wasz dom jest cudny i sama chętnie bym go kupiła! Podziwiam was i jednocześnie trzymam kciuki aby ta decyzja była strzałem w dziesiątkę! Och jak mi żal …

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:13 pm

Nie martw się! Nowe miejsce będziemy też urządzać z zapałem ❤️

Reply
Edyta 2 stycznia, 2020 - 10:05 pm

Niech to będzie dobry rok dla Waszej Rodziny Basiu! Dużo zdrowia i powodzenia w realizacji planów (podziwiam Was za odwagę)!

Reply
W 2 stycznia, 2020 - 11:02 pm

A to dopiero! Ale Basiu, to wszystko co piszesz jest tak spójne i wasze. Odważne i inspirujące. Niech Wam się darzy ❤️

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:12 pm

Dziękuję ❤️❤️❤️

Reply
Joanna 2 stycznia, 2020 - 11:37 pm

Wszystkiego najlepszego ,Basiu.Nowa droga przed Tobą ale z Twoja wspanoala rodzina u boku. Będzie tylko coraz lepiej.Gdybym miala te kilkanascie lat mniej i wiecej odwagi….

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:12 pm

Asiu na moje oko wcale nie musisz mieć kilkunastu lat mniej, a odwagę można udawać. Robić i patrzeć co się stanie

Reply
Olamari 2 stycznia, 2020 - 11:44 pm

To chyba rewolucja!
I trzeba wiele odwagi, żeby taką decyzję podjąć! I potem umieć zachować klasę przed „tropicielami”. Życzę Wam wiele dobrego w nowym roku, ekscytacji na pewno nie zabraknie! ❤️

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:11 pm

Oj nie zabraknie 🙂

Reply
Anka 3 stycznia, 2020 - 6:04 am

Basiu,
Trzymam kciuki za nowe decyzje i wierzę głęboko, że człowiek musi żyć w zgodzie z samym sobą. Jesteś moją wielka inspiracją. jestem pod wrażeniem jak cudownie pokazujesz świat swoim dzieciom, a na blogu poruszasz istotne kwestie które dotyczą każdego z nas. Trzymaj się ciepło i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku! ♥️

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:10 pm

Bardzo, bardzo Ci dziękuję ❤️ Wszystkiego dobrego

Reply
Namysłowska 3 3 stycznia, 2020 - 8:40 am

No i pięknie! Czas na nowy rozdział. Dodam tylko, że sprzedaż domu z wyposażeniem to najlepszy z możliwych pomysłów. To właśnie ono tworzy ten klimat. Bez komód, dywanów i mosterowej konstrukcji, to nie byłoby to.

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:10 pm

Monstery jadą ze mną

Reply
Lucy 3 stycznia, 2020 - 9:25 am

Życzę odnalezienia własnego miejsca na Ziemii. Czy na zawszę, czy na jakiś czas – niech będzie w 100% Wasze. No w 99% też może być… dokupicie masło i będzie stówa 🙂

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:09 pm

Haha – przepiękne z tym masłem

Reply
Jagoda 3 stycznia, 2020 - 9:43 am

Wpis pełen emocji: łzy w oczach, niedowierzanie, ale też radosne oczekiwanie na to, co przyniesie życie. Oczywiście, że informacja o sprzedaży domu wywowała zdziwienie pt. „ale dopiero co wykończyli to swoje pięterko”, ale mam pełną świadomość, że to cztery ściany, które mają być dla Was, a nie Wy dla nich. Powodzenia!

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:08 pm

Dziękuję ❤️

Reply
Marysia 3 stycznia, 2020 - 11:11 am

Basiu! Wzruszyłam się czytając tego posta, pamiętam wiele wpisów, w których wspominałaś o babci, o waszej wspólnej historii i o tym jak ważna jest dla ciebie. Wspaniale że miałaś przy sobie taką osobę, rozumiem że jej odejście jest dla ciebie bardzo trudne a jednocześnie tak pozytywnie zazdroszczę ci tej niesamowitej relacji!
Trzymam kciuki za nowy rok i nowe plany! Sprzedaż domu to duża część rzecz – dużo pisałaś o tym że jest on dla was czymś wspaniałym ale też szczerze dzieliłaś się tym że widzisz różne minusy mieszkania na wsi, że tęsknisz do Warszawy… Cóż, podziwiam waszą gotowość do zmiany i szukanie swojego miejsca, bez oglądania się na to co robiliście wcześniej! Jesteś naprawdę inspirującą osobą!
I współczuję też tych trudów związanych z tłumaczeniem obcym ludziom waszych decyzji…. a nawet nie tłumaczeniem tylko znoszeniem tego że pytają 😉 w sumie chyba każdy może sobie wyobrazić że prędzej czy później się dowie, a na razie nie chcesz mówić.
W każdym razie – powodzenia!

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:08 pm

Dziękuję Ci za piękny komentarz – wszystkiego dobrego ❤️❤️❤️

Reply
Justyna 3 stycznia, 2020 - 11:13 am

Basiu, przesyłam Wam ogrom dobrej energii i trzymam kciuki. Obserwowałam Twoje wpisy o domu, wręcz czułam się w nim jak u siebie. Ja w zeszłym roku podjęłam podobną decyzję o przeprowadzce z cudownego mieszkania w Krakowie. Mieszkam teraz w UK w wynajmowanym domu, ale wiem, że to również etap przejściowy. Zmiany wymagają odwagi, ale prawie zawsze są warte wysiłku. Jestem pewna, że nie będziecie żałować.

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:07 pm

Dziękuję za te słowa. Zmiany zawsze do czegoś prowadzą, a mnie wiele uczą uściski ❤️

Reply
Ewa 3 stycznia, 2020 - 12:24 pm

Szacun za decyzje o sprzedazy domu 🙂

Reply
Gosia 3 stycznia, 2020 - 1:26 pm

Super, idzie nowe 🙂 Jak chłopcy się zapatrują na taką zmianę?

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:06 pm

Narazie się oswajają

Reply
Marta 3 stycznia, 2020 - 3:12 pm

Witaj Basiu. Jestem i zaskoczona i jednocześnie nie jestem tym zdziwiona. Pamiętam jak wspominałaś o Warszawie, jak zakochałaś się w Tajlandii, jak ważny jest Lublin… jesteś typem obieżyświata, tak wychowuje ie z Tomkiem dzieci. Macie głód podróżowania, poznawania nowego. A prawda jest tak, że dom jest tam gdzie rodzina i serce a nie budynek. Pozdrawiam ciepło

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:06 pm

Otóż to – dziękuję ❤️

Reply
Ja Optymistyczna 3 stycznia, 2020 - 8:05 pm

Trafiłam tu po raz pierwszy i od razu na podsumowanie roku. Przypomniałaś mi o wywołaniu zdjęć!
Spełnienia marzeń na nowy rok! Nawet tych szalonych i spontanicznych!

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:05 pm

Witaj 🙂 wszystkiego dobrego ❤️

Reply
Ola 3 stycznia, 2020 - 9:29 pm

Cudowny wpis, uwielbiam te z kategorii podsumowania, mamy za co okazywać wdzięczność 🙂 Pozdrawiam cieplutko i wszystkiego dobrego w nowym roku 🙂

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:05 pm

Wszystkiego dobrego ❤️

Reply
puch ze słów 3 stycznia, 2020 - 10:01 pm

Czyli odwaga. I dobrze. Odwaga się opłaca. Odwaga to podróż. Już to czuję 😉 Dobrego Nowego Roku!

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:05 pm

Odwaga to podróż – piękne!

Reply
Darek 4 stycznia, 2020 - 8:58 am

Widzę spore podobieństwo do swojej sytuacji, z tym, że sprzedaliśmy mieszkanie, które po przeprowadzce było słabą inwestycją. Zbudowanego 2 lata temu domu nie planuję już sprzedawać 🙂

Kolejne podobieństwo to „bywanie” na swoim blogu, jeden cel został osiągnięty – Droga do własnego M została zakończona i brakło dalszych pomysłów, motywacji.

Ciekawi mnie temat inwestycyjnej sprzedaży domu. Akurat mój nowy pomysł, to budowa bliźniaków na sprzedaż.

Reply
Kasia 4 stycznia, 2020 - 8:17 pm

Wobec niedawnych remontów i takiego dużego osobistego zaanagażowania decyzja o sprzedaży domu jednak wyglada na pochopną. I wobec wpisów, że jednak tu zostajecie, to Wasze miejsce na ziemi.
To tak nie działa, że każda decyzja podjęta jest dobra… a optymizm zaczaruje rzeczywistość. Martwi mnie to trochę;)
Ale wierzę, że tak czy owak będziecie szczęśliwi. Bo macie siebie, więc Wasz dom jest w Was.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Reply
Basia Szmydt 16 stycznia, 2020 - 7:16 am

A skąd Ty możesz wiedzieć Moja Droga czy decyzja jest pochopna czy też nie? Mój optymizm czaruje moją rzeczywistość niezmiennie od 35 lat, nawet jeśli miałabym się przeprowadzać co 10 lat

Reply
Anna 5 stycznia, 2020 - 1:24 pm

Basiu, moja droga „wirtualna przyjaciółko”. Jesteś moją inspiracją i motywacją. Dziękuję za to, że dzielisz się sobą. Wszystko płynie. Zmiany są potrzebne, dzięki nim się rozwijamy. Ściskam Cię serdecznie, a chłopakom przybijamy piąteczkę

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:04 pm

Miłe to bardzo co piszesz – dziękuję z całego serducha ❤️

Reply
Marta 7 stycznia, 2020 - 6:58 am

Z rzadka komentuję, ale czytam od początku i kibicuję z całego serca. Gdziekolwiek życie Was poniesie, niech świat Ci sprzyja, pisz nam o tym, dużo siły na ten ekscytujący czas!

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:04 pm

Bardzo, bardzo Ci dziękuję ❤️

Reply
Gośka 7 stycznia, 2020 - 10:56 am

Czytając Twojego bloga Basiu, przeczuwałam,że na długo nie pozostaniecie w tym miejscu,w tym domu..W końcu przyszedł ten czas decyzji .Życzę wszystkiego co najlepsze,aby sie udało,do wakacji,a na Święta Bożego Narodzenia już na nowym:)Pozdrawiam.
Ps: Oczywiście czekam z niecierpliwością na nowe wpisy z nowego miejsca;)

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:03 pm

Piękne te życzenia – dziękuję ❤️

Reply
Melodia 8 stycznia, 2020 - 10:46 am

Ale, że co?…jak?…prawie razem go budowaliśmy, urządzaliśmy….Ale mnie zszokowałaś tą info o sprzedaży domu. Ale jak to się mówi: „świat należy do odważnych” i widzę, że Tobie tej odwagi nie brakuje. Czekam z niecierpliwością na dalsze losy Państwa Szmydt.
Pisałam Ci już, że jesteście jak dobry serial?

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:03 pm

Gdzieś to już w tym tygodniu słyszałam, że z nami nie można się nudzić trzeba być odważnym ❤️

Reply
Gosia 22 stycznia, 2020 - 9:09 am

W tym roku również sprzedałam swój dom. Wyjechałam na drugi koniec Polski, choć bardzo się wahałam. Teraz czuję że była to dobra decyzja. Zmiany są w życiu potrzebne. Życzę wszystkiego dobrego :*

Reply
Basia Szmydt 22 stycznia, 2020 - 10:14 am

Wow! Super

Reply
z-dusza.pl 31 stycznia, 2020 - 5:12 pm

Gratuluję Wam odwagi, zwłaszcza przy tylu głosach „ale jak to tak”, „dopiero co pokazywałaś urządzanie ostatnich wnętrz” i będę czekać na kolejne inspiracje wnętrzarskie, których nigdy u Ciebie nie brakuje 🙂

Reply
Basia Szmydt 2 lutego, 2020 - 6:57 pm

Dzięki! ❤️❤️❤️

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem