fbpx

JAK NAM IDZIE SPRZEDAŻ DOMU I O RÓŻNYCH EMOCJACH Z TYM ZWIĄZANYCH

Autor: Basia Szmydt

Planować coś tak dużego jak sprzedaż domu to jedno, a wdrożyć te plany w życie i wprawić w ruch machinę to drugie.
My właśnie sprzedajemy dom i jeśli wszystko pójdzie dobrze, urzędy przybiją wszystkie potrzebne pieczątki, wszyscy złożą wszędzie niezbędne podpisy, to będziemy się musieli z niego wyprowadzić jeszcze w tym roku zwalniając miejsce nowym właścicielom. Sami tego chcieliśmy – oczywiście! Problem w tym, że wcale nie jesteśmy takimi chojrakami, na jakich wyglądamy, a ta historia nie zawsze przypomina motywacyjny film o tym jak spełniać marzenia.

Kiedy ogłosiłam tutaj, na blogu, że sprzedajemy dom dostałam dziesiątki komentarzy. Zdziwiłam się jak wiele z moich czytelniczek miało podobną historię, zmierzyło się z podobnymi emocjami i wyborami. Te komentarze mega podniosły mnie na duchu i utwierdziły w przekonaniu, że dokonaliśmy słusznego wyboru

Akcja sprzedaży domu była przemyślana i zaplanowana. Godzinami gadaliśmy o wszystkich za i przeciw sprzedaży. Już wiesz, że plusów wyprowadzki dla nas było więcej. Tylko, że te wszystkie rozmowy to tylko teoria, bo w praktyce kolejne godziny poświęcamy zmierzeniu się z tym wszystkim. Z naszymi emocjami, dylematami, z dosyć brutalnym rynkiem nieruchomości, z cenami mieszkań, ich metrażem, sąsiadami i wszystkim tym, czego mieszkając w domu nie doświadczamy, a po przeniesieniu do jakiegoś M4 będziemy mieć pod dostatkiem. To wszystko będzie dla nas nowe, a jak wiadomo to co nowe, to co zmusza, by opuścić swoje bezpieczne pudełko na początku lekko uwiera i powoduje delikatny dyskomfort. Nie każdy ma ochotę tego doświadczać. To słodko – gorzkie uczucie. Z jednej strony patrzę w lustro i mówię sobie „hej! Jesteś dzielna, masz odwagę spełniać marzenia”. Z drugiej – po prostu panikuję, nie potrafiąc znaleźć żadnego punktu zaczepienia. Gdzie będziemy mieszkać? W jakim mieście? Co wybrać? Gdzie do szkoły pójdą nasze dzieci? Kiedy się przeprowadzamy? Pytań jest dużo, a odpowiedzi narazie niewiele. Póki co załatwiamy formalności i przysięgam, że ręce opadają mi przynajmniej raz dziennie. Na przykład gdy słyszę od pani urzędniczki w sądzie, że to potrwa ok. 7 miesięcy.

Po 3 tygodniach od wystawienia domu na sprzedaż znajdujemy kupca. Fajne uczucie! Fajnie wiedzieć, że stworzyliśmy przestrzeń, w której ktoś chce wieść sobie swoje życie i wychowywać dzieci. Mniej fajne jest zmierzenie się z urzędami, bankami, papierkami, podaniami, pieczątkami i całą tą niezbędną dokumentacją, bez której sprzedaż jest niemożliwa. Myślałam, że to znalezienie kupca jest najtrudniejsze. W naszym przypadku to okazało się całkiem łatwe. Schody pojawiły się nieco później. Tak czy siak wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym roku zostawimy nasz dom innym ludziom. Do tego czasu musimy wymyślić gdzie my będziemy mieszkać. Bo tego tak jakby nie przemyśleliśmy. Wiemy, że ma to być miasto. To już coś. Tylko, że w naszym przypadku może to być każde miasto w Polsce, które dysponuje lotniskiem (ze względu na pracę mojego męża, który pracuje w liniach lotniczych). Z jednej strony sytuacja wymarzona – taki wybór! Z drugiej strony, i wszyscy wiemy o tym doskonale, zbyt duży wybór potrafi być utrapieniem.

Co byś wybrała?

Warszawę, w której byłoby nam najłatwiej, ale w której ceny mieszkań przyprawiają o zawrót głowy. Zwłaszcza w momencie, w którym uświadomisz sobie, że za takie same pieniądze możesz mieć apartament na południu Hiszpanii z wielkim tarasem wychodzącym do morza.

Może Szczecin? W którym można spotkać poniemieckie kamienice przypominające pałace, i które są naszym absolutnym marzeniem mieszkaniowym, i na które nas nawet stać. Tylko, że żadne z nas nigdy w życiu nie było w Szczecinie. A z niego chyba wszędzie jest daleko.

To może nad morze? Nad morzem mieszka moja przyjaciółka Tekstualna i moja siostra cioteczna – solidny punkt zaczepienia. Nad morzem jest zawsze fajnie – umówmy się. Tylko co innego jechać tam na kilkudniowy wypad i podziwiać Neptuna na gdańskiej starówce, a co innego spróbować się tam osiedlić, nauczyć nazw ulic i numerów autobusów.

Taka panika u mnie nie trwa zbyt długo, bo ja wiem, że wszystko dobrze się ułoży. Wiem, że taka zmiana jest niewygodna, czasem boli i cholernie stresuje, ale zawsze przynosi coś dobrego. Wiem, że dopóki jesteśmy w komplecie to sobie poradzimy, że nie budynek jest ważny, ani nawet miasto, w którym zamieszkamy, tylko my – rodzina.

Czas sobie płynie, tak samo jak dotychczas. Tylko moje myśli zmierzają w innym kierunku. Wiem, że za kilka miesięcy będę musiała się przeorganizować, bo idzie nowe.
Robię przegląd naszych rzeczy. Rośnie kupka „do oddania” i ta „do sprzedania” też. Sukcesywnie, krok po kroku przeglądam nasze kąty i zastanawiam się co będę ze sobą zabierać, a co już dalej ze mną nie pójdzie, czego potrzebuję, a co tylko zagraciło mój dom. Oddaję pożyczone książki, dzielę się kwiatkami, wywożę do biblioteki zbierane po kątach czasopisma. Oczyszczam przestrzeń. Teraz, powoli, tak, by nie wpadać później w niepotrzebną panikę.

Duże rzeczy już zaplanowałam. Teraz planuję te małe, codzienne. Cieszę się każdym dniem, rodziną, feriami, które nadchodzą.

Boję się, ale działam. Bo jeśli bym nie spróbowała zobaczyć co jest po drugiej stronie lustra żałowałabym już zawsze. Wiem to.

103 komentarze
63

Spodobają Ci się także:

103 komentarze

Ewaaa_Ka 27 stycznia, 2020 - 6:58 pm

Cześć! Chciałam Ci tylko napisać, że jestem pod wrażeniem Waszej odwagi, bo przyznać się przed samym sobą, że to, w co zaangażowaliśmy tyle środków, nerwów i serca, co miało być naszym „miejscem na ziemi”, jednak nim nie jest, jest sztuką. Bez względu na to, co wybierzecie, trzymam za Was kciuki! PS są takie momenty, że sama chciałabym „zacząć od nowa”, ale u mnie tych początków było w ostatnich latach wiele. Na razie osiadłam, kupiłam mieszkanie i na samą myśl o przeprowadzce, aż mnie skręca z nerwów. Ale gdybym tak miała jeszcze raz od początku, to wybrałabym Trójmiasto. Dawno temu usłyszałam, że morze koi nerwy i czyni nas marzycielami. Chętnie bym to sprawdziła:) Powodzenia i ślę uściski! 🙂

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 8:00 pm

Piękny komentarz – dzięki! ❤️

Reply
Ola1973 27 stycznia, 2020 - 7:04 pm

Kibicuję Wam Basiu i mocno trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Waszej myśli! PS. Moim marzeniem jest Gdynia- tam się czuję dobrze bez względu na porę roku, po prostu ma w sobie „to coś”…. póki co- mieszkam na przeciwnym „brzegu” Polski przy czeskiej granicy 🙂 za to odwiedzam Gdynię co rok i ładuję akumulatory… Ale może kiedyś..? Pozdrawiam cieplutko!

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 8:03 pm

Oj. Jak ja bym tak się czuła w jakimś mieście to bym się moooocno zastanawiała nad zmianą

Reply
Marta 27 stycznia, 2020 - 7:10 pm

Twój wpis przypomniał mi naszą zeszłoroczną urzędniczą batalię. Koszmar, o którym chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Każdy urząd zawsze miał jakieś „ale”: a to brak pieczątki, a to brak podpisu, a to źle wydrukowane… Masakra! Powodzenia więc, trzymam za Was kciuki i czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój wydarzeń!

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 7:59 pm

Czyli nie tylko nas spotykają takie batalie. Z urzędami ciężko dyskutować. Jest protokół plus zły dzień pani urzędnik i czas oczekiwania się wydłuża

Reply
Olamari 27 stycznia, 2020 - 8:33 pm

Boję się, ale działam.
Możesz chyba dodać jeszcze: jestem optymistką ale i realistką.
Fajnie tak mieć! Bardzo fajnie! Ale do tego wszystkiego jeszcze trzeba mieć odwagę i cudownie, że Ty i Twój mąż ją macie!

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 8:40 pm

Realistą to jest mój mąż ja latam 20 cm nad ziemią. Razem tworzymy zdrowy duet ❤️

Reply
Nela 27 stycznia, 2020 - 8:54 pm

To zapraszamy do Krakowa

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 9:07 pm

Dziękuję ❤️

Reply
Magda 27 stycznia, 2020 - 9:15 pm

A może Wrocław? My z mężem i naszym dzidziusiem właśnie jesteśmy na etapie przeprowadzki ze wsi do miasta. I muszę przyznać, że po części rozumiem Cię Basiu doskonale, bo też mieliśmy różne myśli, czy dobrą decyzje podjęliśmy. Ale tak jak Ty, kierujemy się mottem, że dom to my, a nie ściany budynku

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 9:33 pm

Zobaczymy

Reply
Ewelina G 27 stycznia, 2020 - 9:22 pm

Basiu ja również trzymam za Was kciuki. Napewno znajdziecie swoje miejsce! U nas sytuacja wyglądała tak, że kilka lat temu poprostu zdecydowaliśmy że oboje rzucamy pracę, sprzedajemy mieszkanie w Zamościu i wyjeżdżamy z PL.. Po 5 latach nadal nie zalujemy mając już swój dom i synka na obczyźnie jesteśmy szczęśliwi co przyniesie przyszłość ? Się okaże, może kiedyś powrót kto wie, narazie jest dobrze tu gdzie jesteśmy mimo że daleko od rodziny.
Pozdrawiam i ściskam

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 9:34 pm

Ewelina Kochana – brawo, brawo. Kibicuję od samego początku ❤️

Reply
Dom 27 stycznia, 2020 - 9:38 pm

T R Ó J M I A S T O ❤️❤️❤️ Powodzenia Basiu, będzie pięknie!

Reply
Basia Szmydt 27 stycznia, 2020 - 9:43 pm

Dziękuję ❤️❤️❤️

Reply
Ala 27 stycznia, 2020 - 10:11 pm

A moze luksusowa przyczepa kempingowa?to praktyczne mozna pobyc chwile tu,chwile tam

Reply
Adriana 27 stycznia, 2020 - 10:46 pm

Basiu, czytam Cię od bardzo dawna…Za każdym razem , gdy zaczynam czytać Twój wpis, zawsze tak samo wyczekiwany , wiem, że czeka mnie coś dobrego, mądrego,prawdziwego, co pomoże, ukoi, rozgrzeszy… Nawet nie wiesz ile Ci zawdzięczam, ile dobra czynisz, jaką masz moc 🙂 Twoja umiejętność pisania, to ,że sprawiasz, iż wręcz widzę i czuję to , o czym piszesz ale przede wszystkim Twoja autentyczność, prawda, spójność dają mi codziennie poczucie, że skoro Basia Szmydt może, to być może ja również mam jakieś szanse … 🙂 Wasza decyzja o przeprowadzce zachwyciła mnie absolutnie… Basiu , dziękuję za nadzieję, którą mi dajesz !

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 7:01 am

Dziękuję Ci za tak piękny komentarz! Z całego serducha ❤️ No pewnie, że możesz, wszystko możesz

Reply
Nupkowa 28 stycznia, 2020 - 12:08 am

Kibicuje Wam! A teraz napisze nt miast to, co sama mysle.

Wawa jest wg mnie paskudna, zanieczyszczona, duza, droga i pelna przyjezdnych, wiec traktowana po macoszemu (miasto-pracownia i miasto-sypialnia). Zimy ciemne i mrozne (dotad) oraz upalne i nieznosne w miescie lata (blisko nie ma jezior ani morza).

Szczecin jest blisko Niemiec, niedaleko morza, nie przytlacza, nie jest przepiekny ale tez nie paskudny. Klimat ma niezly, cieple zimy i wilgotne, czesto pochmurne lata. Niedaleko ma tez jeziora, czystsze powietrze.

Trojmiasto jest super, ale nie znosze wichur, wiatru tak mocnego, ze przewiewa na wylot. Nie ma porzadnej zimy ani porzadnego lata. Za to miasto jest pierwsza klasa i ludzie chyba przyjazniejsi niz w stolicy. Niedaleko sa Kaszuby, a w ogole mieszkajac nad morzem na wakacje jezdzi sie w gory:D

Krakow odradzam z powodu smogu, choc miasto piekne i ludzie przyjazni:) ale do morza daleko;) poza tym okropnie goraco latem, bo lezy w kotlinie (mozna zywcem sie upiec!). Z tego samego powodu smog czasem utrzymuje sie tygodniami…

Wroclaw jest piekny, ale ost kolezanka z Wroclawia mowila mi, ze ma dosc wilgotny klimat (kanaly). Z niego blisko jest do Niemiec i do Europy, teraz miasto bardzo sie rozwija. Ludzie chyba mocno wymieszani, nie umiem ocenic czy zyczliwi? Blisko do gor, jezior, zima chyba dosc cieplo?

Zrobilabym liste tego, na czym Wam w miescie zalezy. I nawet moze pojechalabym tam, kolejny raz zanim zdecydujecie? Ciezko szukac mieszkania w paru miastach naraz ale i to moze byc metoda;) Jest jeszcze piekny Torun (z kamienicami), Grudziadz (jw), Poznan i moze kilka innych miejsc? Ja wybralabym miasto troche dalej od morza, ale niezbyt daleko. Mam juz cos na oku;) Powodzenia!

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 7:02 am

Wow, ale przegląd dzięki! Zwróciłaś mi uwagę na kilka kwestii, o których nie pomyślałam

Reply
Ania 28 stycznia, 2020 - 5:03 am

Wrocław albo Gdańsk oba cudowne. My jesteśmy już 1,5 miesiąca w podróży po Azji z naszym 5-letnim synkiem. Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dom jest tam gdzie my, a zbytnie przywiązywanie się do rzeczy nie ma sensu. Do prawdziwego szczęścia zazwyczaj potrzeba bardzo o niewiele, nam dwóch: zdrowia i miłości.

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 7:03 am

Zgadzam się w 100 % ❤️

Reply
Kayaretri 28 stycznia, 2020 - 6:01 am

W Gdańsku się dobrze mieszka. Ceny nieruchomości mocno poszybowały w górę, jednak Gdańsk mocno się rozwija. Gdybyś rozważała taką obcje jestem gotowa Ci pomóc… Zwłaszcza w wyborze dzielnicy, bo to dość istotna kwestia… Pozdrawiam i życzę powodzenia. Nad morzem poza sezonem i weekendem można się wspaniałe zresetować i piechotką nawet dojść do Sopotu, który właśnie poza sezonem jest absolutnie magiczny…. Na tyle co wydaje mi się że znam Cię z bloga to myślę że pasujesz do tego miasta… I przyjaciółka na wyciągnięcie ręki… Hehe ale Cię namawiam… Wybacz..

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 7:04 am

Piechotą przeszłam całą linię brzegową Trojmiasta swego czasu dzięki za wsparcie, chętnie skorzystam z pomocy jeśli wybierzemy Gdańsk ❤️

Reply
Achtung_alltag 28 stycznia, 2020 - 6:19 am

Basiu! Ja zagranicą, ale odczucia mam podobne. Porzuciliśmy wymarzoną wieś spokojną, wieś wesołą i wróciliśmy do miasta, a raczej miasteczka. Jednak wszystko mam pod ręką. Przy trójce dzieciaków, pracującym mężu i braku jakiejkolwiek rodziny, teraz jest nam o wiele łatwiej niż na wsi. Zaczynam znowu żyć! Ale dopadają mnie też myśli typu „gdybym miała kiedyś wrócić do PL, to gdzie bym osiadła!”. Zawsze mówiłam, że mogę mieszkać wszędzie, że nie jestem wielką patriotką, ale…emigracja to we mnie zmieniła. Brzmi trochę absurdalnie, cóż. Pochodzę ze Śląska, zawsze marzyłam o Warszawie albo o Trójmieście. Śląsk wydawał mi się nudny, szary, brzydki. Teraz gdybym miała kiedyś wracać, wybrałabym moja Krainę Węgla. Bo tam są uczucia, wspomnienia, rodzina, stare kąty, groby najbliższych. Nie przemawia mną teraz tęsknota emigrancka, tylko analiza przy każdej tutejszej przeprowadzce. Lubię zaczynać od nowa, ale też wiem już , co jest ważne dla mnie. Wiem rownież, że obecna nasza przeprowadzka była raczej ostatnią na dluuuuugi czas, bo…dzieci zaczynają zapuszczać korzenie, mają już swoje wspomnienia, przyzwyczajenia. Dla nich dom jest tutaj. Mój dom, to moja rodzina. Broń Boże niczego nie poświęcam, czuję się tutaj bardzo dobrze i szczerze mówiąc, nie wiem, czy bym się odnalazła w dzisiejszej Polsce, gdybym wróciła na stałe, ale w sercu zawsze moim miejscem na Ziemi pozostanie Ślask.

Rany, ale się rozpisałam i namieszałam. Sorry.
Trzymam mocno za Was kciuki. Podążajcie za głosem serca. Ściskam!

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 7:07 am

Rozumiem Twoje odczucia, mam podobne, kiedy przyjeżdżam do Lublina, z którego pochodzę. Ciężko jest gdybać gdzie byłoby nam dobrze, a gdzie niekoniecznie jeśli się tego mieszkania w danym miejscu gdy się tego nie doświadczy

Reply
Julia 28 stycznia, 2020 - 6:21 am

Dobra decyzja ! Ostatni rok mojego liceum przeprowadzilismy się na wieś – i to był chyba najgorszy rok w moim życiu -w sensie dojazdy, brak spontanicznych wypadów z przyjaciółmi,samotność , itd. Piękne miejsce , do tej pory moi rodzice tam mieszkają, jadę tam na wakacje z dzieciakami -to dla nich raj ,ale tylko na lato ,ładujemy akumulatory i wracamy do Warszawy- kocham energię miasta. Tu na miejscu mamy wszystko w obrębie kilometra -szkoła ,przedszkole, szkoła muzyczna, praca, auchan ,targ ,park. Wiec jak ktoś się dziwi -jak mozecie mieszkać w Warszawie ,ten hałas i ogromne miasto,dojazdy -nie wiem o co chodzi 😉 pozdrawiam !

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 7:09 am

Każdy ma inne upodobania nawet wśród mojej najbliższej rodziny są tacy, którzy do Warszawy nie lubią przyjeżdżać nawet na chwilę i tacy, których miasto napędza i inspiruje niezależnie od tłoku na ulicy i pory roku

Reply
Agnieszka 28 stycznia, 2020 - 7:10 am

Cześć Basiu; Dziękuję, że podzieliłaś się również swoimi obawami, bo chojrakowanie jest teraz w cenie, a życie życiem 😉 Te kłębiące się myśli w głowie mogą człowieka wykończyć 🙂 To zadziwiające ile można sobie nawyobrażać różnych sytuacji, które wprowadzają wewnętrzną nerwowość, a mogą nigdy się nie przydarzyć, a jak się już przydarzą to bez trudności znajduje się wyjście z sytuacji w danym momencie i okazuje się, że jest też najlepsze dla mnie 🙂 Trzymam kciuki za Twoje decyzje. A Trójmiasto polecam, baaardzoooo 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:14 am

To prawda. Trzeba sobie często przypominać, że ostatecznie to naprawdę nie ma powodów do zmartwień 🙂

Reply
Karola 28 stycznia, 2020 - 8:20 am

Szczecin jest piękny! Totalnie uwielbiam Szczecin, mieszkaliśmy tam z mężem na początku naszego związku! Później poniosło nas do Gdańska- też extra! Gdańsk to miasto z niesamowitą energią! Ale ja kocham Szczecin, może go idealizuje bo mam stamtąd mnóstwo pięknych wspomnień, ale chciałabym tam kiedyś wrócić! Macie super- możliwość wyboru miejsca w którym będziecie żyć, pamiętam jakie to ekscytujące;) Życzę aby żadna biurokracja nie odebrała Wam tej radości!

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:12 am

Tobie Szczecin kojarzy się z tym z czym mi Lublin 🙂 uściski!

Reply
Paulina 28 stycznia, 2020 - 8:30 am

Basiu wracaj do Lublina, my w trakcie przeprowadzki na nowe osiedle. Miło byłoby mieć takich sąsiadów

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:10 am

Zobaczymy 🙂

Reply
Paulina 28 stycznia, 2020 - 8:32 am

Och! Zazdroszczę Wam odwagi <3 Mi się marzy przeprowadzka do Trójmiasta, ale narazie chyba nie mam na to odwagi plus ceny mieszkań robią swoje. Narazie mieszkam sobie w spokojnym Elblągu, oddalonym od Gdańska o ok. 60 km, więc daleko nie ma. 🙂 To chyba ekscytujące uczucie zaczynać od nowa swoje życie. Wierzę, że Wasza decyzja wcale nie była łatwa, ale skoro oboje tak postanowiliście, to znaczy, że jest solidnie przemyślana. 🙂 Życzę Wam Basiu znalezienia własnego miejsca na ziemi. Niech się Wam dobrze układa!

Szczęścia, ściskam Cię mocno. <3

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:09 am

Dziękuję :* :* :*

Reply
Olga 28 stycznia, 2020 - 8:32 am

Basiu, czytam Twoje wpisy i robią mi one tak dobrze, że czas podziękować. Ale nie tylko za nie, dziękuję też za inspirację. I teraz wszyscy, których znam puknęliby się w czoło, że oto ja się nagle inspirują dziewczyną z internetów? Phi! Ale to prawda, tak dokładnie jest. Zbieraliśmy się z mężem do zmiany mieszkania od długiego czasu, mamy niecałe 50 m i choć dzieci nie planujemy, to trochę nam ciasnawo. Do tego, potrzebowałam zmiany, bo w czasie zamieszkiwania w aktualnej chatce zdarzyło się nie tyle w niej, co w moim życiu dużo strasznie smutnych i trudnych rzeczy. To w tym mieszkaniu dostałam najbardziej dramatyczną wiadomość, jaką mogłam dostać. Tu wyłam i tu było mi trudno. Potrzebowałam nowej energii, zmiany. I dałaś mi kopa swoją decyzją o sprzedaży domu. Serio, dostałam nowej energii. I tak kilka dni temu podpisaliśmy umowę na 70-metrowe, wysokie mieszkanie (niech żyje 2,9 przy wysokim mężu:)) z wielkim tarasem i balkonem, w dzielnicy, którą lubię. Dzięki Basia, fajnie, że jesteś. Trochę się rozpisałam o sobie, ale tak naprawdę chcę dać Ci znać, że jesteś super, i że trzymam za całą Twoją rodzinkę kciuki. Będzie cudownie.

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:09 am

Wow! Co za wiadomość. Mega, mega się cieszę, że podjęliście taką decyzję 🙂 Zmiany są dobre, powodzenia <3

Reply
Ela 28 stycznia, 2020 - 9:00 am

W Gdańsku ceny mieszkań potrafią być wyższe niż w Warszawie 🙁 Gdy przeprowadziłam się do Trójmiasta najbardziej zachwyciło mnie to, że mamy 3 miasta o różnym charakterze. Jest Gdańsk ze starym miastem, imprezowy Sopot i modernistyczna Gdynia. W Trójmieście każdy znajdzie coś dla siebie 🙂 Tylko trzeba się przyzwyczaić do klimatu. Najgorsze są te wiatry, które przewiewiają Cię na wskroś. Powodzenia, na pewno znajdziecie swoje miejsce na ziemi 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:08 am

To prawda – Trójmiasto daje po trochu wszystkiego. Ja szczególnie lubię Sopot, zwłaszcza po sezonie 🙂

Reply
Joanna Gall 28 stycznia, 2020 - 9:13 am

Mogę pisać tylko o sobie, jako lokalna patriotka uwielbiam Lublin (ale na tle Polski to dla mnie „małe” i trochę senne miasto 😉 i lubelskie i raczej się stąd nie ruszę, ale kiedy miewam ciągoty wielkomiejskie to myślę o Gdyni, że mogłaby być w sam raz. Gdańsk trochę już zbyt turytystyczy, ale wyskoczyć blisko. Kibicuję i ciekawam, co wybierzecie! To jak zwrot akcji w ulubionym serialu!

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:07 am

Lublin to i ja uwielbiam – zawsze to powtarzam. Od Lublina i lubelskiej kamienicy zaczęła się cała akcja sprzedaży domu 🙂
Zobaczymy!

Reply
Ula 28 stycznia, 2020 - 9:14 am

Poznań. Zapraszam. Świetny punkt wypadów. Szczególnie jak zrobili S5 do Wroclawia.

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:06 am

dzięki 🙂

Reply
Marta 28 stycznia, 2020 - 9:19 am

A może Bydgoszcz? Do Gdańska to 2h drogi, do Warszawy 3h. W pobliżu kilka jezior, puszcza bydgoska i blisko do Borów Tucholskich 🙂 chętnie oprowadziłabym Ciebie po moim piękniejącym mieście 🙂 podziwiam waszą odwagę w podejmowaniu zmian i wprowadzaniu decyzji. My już kolejny rok wahamy się czy sprzedawać nasze M, niestety ceny nieruchomości i bardzo często ich standard bardzo nas zniechęcają. Powodzenia dla dla Ciebie i Najbliższych!

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:06 am

Bydgoszcz jest super – byłam tam z przyjaciółkami zeszłej zimy 🙂 Pozdrawiam ciepło <3

Reply
Justyna 28 stycznia, 2020 - 9:41 am

Basiu, a może Poznań? Lotnisko jest bardzo blisko centrum, na upatrego można dojść pieszo;) Blisko stąd i nad morze i do Warszawy (w jednym i drugim kierunku 3 godzinki z hakiem). Miasto jest bardzo zielone – takie Jeżyce na przykład, które może znasz z książek Musierowicz to bliskość pięknego, zielonego Sołacza i jeziora Rusałka, a w jakim innym mieście masz jezioro niemal w centrum? 🙂 Myślę, że w cenie domu pod Warszawą może nawet udałoby się Wam znaleźć tu dom w całkiem niezłej lokalizacji (mam na myśli miasto nie obrzeża). No i gdybyś się czuła samotna w nowym mieście, to zapraszam na kawę 🙂 Bez względu na Waszą decyzję – życzę żebyście znaleźli swoje miejsce na ziemi i byli w nim szczęśliwi:) To mój pierwszy komentarz u Ciebie, ale jestem stałym gościem od dłuższego czasu:) Powodzenia 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:05 am

Dziękuję! To super uczucie wiedzieć, że w każdym miejscu w Polsce mogę wypić z kimś kawę 🙂 Poznań uwielbiam! A Jeżyce szczególnie przypadły mi do gusty. Na moim blogu jest nawet wpis – subiektywny przewodnik po Poznaniu 🙂

Reply
Ania 28 stycznia, 2020 - 9:48 am

Basia, a ja zapraszam do Rzeszowa. Spokojne życie, lotnisko, ceny bardziej przyziemne, a stąd już blisko na lubelszczyznę 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 10:02 am

Oho! Byłam raz w życiu w Rzeszowie. Super lody tam macie 🙂

Reply
Agnieszka 28 stycznia, 2020 - 12:15 pm

Trudny wybór. Studiowałam w Trójmieście i mimo, że kocham jego klimat, to ten ciągły, przeszywający wiatr nie jest dławię. Latem chłodno, zimą mokro.
Toruń- miasto , w którym mieszkałam 10 lat. Jakos nie m do niego serca, choć mamy tam wielkie mieszkanie w starej zabytkowej kamienicy, takie jak ja zawsze chciałam, i takie o jakim Ty chyba , Basiu, myślisz. Z odrestaurowanymi ponad stuletnimi podłogami i wysokimi oknami z wykuszami. Wynajmujemy je teraz kiedy mieszkamy poza Polską, ale nawet ono nie byłoby w stanie przekonać mnie do ponownego zamieszkania w Toruniu, bulo moim marzeniem, a teraz marzę, żeby je sprzedać:).Za każdym razem, kiedy odwiedzam Toruń mam wrażenie, ze np. starówka wymiera. Upada sklep po sklepie a panoszą się banki i Biedronki:)
Grudziądz to chyba jedno z najbardziej zaniedbanych miast w Polsce. Przepiękne, zapierające dech i chylące się ku upadkowi kamienice. Jakby włodarze nie mogli sobie z miastem poradzić.
Wrocław-wow.Byłam tam w grudniu i byłam w szoku, jakie to fajne miasto. Te szerokie ulice dają Ci poczucie, ze możesz oddychać, mimo, ze jesteś w dużym mieście.
Ja myślę o powrocie na Warmię i Mazury z Luksemburga. Nie ma piękniejszego miejsca na ziemi;););)

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 2:21 pm

I jak tu się zdecydować? ‍♂️

Reply
Anja 28 stycznia, 2020 - 12:20 pm

Basiu przyjeżdżajcie do Szczecina. Może troszkę rozruszacie nasze piękne Miasto

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 2:20 pm

Podobno Szczecin zaczyna rozkwitać

Reply
Ada 28 stycznia, 2020 - 12:28 pm

Pierwszy raz komentuję…..ja wybrałabym Gdynię blisko lotniska 😉
Oglądałam kiedyś kulisy sławy z Katarzyną Skrzynecką i zachwiciło mnie to miejsce i sposób w jaki mówiła o tym mieście.
Kolejną osobą która się tam przeniosla jest Kamila Rowińska ktora obserwuje na fb i insta.
A kamienice są tam cuuuudne ♡
Gratuluję Wam odwagi 🙂
Dobrze by było znalesc kogos kto by chcial np. Wynajasc mieszkanie z mozliwosci pozniejszego wykupu 🙂
Chyba dobra opcja aby nie kupowac w ciemno

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 2:19 pm

No tak, to na pewno będzie trudne i jeśli zdecydujemy się na wyprowadzkę do zupełnie obcego dla nas miasta – spróbujemy najpierw coś wynająć

Reply
Gosia B. 28 stycznia, 2020 - 12:31 pm

Basiu, ja mieszkałam kilka lat w Gdyni, uwielbiam do dzisiajmiasto rozwija się niesamowicie, ma fantastycznych włodarzy i co ciekawe mieszkańcy Gdyni są autentycznymi patriotami lokalnymi. Widzą ile dobrego dzieje się w ich mieście. Mieszkam za granicą, co w najblizszych latach raczej się nie zmieni, ale jak wrócę, to raczej do Gdyni właśnie, lub w okolice. Uwielbiam oprócz tego mentalność Trojmiejszczan, sa, autentycznie wyluzowani.

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 2:18 pm

Kolejna osoba, która poleca mi Gdynię. Hmhhh

Reply
aneta 28 stycznia, 2020 - 1:30 pm

A mnie ciekawi co na to Twoja i męża rodzinka, czy po cichu nie wtrącają się i nie wysyłają sygnałów w stylu „zwariowali, czego im się znowu zachciało?”. Pytam, bo jak my przebąkiwaliśmy o wyprowadzce to zarówno jedni jak i drudzy rodzice z marszu utworzyli presję :-/

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 1:51 pm

Nasi rodzice to pokolenie, które nie czuje tak drastycznych zmian, mieszkają w tych samych miejscach od lat i nie analizują tyle biorąc życie takim jakie jest. Oczywiście, że próbują nam doradzać i różne rzeczy komentować, ale ostatecznie zawsze nas wspierAją, a my i tak robimy to, co nam serce i rozum dyktują

Reply
Kasia 28 stycznia, 2020 - 1:52 pm

Z tych 3 miast wybrałabym Gdynię 😉 😉 Ale Szczecin też brzmi nieźle, znam 3 osoby które tam mieszkają i są bardzo zadowolone 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 2:17 pm

Zastanawiam się na ile jesteśmy szaleni w tych wyborach 🙂

Reply
Anek 28 stycznia, 2020 - 3:50 pm

Bardzo jestem ciekawa, na jakie miasto się zdecydujecie. Mi szalenie podoba się Trójmiasto i w ogóle możliwość mieszkania blisko morza. Gdańsk jest bardzo atrakcyjny turystycznie, w Sopocie zachwycają mnie zabytkowe wille, ale ja chyba zdecydowałabym się na Gdynię. Gdyby nie zbyt duża odległość od rodziny i przyjaciół, wzięłabym ją pod uwagę. Nowoczesne miasto, dobrze skomunikowane, modernistyczna zabudowa.
Ja z kolei mam bliską rodzinę we Wrocławiu, spędzam tam kilka weekendów w roku. I potwierdzam, Wrocław jest przepiękny. Rynek, zabytkowe kamienice, Ostrów Tumski no i oczywiście mnóstwo kanałów i mostów, wiele z nich wieczorem pięknie oświetlonych. Do tego prężnie się rozwija. Nie lubię za to tamtejszych korków… Warszawa jest dla mnie za duża, za droga, chaotyczna. Gdybym miała jednak mieszkać w tak dużym mieście, to koniecznie blisko parku, w dzielnicy z dużą ilością zieleni. To byłby jeden z warunków.

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 5:17 pm

W Warszawie parków pod dostatkiem 😉 dzięki za komentarz ❤️

Reply
Iza 28 stycznia, 2020 - 3:53 pm

Ciekawi mnie gdzie osiądziecie na stałe Ja pochodzę z Gdyni….polecam Trójmiasto Masz 3 piękne miasta na raz, a każde inne! Do tego małe trójmiasto: Rumia, Reda, Wejherowo. Smog? Wiatr wywiewa….szum morza Który zawsze koi nerwy i super działa na psychikę. No i jest lotnisko Bardzo lubię góry ale na krótko. Wkurza mnie że ciągle pod górę trzeba iść a lat przybywa Warszawa ma swój urok, ma piękne zabytki ale to zbyt szybkie i biznesowe miasto. No nie powiem… macie nad czym myśleć Życzę powodzenia Ja zbyt kocham morze by je opuścić

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 7:46 pm

Trudny orzech do zgryzienia, ale wierzę, że w końcu podejmiemy jakąś decyzję ☺️ Gdzieś zamieszkać musimy, tak czy siak

Reply
Melodia 28 stycznia, 2020 - 4:18 pm

A ja myślę, że odnajdziesz swoje miejsce na ziemi i będziesz ” w nim cholernie szczęśliwa” Powodzenia życzę

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 5:14 pm

Dziękuję ❤️❤️

Reply
Joann 28 stycznia, 2020 - 8:52 pm

Zapraszam do Szczecina 🙂 piękne miasto jeszcze mało zagospodarowane wiec jest sporo do działania. Mam tutaj dzialke z eko uprawami na wyspie w centrum miasta jak będziesz to daj znać 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 stycznia, 2020 - 8:54 pm

Wow! Super❤️

Reply
Monika 29 stycznia, 2020 - 6:29 am

Jeszcze raz wspomnę, że zazdroszczę odwagi. Gdybym jej tyle miała co wy, to już bym mieszkała w Gdyni lub Berlinie. Dla mnie ciężko jest zostawić pracę… I gdzieś z tylu głowy mam to, że już dwa razy zaczynam od początku, rzucając wszystko i zmieniając miasto. Ale gdybym miała bufor bezpieczeństwa na koncie, to ani momentu nie zastanawiałabym się nad zaczynaniem od nowa kolejny raz. Bo ostatnio było warto! Ale jak już jesteśmy na swoim, nie wynajmowanym to jednak trochę trudniej

Reply
Basia Szmydt 29 stycznia, 2020 - 7:00 am

Tylko, że ja jestem w zupełnie innej sytuacji – weź to pod uwagę. Mój mąż
Ma taką pracę, że może mieszkać wszędzie tam, gdzie lata jego pracodawca – linie lotnicze, a ja pracuję zdalnie.
To wymaga od nas mniejszej odwagi niż gdybyśmy mieli składać wypowiedzenie na przykład 😉

Reply
Katisha 29 stycznia, 2020 - 9:08 am

Szczecin jest pięknym miastem, otoczonym trzema puszczami, w mieście jest wiele parków, skwerów itd. Nad morze godzina drogi 🙂 Do Berlina 140 km. Mieszkałam w nim prawie 20 lat, później wyprowadziłam się, ale w 2018 roku (po 10 latach nieobecności) znów tu wróciłam i bardzo się z tego cieszę. Szczecin się zmienił, rozwinął. Dużo w nim zieleni i wody, klimat łagodny. No i blisko lotnisko w Goleniowie 🙂 A przy tym miasto jest bardzo rozległe, wiele w nim przestrzeni. Cieszyłabym się, gdybyś tu zamieszkała – miałabym nową przyjaciółkę 🙂

Reply
Namysłowska 3 29 stycznia, 2020 - 11:12 am

Powtarzam się…Berlin…Berlin jak nic 🙂

Reply
Ada 29 stycznia, 2020 - 12:22 pm

Dla mnie ważny jest jeszcze aspekt rodzinny…gdybym miała szukać nowego miejsca zadbalabym żeby Dziadkowie i najbliższa mi rodzina,z którą chce mieć częsty i bliski kontakt miała do mnie dogodny dojazd. Lublin -Trójmiasto to musi być koszmar PKP…A jazda autem zbyt długa. Trójmiasto rozciągnięte, Gdynia lekko jakby zaniedbana najbardziej z całej trójki. Wiele pusty nieuzytkow,nie wiem czy jest na nie gotowy plan zagospodarowania…Z Warszawy w tym momencie wylotowe trasy poprowadzą wszędzie. A wszystkie drogi czy to biznesowe czy edukacyjne czy kulturalne prowadzą jednak do Stolicy. Dla mnie Wasz wybor moze byc ubrany w ramy czasowe- chlopcy skoncza postawowke a liceum moga już robić w innym,kolejnym miescie:) skoro już wiecie,że lubicie zmiany to możecie zaplanować ich wiecej:) I przenosić się co 5-7 lat:)
Co do mieszkań w Warszawie, da się szybko znaleźć perełkę, ale z reguły poza Internetem,poza wielkimi agencjami nieruchomości. Czas to w drugiej czy 3 linii zabudowy…trzeba wsiąść w auto i pojeździć między blokami. To jest najtrudniejsze w tym.procesie. najgorsze to jest to,że w fajnych miejscach nie ma ofert,bo ludzie z fajnych miejsc nie chcą się wynosić…polecam sprawdzić mapy hałasu dla Warszawy- hałas cała dobę potrafi skutecznie z miłości do tego miasta wyleczyć…

Reply
Marta 29 stycznia, 2020 - 8:44 pm

Bardzo Wam kibicuję i podzielę się swoją historią. Pewnego dnia, jadąc z mężem autem stwierdziliśmy, ze fajnie by było mieć duży dom z tarasem i pić tam wieczorami wino. Od tej rozmowy do realizacji minęło ok. 2 lat i tak z centrum Łodzi przeprowadziliśmy się na wieś, 17 km dalej do wielkiego domu z wielkim ogrodem. W międzyczasie pojawiły się dzieci i zderzyliśmy się z rzeczywistością bycia taksówkarzami, brakiem sklepu, komunikacji. I tak któregoś wieczoru pijąc wino na tarasie zaczęliśmy wszystko analizować i doszlismy do wniosku, ze nie chcemy być na każdy telefon dzieci do ich 18 roku życia, a później utrzymywać czterech aut (swoich i dzieci) i tak zapadła decyzja, ze wracamy do miasta. Aktualnie kończymy urządzanie segmentu. Fajna opcja, bo nadal będziemy mieszkać w domu, jest przestrzeń, zieleń, ale jednocześnie wszystkie wygody miasta w zasięgu kilkunastu minut komunikacją czy autem, szkoły 20 min. spacerem.
Akurat Łodzi bym Ci nie poleciła do zamieszkania, ale gdybym miała wybór to w Polsce padłby na Trójmiasto lub Poznań, a w świecie na Hiszpanię. Hiszpania to miejsce naszej następnej przeprowadzki Z ciekawością będę śledziła Waszą przeprowadzkę, jak ktoś napisał, niczym serial
P.S. Urodziłysmy się tego samego dnia i hmmm chyba rozumiem Twoją skomplikowaną naturę

Reply
Basia Szmydt 30 stycznia, 2020 - 9:06 am

Z twojego opisu wynika, że mamy niemal identyczną historię może to rzeczywiście ta data urodzin pozdrawiam ciepło ❤️

Reply
K. 30 stycznia, 2020 - 9:30 pm

Boję się, ale działam. Niedługo, własnymi rękoma, wbiję łopatę w ziemię – pod mój dom. Czy będzie to miejsce na zawsze? Nie wiem. Wiem, że chcę je na teraz. Jestem zmęczona miejscem, w którym mieszkam. Zmęczona odległością od bliskich. Zmęczona samotnością. Choć z drugiej strony wiem, ile włożyłam energii w to miejsce i że w głębi serca jednocześnie będzie żal i ulga, że to miejsce opuszczam. Trójmiasto kocham całym sercem, ale to moja odskocznia. Lubię randki w Gdyni, spacery nad Motławą. Ale nie chciałabym tam mieszkać na stałe, boję się, że wtedy Trójmiasto straciłoby magię i nie umiałabym się w nim beztrosko zgubić między uliczkami.

Reply
Basia Szmydt 31 stycznia, 2020 - 10:23 am

Powodzenia! ❤️

Reply
Franczyza w Polsce 31 stycznia, 2020 - 2:26 pm

Wybór na pewno nie jest prosty. Z drugiej strony, gdyby był prosty, nie byłby taki ekscytujący zapewne.

Reply
Basia Szmydt 2 lutego, 2020 - 6:55 pm

Ano 🙂

Reply
Justyna 31 stycznia, 2020 - 9:26 pm

Czekam niecierpliwie na wiadomości, co odkryłaś z drugiej strony lustra 🙂

Reply
Basia Szmydt 2 lutego, 2020 - 7:00 pm

Jeszcze trochę czasu musi upłynąć

Reply
Karina 2 lutego, 2020 - 10:00 am

Basiu, Kochana spadlas mi jak dar z nieba:) Jestem prawie w identycznej sytuacji jak ty zawsze marzylam o pieknym duzym domu, 4 lata go zakupilismy wykonczylismy i czar prysl..dokladnie dwa dni po przeprowadzce. Tak jak ty kochana probowalam siebie przekonac ze widziwiam wiec kupowalam kolejne meble , upiekszalam ogrod i kolejne pomieszczenie choc zawsze wiedzialam ze to nie jest moje miejsce. To przekonywanie siebie na sile odbilo sie na moch zdrowiu psychicznym i moich relacjach z rodzinna i przyjaciolmi…Niesamowite prawda, kazdy sie pukal w glowe masz meza , dzieci , luksusowy dom, dobra prace wiec co ty chcesz a ja czulam ze moje zycie sie skonczylo…Ale urodzilam drugie dziecko, i powiedzialam sobie dosc, mam dosc udoskonalania i utrzymywania domu marnujac energie na cos czego nie chce! Wiec wystawilam na sprzedaz z bardzo relaistycznym podejsciem ze sa to tylkopieniadze i jestesmy gotowi na sprzedazy stracic tylko po to by sie uwolnic od ciezaru tego pseudo luksusu! Cud sie zdarzyl, sprzedalismy w 3 tygodnie, umowa przedwstepna juz podpisana i wyprowadzamy sie w sierpniu. Ogolnie jestesmy bezdomni 🙂 ale nigdy nie czulam sie z tym lepiej. Tez szukalismy mieszkania w Gdansku lub Gdyni, ale ceny nas przerazaja i zdecydowalismy ze wyprowadzamy sie do ciepelka na Cypr lub Hiszpanie 🙂 w obu keajach juz mieszkalismy wiec dobrze znamy realia, wiec bardzo chetnie pomoge z Malaga gdyz znam te rejony bardzo dobrze 😉 Mysle ze nasza historia jest by pokazac ze naprawde trzeba uwazac o czym sie marzy i zadac sobie pytania po co tak nam jest to naprawde potrzebne zanim zaczniemy w to ladowac cala nasza energie gdyz jak w moim przypadku cena byla dosc wysoka gdy patrze z perpektywy czasu jak nieszczesliwa osoba bylam probujac sie przekonac ze wielki dom to marzenia mego zycia. Tak jak ty jestem wdzieczna za taka lekcje zyciowa w relatywnie mlodym wieku! Jestes wspaniala osoba i uwielbiam cie czytac Basiu! Pisz dla nas wiecej Pozdrawiam

Reply
Basia Szmydt 2 lutego, 2020 - 7:09 pm

Cześć Karina 🙂 super, że Twoja historia dobrze się kończy 🙂 u mnie było trochę inaczej. Dom był spełnionym marzeniem, ale po prostu nie chcemy mieszkać w tym miejscu, w którym go wybudowaliśmy 🙂 pozdrawiam Cię ciepło

Reply
Gosia 2 lutego, 2020 - 3:38 pm

A ja z i niej beczki- będzie „wyprzedaż garażowa” na insta? 😕

Reply
Basia Szmydt 2 lutego, 2020 - 7:09 pm

A co byś chciała kupić ? ❤️

Reply
z-dusza.pl 5 lutego, 2020 - 2:47 pm

Też „kiedyś” chciałabym zamieszkać w Trójmieście – przez architekturę, klimat, życie na wakacjach 😉 Ale też boję się tego wyrwania z korzeni, zaczynania wszystkiego od nowa – Twoja postawa mnie jednak bardzo inspiruje!

Reply
Ania K. 7 lutego, 2020 - 9:49 am

Gdyby była wyprzedaż garażowa to gdybyś chciała sprzedać starą gablotkę szkolną z konopiami to ja się zgłaszam. Ps: Masz smykałkę do łączenia stylu skandynawskiego z vintage. Pozdrawiam!

Reply
Basia Szmydt 7 lutego, 2020 - 1:51 pm

To zostaje ze mną

Reply
BEATA 9 lutego, 2020 - 11:29 pm

A ja właśnie zaczynam budować swoją przystań. Moje wymarzone miejsce do życia. Dom, w którym ma być wszystko, o czym zawsze marzyłam. Jedną z takich rzeczy jest pustka nad salonem z antresolą. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie, ale mam obawy, czy łatwo jest ogrzać taką przestrzeń i czy to nie podwyższa znacznie kosztów ogrzewania? Czy mogłabyś mi opowiedzieć jak u Was radziliście sobie z tym tematem? U mnie ogrzewanie ma być gazowe + kominek, a salon będzie miał ok 30 m2 powierzchni. Będę wdzięczna za wszystkie uwagi na ten temat.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

Reply
Basia Szmydt 10 lutego, 2020 - 10:22 am

Mamy ogrzewanie podłogowe, dom ogrzewany jest pompą ciepła. W salonie bez sufitu jest 2-3 stopnie mniej niż w reszcie domu, tak mi się wydaje.
Podczas projektu zalecano nam, by takie same rurki jak w podłodze rozprowadzić po ścianach w salonie (w celu dogrzania), ale ostatecznie z tego zrezygnowaliśmy. W kozie palimy rzadko. Może dlatego, ze zimy są po prostu ciepłe?

Reply
Oksana 10 lutego, 2020 - 2:14 pm

Sprzedaż domu to nie lada wyzwanie, dlatego życzę powodzenia w tym przedsięwzięciu 😉

Reply
Dominika 15 lutego, 2020 - 11:43 pm

Brawa dla Was za to, że słuchacie waszych serc i intuicji. Spróbowaliście życia w domu na wsi i już wiecie, że to jednak nie to. Jesteście mądrzejsi o kolejne doświadczenie. Jeśli mogę coś podpowiedzieć, to szukając nowego miejsca myślcie o tym, jak będzie wyglądało Wasze życie za 15-20 lat. Dorosłe dzieci, starzejący się Wasi rodzice, inny sposób spędzania czasu (mniej z dziećmi, więcej ze sobą, znajomymi, opieka nad rodzicami). Wszystkiego nie da się przewidzieć, ale każdy z nas ma jakąś ogólną projekcję swojej przyszłości. Powodzenie w szukaniu nowego miejsca do życia, czasem przypadkiem trafiamy gdzieś i zostajemy na lata. Czujemy to coś. Uściski 🙂

Reply
magda 29 lutego, 2020 - 6:45 pm

cieszę się, że nie przegapiłam tego wpisu! Dla mnie też przyda się taki kopniak motywacyjny

Reply
Diana 18 marca, 2020 - 9:57 am

Polecam Rzeszów. Wystarczająco duży, a jednak wciąż mały. No i jest lotnisko 🙂

Reply
Kinga 15 maja, 2020 - 4:05 pm

A ja zaraz bede sprzedawać świeżo wyremontowane 110m mieszkanie w 100letniej Oliwskiej kamienicy, zaraz pod lasiem, niedaleko Parku Oliwskiego, jakies 2-2.5km do morza, od lotniska 17km, ze starą drewnianą werandą, z kozą Yotul w salonie, wejście do jednej z piwnic bezpośrednio z mieszkania, co daje dodatkowy pokój z łazienką, w łazience 2 okna, wysoko – bo to kamienica.. mogłabym tak jeszcze chwilę wyliczać:)

Robiłam remont dla siebie bo możliwości aranzacyjne tego mieszkania są ogromne, ale przez kwarantanne zdecydowalam, że ja z kolei chce do domu z ogrodem na wieś:) i tak sobie myślę od 2 dni – ciekawe kto tam zamieszka i zrobi aranżacyjny raj który tygodniami sobie wymyślalam. Dziś pierwszy raz weszłam na Twój blog, nie pamietam juz czego szukałam, chyba informacji o monsterach i przyciągnęły mnie zdjęcia z wyszukiwarki – może to znak? 😉

Reply
Basia Szmydt 15 maja, 2020 - 6:45 pm

Oj Kinga, ale kusisz 🙂 bajka! My do Trójmiasta jeździliśmy w tym roku i rozglądaliśmy się za mieszkaniem w kamienicy i uważam, że to jest idealne miejsce do życia, ale my wciąż borykamy się z papierologią związaną ze sprzedażą domu niestety 🙂

Reply
Kinga 15 maja, 2020 - 8:22 pm

Jakieś dwa lata temu gdzieś przeczytałam: „gdy będziesz gotowa na nowy dom on sam do Ciebie przyjdzie”. Pamiętam, że zawiesiłam się wtedy nad tym zdaniem – no bo przecież jak – rozumiem miłości się nie szuka – ona przychodzi sama, ale żeby dom? Tak mi to zdanie zapadło w pamięci i nawet pomyślałam wtedy z tyłu głowy, że zobaczymy. Jakiś rok temu zaczęłam szukać domu, pomyślałam, że to mój czas na to żeby zmienić prędkość i w ogóle zrobić duży ruch w swoim życiu. Szukałam intensywnie, raz już byłam nawet przekonana, że znalazłam coś wspaniałego, jednak gdy pojechałam go obejrzeć od razu poczułam, że to nie to. Niby dom piękny i lokalizacja wyśniona jednak nie czułam jego energii. Czułam, że „nie pamiętam” tego miejsca, że nie czuję żeby był na mojej ścieżce. Ogromne to było rozczarowanie bo rozważania nad zakupem nowego miejsca pochłaniają ogrom energii i niepewności, a ja naprawdę do momentu wizyty w nim byłam pewna, że znalazłam. Pewnie wiesz o czym piszę, analogie można znaleźć w różnych innych sytuacjach życiowych.
Z tego wszystkiego postanowiłam w ogóle sobie odpuścić temat szukania domu. Czułam się totalnie wyczerpana tematem i stwierdziłam, że w obecnym miejscu w sumie jest mi całkiem dobrze. O temacie domu zupełnie zapomnialam i wróciłam do innych spraw. Jakiś czas temu powrócił wątek braku przestrzeni i potrzeby zmiany więc zdecydowałam, że zamieszkam w kamienicy. Oliwa jest niesamowita, to najbardziej „prestiżowa” dzielnica Gdańska. A te stare wysokie mieszkania mają coś czego nie da się stworzyć w nowym budownictwie.
I wtedy poszłam z kolegą na kawę, z emocjami zaczęłam opowiadać że już niebawem będę mieszkać w kamienicy i że jestem totalnie szczęśliwa bo to mieszkanie jest przepiękne, z duszą. A on mi na to, że on z kolei sprzedaje dom bo postanowili się z żoną rozstać. I jakoś tak palnęłam, żeby tego nie robił bo ja dla przykładu głęboko w sercu marzę o domu z tarasem z widokiem na las i szklarnią w ogrodzie. Uśmiechnął się słysząc te słowa i mimo moich protestów, że ja to już na pewno teraz do kamienicy jakoś namówił mnie na przyjazd do siebie. Możesz sobie tylko wyobrazić jak bardzo byłam skołowana gdy weszłam do salonu. Ja po prostu znałam to miejsce, tak jakbym je pamiętała. I pomijając jeszcze kilka wątków które wydarzyły się w między czasie (mój kolega zainspirowany moim podejściem postanowił spłacić żonę i pozostać w tym miejscu, jednak nie wiedzieć czemu, przy wystarczającej zdolności kredytowej trzy banki odmówiły mu kredytu, a teraz to będzie tylko trudniej) jest to całkiem prawdopodobne, że jednak kupię ten dom. Wcześniej muszę sprzedać mieszkanie (ten fragment domina masz już za sobą) ale.. jestem ogromnie ciekawa jak ta historia się skończy:)

Rozpisałam się, ale mam nadzieję dodać Ci otuchy i wiary w to, że w tym świecie działają niezbadane siły. I skoro mi przytrafiła się taka historia to pewnie jakaś uniwersalna zasada wszechświata:) W końcu już od dawna socjolodzy, architekci i psychologowie sa zgodni, że miejsce w którym żyjemy oddziałuje na nas i na naszą osobowość – tym samym istotnie wpływa na nasze życie.

Gdybyś mimo wszystko miała ochotę przegadać temat Gdańska – pisz, adres mailowy pewnie Ci się wyświetla, wymienimy się telefonami. Póki co ściskam i trzymam kciuki za właściwe wiatry! I jak dziewczyny powyżej cieszę się z Tobą tym że macie odwagę słuchać serca i żyć odważnie:)

Reply
Basia Szmydt 19 maja, 2020 - 7:00 pm

Ale historia, cieszę się, że mnie rozumiesz i te wszystkie emocje z szukaniem i wczuciem sie w siebie samego <3 Dziękuję - będę pamiętać <3
Wszystkiego dobrego 🙂

Reply
Ewelina EwSo 25 czerwca, 2020 - 12:55 pm

Ja wyprowadziłam się do Belgii podążając za sercem i czując, że to dobry kierunek. Zanim spakowałam swój majdan i zaczęłam partiami przewozić rzeczy – byłam tam tylko dwa razy i do tej pory odkrywam tam nowe rzeczy. uczę się tego miejsca. poznaje nawyki i doceniam brak zainteresowania tym, co za płotem u sąsiada.
Jestem przekonana, że znajdziecie napewno miejsce dla siebie. Czas Was zaprowadzi tam, gdzie będzie Wam dobrze.

Co do miejsc w Polsce – mam gigantyczny sentyment do Trójmiasta i Wrocławia. I gdybym teraz mogła kupić jakieś M – to wybrałabym Trójmiasto

Reply
Ilona 21 sierpnia, 2020 - 2:24 pm

Polecam Olsztyn, blisko jeziora, lasy i morze nie daleko i stolica też.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem