fbpx

JAK ZORGANIZOWAĆ WYJAZD DO TAJLANDII?

Autor: Basia Szmydt

Tajlandia – kraj, o którym w naszym domu rozmawialiśmy od kilku lat. Za każdym razem, gdy kolejni znajomi wracali stamtąd i z wypiekami na twarzach opowiadali o tym jak tam bajecznie, jak super, jak pysznie, my po cichu, powoli planowaliśmy nasze pierwsze wakacje w Azji. W końcu udało się! Dotarliśmy do Tajlandii. Poczuliśmy klimat Azji, spaliśmy w fajnych miejscach, jedliśmy przepyszne tajskie jedzenie i spacerowaliśmy po pięknych plażach.
Skrupulatnie zbierałam wszystkie potrzebne informacje podczas wyjazdu, robiłam notatki i masę zdjęć, a wszystko po to, żeby wrócić z nimi tu, na mojego bloga i stworzyć mini przewodnik dla tych, którzy dopiero planują swój pierwszy wyjazd do Tajlandii. Wiem o ile łatwiej mnie się podróżuje, jeśli wcześniej przeczytam różne artykuły na blogach. W relacjach blogerów fajne jest to, że opisują oni zazwyczaj swoje subiektywne odczucia. Jeśli coś było nie tak – na pewno będzie o tym w tekście. Jeśli jakieś miejsce zachwyciło – o tym też przeczytam. Tak samo jest u mnie. Tajlandia mnie w sobie rozkochała, ale jest sporo rzeczy, o których musisz wiedzieć przed wyjazdem, i które wcale nie muszą Ci się spodobać.
Zaczynamy!

DLACZEGO TAJLANDIA?

Zacznijmy od tego dlaczego to właśnie do Tajlandii każdego roku przybywa kilkadziesiąt milionów (!) turystów z całego świata, a kraj ten z roku na rok staje się jednym z najbardziej popularnych kierunków wybieranych na wakacje.
Po pierwsze – pogoda. Kiedy u nas szaleje zima, deszcz ze śniegiem i minusowe temperatury w Tajlandii czeka na nas ciepła i czysta woda oraz temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza. 12 godzin lotu dzieli nas od wymarzonego lata.
Po drugie – natura. Tajlandia jest po prostu przepiękna. Większość turystów kieruje się na południe kraju, bo tam czekają na nich rajskie wyspy z lazurową wodą, tysiące palm kokosowych, malownicze skały w kształcie maczugi wystające z wody (tak to te z filmu o Bondzie) i ciągnące się kilometrami plaże. W głębi lądu za to spotkamy zachwycającą roślinność i wdzierającą się na każdym kroku wszędzie dżunglę. Coś pięknego, serio.
Po trzecie – jedzenie. Turystyka w Tajlandii głównie kręci się wokół jedzenia. Mnie nie dziwi to wcale. Tajska kuchnia jest jedną z najlepszych na świecie. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie poświęciła jej osobnego wpisu 🙂


Po czwarte – ceny. To kraj, na który większość z nas stać. Najdroższy jest przelot. Kiedy znajdziemy się na miejscu okazuje się, że bardzo możliwe, że możemy stać się królami życia. Stać nas na masaż dwa razy dziennie, na jedzenie wszystkiego, na co mamy ochotę i na wszelkie rozrywki, które kraj ma do zaoferowania. Podróżowanie po Tajlandii dla nas okazało się być dużo tańsze niż podróżowanie po Polsce. O cenach też napiszę więcej.
Po piąte – ludzie. Tajowie są mili, uśmiechnięci, uczynni. Ta atmosfera udziela się także turystom. Ciężko się dąsać i narzekać skoro z każdej strony jesteś bombardowany uśmiechem.

LOT DO TAJLANDII

Tutaj od razu wyjaśnię. My z Tomkiem nigdy nie szukamy tanich biletów z jednej prostej przyczyny. Mój mąż od wielu lat pracuje w liniach lotniczych i  jego liniom pozostajemy wierni. Głównie dlatego, że zawsze mamy preferencyjne stawki, a bilety możemy kupić z dnia na dzień. To jeden z największych plusów jego pracy. Dzięki temu możemy podróżować naprawdę często. Praca stewarda i stewardessy jest naprawdę fajna. Ma swoje minusy, czyli częste nieobecności w domu, które, gdy dzieci były malutkie były naprawdę uciążliwe dla obojga. Ma też ogromne plusy, a jednym z nich jest właśnie możliwość zwiedzania świata. Zatem jeśli czyta mnie teraz ktoś, kto marzył o pracy stewardessy bądź stewarda, to ja nalegam, żeby to marzenie wprowadzić w życie, bo to super sprawa jest. Ale wróćmy do Tajlandii i przelotu. Są dwie strony, które mogę Ci polecić, jeśli szukasz tanich lotów: SkyScanner i Fly4Free.


Pierwsza strona, jak sama nazwa wskazuje to wyszukiwarka najtańszych lotów. Skanuje Ci oferty wszystkich linii lotniczych i w ten sposób można znaleźć najkorzystniejsze i najtańsze połączenie. Druga strona to taki kiermasz okazji. Zachęcam, by od przeglądania Fly4Free właśnie rozpoczynać dzień w biurze, zamiast na przykład od Pudelka 🙂 Pudelek do Twojego życia nie wniesie absolutnie nic, a na Fly4Free możesz znaleźć taką okazję taniego przelotu w egzotyczne miejsce, że będziesz przecierać oczy ze zdumienia. To bardzo popularna strona, więc kto pierwszy ten lepszy. Często o sukcesie zakupu taniego biletu decydują sekundy. Dziś na przykład pierwszym ofertą, na którą się natknęłam była Gwadelupa w dwie strony za 2 tys złotych. Loty do Tajlandii aktualnie na stronie za nieco ponad 1700 złotych za osobę w dwie strony.

JAK SPAKOWAĆ SIĘ DO TAJLANDII?

Oszczędnie, lekko, najlepiej w plecak. Zabranie ze sobą plecaka zamiast walizki na kółkach jest według mnie jedyną słuszną opcją, jeśli oczywiście lubisz taki sposób podróżowania jak ja 🙂 Posiadanie lekkiego plecaka jest super wygodne.


Żeby jednak taki był musisz zabrać ze sobą absolutne minimum. Oto, co znalazło się w moim plecaku:

Jeden ciepły zestaw ubrań (dresy + bluza + adidasy + skarpetki). To zestaw konieczny. Po pierwsze zazwyczaj wylatujemy do Tajlandii, kiedy u nas jest zimno, więc jakoś się musimy przemieścić z taksówki czy samochody na lotnisko, po drugie temperatury, które Tajowie ustawiają w miejscach takich jak lotnisko właśnie sprawiają, że możesz potwornie zmarznąć. Na moje oko na lotnisku w Bangkoku było jakieś 15 stopni, a na zewnątrz ze 35.
3 sukienki (letnie, cienkie, bawełniane, lniane, łatwo schnące, w tym jedna do kostek, która była mi potrzebna, by wejść do świątyni)
2 pary krótkich spodenek (jeansowe i bawełniane; te drugie do spania)
4 t-shirty
– rozpinana, bawełniana koszula (tę też zarzuciłam na ramiona idąc do świątyni)
bielizna
strój kąpielowy
ręcznik z mikrofibry
czapka z daszkiem i apaszka bawełniana
– Czytnik z ebookami i słuchawki do telefonu
– Telefon z dobrym aparatem
– kosmetyczka
– wygodne klapki do codziennego chodzenia
– nerka, czyli saszetka na biodra, która jest moim absolutnym hitem. Nosiłam w niej dokumenty, pieniądze i wszystko, co dla nas ważne, a czego nie chcieliśmy zostawiać w hotelu. Daje Ci wolne ręce, które zważywszy na częstotliwość spożywania posiłków na ulicy są dosyć istotną sprawą 🙂
– xero dokumentów, ubezpieczenia etc.
Wszystkie te rzeczy zmieściłam do średniej wielkości plecaka i do wspomnianej „nerki” właśnie. Komfort takiego podróżowania – bezcenny. W Tajlandii spotkałam się z moją przyjaciółką Joką, która w podróż wyjechała z mężem i synkiem. Mieli niewiele więcej bagażu, również plecaki, zatem fakt, że wyruszasz w podróż z dziećmi nie powinien być argumentem przemawiającym za tym, żeby dźwigać ze sobą ciężkie walizy.

Ważne! W Tajlandii wszystko jest tanie. Nawet jeśli stwierdzisz, że masz za mało ubrań, albo że musisz na cito coś zakupić, bo zapomniałaś tej rzeczy z Polski – zrobisz to. Są tu normalnie wyposażone apteki i przede wszystkim nie jest to dziki kraj jak nam się wszystkim wydaje. Sklepy są takie jak u nas. Druga sprawa, moja ulubiona – W Tajlandii na każdym rogu ulicy są pralnie, w których za 10 zł wypierzesz kilogram ubrań, wysuszonych na wietrze, i które dostaniesz wyprasowane i złożone w kosteczkę. Z tymże ta cena 10 zł to w turystycznych miejscach. W tych mniej uczęszczanych przez turystów ta cena oscyluje w granicach 4-5 złotych. Zatem możesz spakować dwie zmiany ubrań i korzystać z tajskich pralni. Brzmi super?
Zabrałam ze sobą przewodnik w formie niewielkiej książki i nie skorzystałam z niego ani razu. W Tajlandii wszędzie, dosłownie wszędzie jest wifi i wszystkie ważne informacje można znaleźć w internecie.
Kolejna ważna rzecz: na lotnisku w Bangkoku kupiliśmy lokalna kartę sim i w ten sposób za jakieś 30 zł mieliśmy kilka GB internetu na 7 dni. Ta budka, w której można kupić taką kartę jest w widocznym miejscu, obok kantorów i opisana po angielsku, jak wszystko w turystycznych miejscach w Tajlandii.
Jeśli chodzi o pieniądze to najbardziej opłaca się zabrać ze sobą niewielką sumę (ok. 100 zł w bahtach), choć my nie mieliśmy nawet tego. Pieniądze wypłacamy na miejscu z bankomatu, najlepiej od razu większą sumę, bo każdorazowe skorzystanie z bankomatu to prowizja w wysokości ok. 22 zł. Na każdym lotnisku są także kantory jeśli chcemy wymienić gotówkę.
Z rzeczy wymienionych, które warto zabrać do Tajlandii zapomniałam dodać, że dobrze jest mieć przy sobie coś do jedzenia. Posiłki w samolocie nie zachwycają. Dobrze jest mieć ze sobą kilka ulubionych kanapek, orzechy czy inne ulubione przegryzki. To długi lot 🙂

TRANSPORT Z LOTNISKA

Na lotnisku kupiliśmy bilety na pociąg (ok.10 zł). Pociąg odjeżdża z lotniska, na stację zjeżdżamy schodami ruchomymi kilka razy w dół 🙂 Wszelkie oznaczenia są w języku angielskim plus obsługa lotniska cierpliwie wyjaśnia na jakiej stacji wysiąść i którędy pójść. Spokojnie. Jesteśmy tylko kroplą w morzu kilkudziesięciu milionów turystów. Tajowie są przyzwyczajeni i na pewno nie dadzą nam zginąć 🙂 Gdy wysiedliśmy na odpowiedniej stacji (jakieś 20 minut jazdy) zaczęliśmy rozglądać się w poszukiwaniu taksówki lub tuk tuka, bo od naszego miejsca docelowego dzieliło nas jakieś 2 kilometry. Za taksówkę zapłaciliśmy 200 BHT (niecałe 25 zł). Taksówkarze widząc „świeżych” turystów zawyżają stawki kilkukrotnie i od razu zaczynają naciągać. Trzeba się targować. Kierowcy tuk tuków niechętnie wożą turystów na długich dystansach. Zasada jest taka, że tuk tukiem jeździmy lokalnie, w obrębie powiedzmy dzielnicy, a taksówkę bierzemy, gdy mamy trochę bagaży i gdy chcemy pojechać nieco dalej. Za każdym razem się targowaliśmy, choć mi przychodziło to z ogromnym trudem i najchętniej płaciłabym pierwotną cenę, ale uczciwa cena za tuk-tuka w Tajlandii to 100-150 BHT, a za taksówkę 200 BHT.

NOCLEGI

Jedynym noclegiem, który rezerwowaliśmy będąc jeszcze w Polsce był pierwszy nocleg w Bangkoku. Wiedzieliśmy, że będzie nas męczył jet lag (6 godzin różnicy czasu), że będziemy mega zmęczeni, senni i brudni po 18 godzinach w podróży.
Resztę noclegów szukaliśmy na miejscu korzystając z hojnie udostępnianego na każdym kroku wifi. Moim zdaniem nie ma co się stresować, bo znalezienie noclegu w Tajlandii nie stanowi naprawdę żadnego problemu.

Wszystkich noclegów szukaliśmy za pośrednictwem AirBNB i Booking.com

Pierwszy nocleg w Bangkoku: hostel Just Bed. Na zdjęciach idealny, w rzeczywistości okazał się nie mieć okien 😀 Miał za to najwygodniejsze łóżko, na jakim w życiu spałam (serio, nawet mój materac osobisty, który uwielbiam przegrał z tym minimalnie), prysznic, dobrą lokalizację i klimatyzację, która mnie wykończyła i zaserwowała przeziębienie na kilka dni.
Ważne, żeby nocleg w Bangkoku rezerwować blisko centrum, (np. Kao San Road). To naprawdę ogromne miasto.

Drugi hostel już niedaleko lotniska Krabi, gdzie się przemieściliśmy wyglądał jak z lat 90-tych. Zależało nam tylko na tym, żeby się położyć spać i wziąć prysznic. Wczesnym rankiem szybko się stamtąd ewakuowaliśmy. Oto link: Sai Rung Resort



Najpiękniejsze miejsce w jakim mieszkaliśmy przez prawie tydzień, i za które zapłaciliśmy więcej niż za hotel Hilton (ale nie żałujemy) to The Quiet Cabin w Ao Nang. Naprawdę piękny apartament z dwiema klimatyzowanymi sypialniami, w każdej sypialni łazienka, wspólny taras otoczony z każdej strony palmami i egzotyczną roślinnością, po której skakały małpki. Do tego aneks kuchenny, wifi, ogromny taras z wygodną kanapą, na której również można było spać. Do tego blisko na plażę, do miasteczka, do wszelkich turystycznych uciech i do restauracji z zachwycającym widokiem, o którym jeszcze napiszę.

DOKĄD JECHAĆ?

Najlepiej według mnie tak planować podróż, żeby zahaczyć choć na chwilę o Bangkok, a potem pojechać na południe, żeby wypocząć na jakiejś rajskiej wyspie.

Nasza podróż była krótka. Do wykorzystania, odejmując podróż i jet lag mieliśmy tylko 8 dni. Oto jak wyglądał nasz pobyt:

– po odespaniu jet laga, ok. 16 wychodzimy „na miasto” w Bangkoku. Spacerujemy do późnego wieczora. Wstajemy rano i zwiedzamy niespiesznie Bangkok do 17. Na miejscu kupujemy bilety lotnicze na Krabi. Ok. 20:00 wsiadamy do samolotu z Bangkoku na Krabi.

– Późnym wieczorem lądujemy na Krabi, bierzemy taksówkę z lotniska i jedziemy do zarezerwowanego rano hostelu. Rano właściciel hostelu zawozi nas do miasta Krabi, gdzie udajemy się do wypożyczalni skuterów i od tej chwili to właśnie skuter staje się naszym środkiem lokomocji 🙂
– Skuterem jedziemy do zarezerwowanego dzień wcześniej apartamentu w AoNang i już w nim zostajemy.


– Przez kilka dni w AoNang zwiedzamy okolicę. Jedziemy na wycieczkę skuterem wgłąb lądu, kupujemy wycieczkę łodzią po okolicznych wyspach, chodzimy na masaże, płyniemy na super plażę wodną taksówką, chodzimy na nocne markety i jemy bez opamiętania. Wieczory spędzamy na tarasie naszego domku.
– Dzień przed wylotem pakujemy plecaki, wsiadamy na skutery i jedziemy do miasteczka Krabi, gdzie mamy ostatni nocleg. Stąd też taksówką jedziemy na lotnisko.

CZY TAJLANDIA JEST BEZPIECZNA?

To kraj, który tłumnie odwiedzają turyści z całego świata, co już stanowi o tym, że należy bardziej uważać.
Trzeba pilnować swoich dokumentów, pieniędzy, nie dać się oszukać, pilnować drinka i generalnie zachować zdrowy rozsądek. Nie dajmy się naciągać, oszukiwać, kilka razy pytajmy o cenę i targujmy się. Jeśli nie będziemy się targować zapłacimy kilka razy więcej niż powinniśmy.


Jadąc do Tajlandii nie obowiązują nas żadne szczepienia.
Tajlandia w porównaniu na przykład do Gwadelupy ma w swojej „ofercie” naprawdę sporo niebezpiecznych zwierząt. Na większości plaż są ostrzeżenia przed meduzami, które mogą poparzyć. Mi spod nóg czmychnął wąż, ale on był bardziej przestraszony mnie niż ja jego. Występują tu na pewno jadowite pająki, węże, skorpiony, ale ja zawsze wychodzę z założenia, że to zwierzęta boją się nas bardziej i że to my jesteśmy dla nich intruzami, a nie odwrotnie.


Uwaga na słońce! Nawet to schowane za chmurami potrafi dotkliwie poparzyć. My w ten sposób „załatwiliśmy się” na resztę pobytu. Wybraliśmy się na niepozorną przejażdżkę skuterem i dotkliwie poparzyliśmy plecy, dłonie i karki.
Uwaga na klimatyzację! Ja przeziębiłam się fest! Pomógł paracetamol i jedzenie dużej ilości ostrej jak cholera zupy tom yum 🙂

ILE KOSZTUJE TAKI WYJAZD?

Wspominałam już, że najdroższy jest sam przelot. Tu ceny zaczynają się od 1700 zł w dwie strony za osobę.

Ceny noclegów. Tu wszystko zależy od naszych wymagań i potrzeb. Tajlandia oferuje noclegi w każdym standardzie od wypasionego hotelu z tarasem na dachu po bungalow na plaży. Jeśli zależy nam na tanim podróżowaniu na pewno znajdziemy nocleg za przysłowiowe grosze. Jeśli mamy ochotę na odrobinę luksusu również znajdziemy odpowiednie lokum.
* za wypasiony apartament w AoNang, z pięknym tarasem i dwiema sypialniami zapłaciliśmy ok. 1000 zł za 5 nocy. Jest to cena od pary, za jedną sypialnię.
* za hostel bez okien, w centrum Bangkoku zapłaciliśmy ok. 220 zł za 2 noce
* za hostel w Krabi rodem z lat 90-tych zapłaciliśmy 60 zł za noc
* za bilety lotnicze kupowane na miejscu, z dnia na dzień, z Bangkoku na Krabi – 400 zł za dwie osoby.
* za jedzenie, które kupowaliśmy non stop na ulicy, ani razu niczego nie gotując, przez cały wyjazd zapłaciliśmy ok 500 zł.
– cena obiadu (mam na myśli street food oscyluje pomiędzy 50 a 120 BHT, czyli 6 a 14 zł. Za tę cenę zjemy pyszną tajksa zupę ze świeżymi owocami morza, miskę smażonego makaronu z warzywami, pad thaia, dużą rybę z grilla i tak dalej, i tak dalej.


– cena koktajlu z mango i marakuji na nocnym markecie to jakieś 7 zł
– cena deseru mango sticky rice (ryż gotowany na mleku kokosowym plus świeże mango) to 5-6 zł
– mango pokrojone na tacce kosztuje niecałe 4 zł.
– kawa po tajsku z mlekiem skondensowanym i lodem kosztuje w zależności od miejsca od 3 do 11 zł.
– butelka wina w sklepie 7Eleven kosztuje nawet 60 zł. Piwo jakieś 8-9 zł (alkohol w Tajlandii w stosunku do cen pozostałych rzeczy jest dosyć drogi).

Wszystko zależy od miejsca, w którym kupujemy. Oczywiste jest to, że w turystycznych ośrodkach tłumnie odwiedzanych przez ludzi z całego świata ceny są 2-3 razy wyższe, niż tam, gdzie nie spotkasz wielu turystów. Ceny będą się od siebie naprawdę różnić, ale w dalszym ciągu nie są to kwoty wygórowane.

* godzinny masaż tajski kosztował nas 36 zł w samym centrum AoNang
* kilkugodzinna wycieczka z przewodnikiem, z wyżywieniem po 4 wyspach, łodzią kosztowała nas za dwie osoby ok 200 zł
* tramwaj wodny, który zabrał nas na plażę Railay to koszt ok. 20 zł za osobę w dwie strony
* koszt wypożyczenia skutera na 6 dni – ok 110 zł

My będąc w Tajlandii korzystaliśmy ze wszystkiego, co dane miejsce nam oferowało. Na instagramie obserwuję podróżników, tzw. „backpackersów”, których dzienny budżet wynosi 20-30 zł i też dają radę. Tajlandia na pewno daje możliwości, by w dosyć przystępnej cenie zwiedzić kawał kraju, poznać ich kuchnię i skorzystać z wielu rozrywek.

O CZYM JESZCZE MUSISZ WIEDZIEĆ, ZANIM PRZYLECISZ DO TAJLANDII?

Przede wszystkim o tym, że foldery reklamowe i podrasowane zdjęcia na instagramie nie zawsze są odzwierciedleniem rzeczywistości. Woda na plażach półwyspów nie ma wcale lazurowego koloru. Taki kolor mają plaże tajskich wysp. To po prostu biologia 🙂


Tajlandia tonie w plastiku. I mówię teraz bardzo, bardzo serio. Do jednego drinka dostajesz 3 plastikowe słomki i musi minąć sporo czasu zanim będziesz mieć na tyle szybki refleks, żeby powiedzieć „dziękuję za słomkę!”. Słomki to jednak pikuś w porównaniu do ilości woreczków foliowych, w które pakowane jest wszystko. Kupujesz koktajl w plastikowym kubku, a pani wkłada ci go jeszcze w woreczek, żeby ci było wygodniej. Tak samo butelkę wody. Owoce sprzedają już pokrojone na styropianowych tackach, przykryte plastikową folią. Jednocześnie wszędzie jest w miarę czysto, a śmiecie są regularnie sprzątane, co przy ilości turystów robi wrażenie. No ale gdzieś te śmiecie się musza przecież podziać? My nosiliśmy te same plastikowe sztućce i słomki w „nerce” i korzystaliśmy z nich za każdym razem, gdy kupowaliśmy cos do jedzenia czy picia. Zawsze jest jakaś opcja.


Tajowie są bardzo mili i uśmiechnięci, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Cię naciągnąć albo oszukać. Podróżuj z głową. Nie daj sobie wmówić, że jakaś świątynia jest zamknięta i tylko ten dany przewodnik może Cie wprowadzić do niej bocznymi drzwiczkami. Jednego dnia pewna Tajka 10 minut zapewniała nas, że żeby przejść z jednej plaży na drugą musimy wykupić osobną wycieczkę, bo przejścia nie ma, woda jest głęboka i generalnie grasują w niej rekiny. Okazało się, że to ściema, a przejście z jednej plaży na drugą to całkiem spoko ścieżka wśród drzew, którą spacerują turyści.
Pamiętaj, że zarówno mężczyzn jak i kobiety obowiązuje odpowiedni strój podczas zwiedzania świątyń. Ręce i nogi muszą być zakryte. Pod każdą świątynią sprzedają cienkie spodnie i chusty po 10 zł.

W przeciwieństwie do Karaibów w Tajlandii nie widziałam ani jednej kobiety, która opalałaby się toples. Na Karaibach ciężko było znaleźć tę ubraną 😀
Tajowie mówią po angielsku, ale czasem mają tak silny akcent, że masz wrażenie, że równie dobrze mógłby mówić po tajsku. I tak nic nie rozumiesz.
W Tajlandii wszędzie gdzie się ruszysz spotkasz turystów, a ich ilość może Cię naprawdę zaskoczyć. Najgorzej jest wieczorem, kiedy każdy chce zjeść dobrą kolację na ulicy i napić się drinka. W ciągu dnia te tłumy się rozpraszają 🙂 Musisz jednak pamiętać, że żeby zrobić sobie zdjęcie przy łódce nad lazurową wodą musisz odstać w kolejce, a zdjęcie wykadrować tak, żeby usunąć kilkadziesiąt osób 🙂 Nie mniej jednak nie przeszkadzało mi to cieszyć się tą podróżą, a turyści nawet nie przeszkadzali. To kraj, w którym każdy jakimś cudem znajduje dla siebie miejsce i czas. To kraj, którego przyroda zachwyca absolutnie. Trzeba jednak potrafić ją dostrzec.


Na dzisiaj to tyle. Starałam się napisać wszystkie informacje, które dla nas okazały się pomocne podczas pierwszej podróży do Tajlandii. To na pewno nie był nasz ostatni raz w tym kraju i już planujemy kolejny wypad. Tym razem dłuższy, bardziej zaplanowany, zahaczający o te bardziej „dzikie” miejsca. Tajlandia nas oczarowała.

W tym miesiącu na blogu pojawi się jeszcze kilka wpisów z tajskiej wycieczki:
– One night in Bangkok, czyli o tym jak podobało nam się w stolicy Tajlandii. Czy to miasto nas wciągnęło, czy raczej marzyliśmy, żeby z niego jak najszybciej uciec. 
– Wszystko w Tajlandii kręci się w okół jedzenia, czyli wpis o tym co dobrego jedliśmy, a że jedliśmy w zasadzie nieustannie, a zanim zjedliśmy to fotografowaliśmy to będzie to bardzo apetyczny wpis!
– Jak podobało nam się w Ao Nang, czyli słów kilka o południu Tajlandii, o wyspach, rajskich plażach i jednym z najbardziej obleganych przez turystów miejsc czyli półwyspie Krabi. Czy jeszcze tam wrócimy?

Uściski.
B.

ps. jeśli masz jakieś pytania – pytaj śmiało w komentarzu pod postem.

 

Spodobają Ci się także:

42 komentarze

Alina 15 lutego, 2019 - 7:00 pm

Ja przez ten plastik bojkouję Tajlandię. Mimo, że bardzo bym chciała zobaczyć Tajlandię i Kambodżę, tajskie jedzenie mogłabym jeść do końca życia, ale ilość tych śmieci, których nie można uniknąć odbierają mi całą radość

Reply
Renata 15 lutego, 2019 - 7:50 pm

Bardzo praktyczny wpis. Basiu, wielkie Dzięki! Masz rację, że te najcenniejsze informacje znajdziesz na blogach. Jak pójdziesz do biura podroży to zostaniesz omamiona 🙂 nierealnymi zdjęciami. Nigdy nie byłam w Azji, ale ostatnio dużo czytam bo zaczynam planować tą pierwszą :-), chyba będzie to Singapur.

Reply
puch ze słów 16 lutego, 2019 - 10:00 am

hej. dzięki za ten wpis. uwielbiam podróże na własną rękę i zawsze niskobudżetowo z tego co widzę to Wy mieliście wypas 😉 każda wyprawa jest dobra i więcej nam daje niż my musimy za nią dać… pozdrawiam 🙂

Reply
Paulina 16 lutego, 2019 - 10:34 am

Bardzo praktyczny wpis, mega dziękuję! <3 planuję w przyszłym roku pojechać, Tajlandia albo Filipiny, jeszcze nie wiem.

Reply
Emilia 18 lutego, 2019 - 6:33 pm

Moim zdaniem Filipiny, jesli jestes backpakersem. Jesli sukasz resortu i wygody to Tajlandia.
W zeszlym roku bylam w Tajlandii, wczoraj wrocilam z Filipin.
Filipiny kilometry pieknych plaz z bialym piaskiem i krystaliczna woda, w Tajlandii trzeba wybrac sie na poszukiwanie takiej plazy lodzia na pobliskie wyspy. Generalnie natura na Filipinach jest ciekawsza: Chocloate Hills, wodospady, laguny, kaniony, polecam Canyoneering w Kawasan Falls, super przezycie. Za 2-3 lata chcialabym tam wrocic, zeby odwiedzic kolejne wyspy.
Kulturowo (buddyzm) i kulinarnie wygrywa dla mnie Tajlandia. Tajska kchnia jest zdecydowanie bogatsza, smaczniejsza, tajowie maja wiecej egzotycznych owocow.

Jesli chodzi o taksowki w Azji to polecam aplikacje GRAB mozna wybierac miedzy taksowkami, taxi-skuterami, prywatnymi samochodami. Cena jest podawana przy wyszukiwaniu polaczenia, dziala podobnie do ubera, ale istnieje mozliwosc platnosci gotowka u kierowcy.

Reply
MarioliJ 16 lutego, 2019 - 10:38 am

Na pewno była to przygoda , na pewno pyszna . Roślinność mega , woda ..mniej . Jestem ciekawa Świata , ale w tym Roku – wygrają wody Chorwacji again.

Reply
magda 16 lutego, 2019 - 7:35 pm

Brud i bieda, dlatego że tak tanio. Jazda z lotniska do hotelu taksówką 100 godzin w korku i upale. Są lepsze miejsca z plażami, palmami i słońcem. Wszędzie zaczepiają, sprzedają jakieś koraliki Nie można spokojnie poleżeć na plaży, bo chcą wodą polewać nogi za pieniądze, chcą warkoczyki zaplatać, Wycieczka nad wodospady, jacyś ludzie skaczą, nawet nie patrzyłam, przyszli i ręce po pieniądze wyciągają. W hotelu na śniadanie schodzą starsi panowie z młodymi chłopcami – turystyka w Tajlandii raczej kręci się wokół czego innego… Podziwiam, że jedliście na ulicach, nie baliście się pasożytów i bakterii, bo tam nie ma żadnej kontroli. Sprzątają ulice wrzucając wszystko do morza, przez to giną żółwie, delfiny, a my jeżdżąc tam „bo tanio” przyczyniamy się do tego stanu rzeczy.

Reply
Basia Szmydt 18 lutego, 2019 - 11:57 am

Magda Twój opis Tajlandii to jakiś Armagedon totalny. Ja myślę, że świat jest taki, jakim chcemy go widzieć. Mój jest zdecydowanie w bardziej optymistycznych barwach 🙂

Reply
Dagmara 17 lutego, 2019 - 2:19 pm

A ja jestem ciekawa Twojego zdania na temat Tajlandii z dziećmi? Da się? Na co z tej perspektywy trzebaby uważać?

Reply
Basia Szmydt 18 lutego, 2019 - 11:58 am

No jasne, że się da. To bardzo dobry kierunek na wakacje z dziećmi. Trzeba uważać na tłumy – to na pewno. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy oprócz oczywistości.

Reply
dwiegruszki.pl 18 lutego, 2019 - 12:51 pm

Basiu, wiem, ze pisalas, ze w Tajlandii nie potrzebne sa szczepienia, wiele osob szczepi sie jednak np. przeciw wirusowemu zapaleniu watroby. Jak to bylo u Was?

Reply
Basia Szmydt 18 lutego, 2019 - 2:56 pm

Myślę, że na to warto być zaszczepionym.

Reply
Jmchrzan 19 lutego, 2019 - 3:06 pm

Komary, meszki, insekty, meduzy. Są? Dużo mało?

Reply
Basia Szmydt 19 lutego, 2019 - 3:27 pm

Są komary, duże karaluchy i ostrzeżeni przed meduzami na plażach.

Reply
RF 19 lutego, 2019 - 5:38 pm

Czy lot z Bankoku na Krabi kosztował 200zł na osobę w obie strony czy w jedną? Zastanawiamy się czy przed przyjazdem je zakupić w Polsce czy już na miejscu. Aktualnie Flyscanner pokazuje cenę ok. 300zł w obie strony dla jednej osoby. Czy to normalna cena wg Was czy za wysoka?

Reply
Basia Szmydt 19 lutego, 2019 - 7:09 pm

W jedną stronę 200 zł/ osobę. Fly scanner zatem pokazuje całkiem spoko cenę 🙂

Reply
An 19 lutego, 2019 - 7:58 pm

A jak chroniliscie się przed dengą?

Reply
Basia Szmydt 19 lutego, 2019 - 8:02 pm

Nie chroniliśmy się.

Reply
Tekstualna 20 lutego, 2019 - 12:22 pm

Zabierzecie P. i mnie next time??? 😀 mega to wygląda!

Reply
Basia Szmydt 20 lutego, 2019 - 12:26 pm

no jasne! <3

Reply
SevenSeas.pl 22 lutego, 2019 - 3:14 pm

Z tym plastikiem to straszne :/

Reply
Patrycja 4 marca, 2019 - 7:28 am

Byliśmy w tych samych miejscach prawie w tym samym czasie :))

Reply
Krystian Broniszewski 18 maja, 2019 - 3:43 am

Polecam rejon koh chang z mojego prwatnego doswiadczenia oraz pracodawc, ktory na codzien mieszka w tajlandii a ja sporadycznie go odwiedzam, choc pracuje w polsce zdalnie przed komputerem 🙂

Reply
Wanda 23 czerwca, 2019 - 9:33 am

Witam,

Dziekuje za bardzo przydatny reportaz. Juz za mac wylatuje z moim synem na 4 tyg. Planujemy zwiedzanie stolicy 3 – 4 dni, pozniej tydz na polnocy i reszte pobytu planujemy na poludniu.
Do odwaznych swiat nalezy.
Wylatujemy z Wwy i najtansze bilety mozna kupic na http://www.alibabuy.com – zaplacilam 450Euros z przesiadka w Doha.
bilety regionalne na wszystko plocecam na tej stronie: http://www.12goasia.com – ceny busy od 3E – samoloty od 20E. Bardzo tanio.
Czy bedzie ktos w tym terminie w Tajlandii? Moj syn szuka towarzystwa(10lat).

Pozdrawiam i zycze milych wakacji.

Reply
Wiesław 29 lipca, 2019 - 2:31 pm

Porównuje Twoje wrażenia ze swoimi.Jesteśmy starszym małżeństwem 60 plus.Zaliczyliśmy 3 miesięczne pobyty w Tajlandii konkretnie w Pattaya. To dlatego że świetna baza Hotelowa tani miejski transport i wspaniałe uliczne jedzenie Jeździmy ze względu na tanie masaże. Wynajmuję Condo na miesiąc u Chińczyków najchętniej w dzielnicy Naklua Koszt to około 2200 zł Można taniej ale ja wynajmuję z płatnością w gotówce na miejscu bez użycia karty kredytowej Mimo słabej znajomości angielskiego bez wtop W tym roku plaże wyczyszczone.Plażowa ulica też z telefonistek jak nazywamy dziewczyny polujące na turystów Jedyne momenty gdy się denerwuje to gdy potrzebuje wynająć taksówkę.Nie udało mi się namówić taksówkarza na jazdę wg licznika.B o na licznik było by tanio.35batów startowe plus 2km jazdy a dalej kilometr to 10 batów Pajace krzyczą 300 batów a po targach za 200 batów zgadza się jechać odcinek ok 2 km Gdy musiałem jechać przeżyliśmy przygodę .Taksówkarz nie znał się na mapie na dodatek nie znal miasta A miła być jazda do BIG C EXTRA Woził nas ze 30 km i pokazywał Hotele W końcu ci motocyklowi taksówkarze powiedzieli mu gdzie ma nas zawieść Planuję wyprawę 2 miesięczną w marcu do początku maja Mieszkanie mam zarezerwowane na miesiąc za ok 1300 zł Dlatego tak tanio bo widok na ogródek a nie na morze Na stronach internetowych sprzeczne informacje na temat wymaganych dokumentów Bo podane jest na niektórych stronach że potrzebna jest potwierdzona data przylotu i odlotu czyli bilet lotniczy lub rezerwacja Wykupienie z ruchomą datą wylotu to koszt dodatkowy minimum 800zł za osobę.Jeszcze przypomniała mi się istotna uwaga aby być pewnym odpowiedzi gdy pytamy Taja należy pytać co najmniej 3 Tajów bo Taj czy wie czy nie wie to odpowie coś bo boi się utraty twarzy Czytając bloga odnoszę wrażenie po cytowanych cenach że był to pobyt na bogato Pozdrawiam Wiesław

Reply
Wiola 31 sierpnia, 2019 - 7:58 am

Witam. Tajlandia to jest moje marzenie. W podróż chcemy jechać całą rodzinką, mąż i 7 letni syn. Aktualnie dużo czytam i szukam inspiracji ten blog jest jak najbardziej na plus.

Reply
Marzena 17 września, 2019 - 11:35 am

Witam, wybieramy się do Tajlandii w lutym. Jest to nasza pierwsza podróż organizowana na własną rękę. Zastanawiam się nad jedną rzeczą. Piszecie: „po odespaniu jet laga, ok. 16 wychodzimy „na miasto” w Bangkoku. Spacerujemy do późnego wieczora. Wstajemy rano i zwiedzamy niespiesznie Bangkok do 17”. Co zrobiliście z bagażami w tym czasie? Na ogół hotel trzeba opuścić do ok. 12-14:00.

Reply
Basia Szmydt 17 września, 2019 - 11:43 am

Zostaliśmy w tym hotelu na dwie noce. Bagaże zostały w pokoju 😉

Reply
Marzena 17 września, 2019 - 11:50 am

Dziękuję za szybką odpowiedź. Czyli z drugiego noclegu nie korzystaliście?

Reply
Basia Szmydt 17 września, 2019 - 12:11 pm

Nie rozumiem pytania 🙂
Może napisz na Basia.szmydt@gmail.com 😉

Reply
JUSTYNA 19 września, 2019 - 10:08 am

Wybieram się do Tajlandii na przełomie stycznia i lutego z całą rodziną i krewnymi 😉 i muszę wiedzieć wszystko 🙂

Gdzie chodzą te duże karaluchy? Nie znoszę robactwa więc bardziej mnie przeraziłaś tym niż informacja o skażonej wodzie w kranach… Właśnie! Nie wspomniałaś o tym w tekście. Jak radziliście sobie z wodą? Butelkowa cały czas? Do mycia zębów, twarzy, owoców…?

Czy nic Wam nie dolegało po ulicznym jedzeniu?

Pozdrawiam 🙂

Reply
Basia Szmydt 24 września, 2019 - 3:19 pm

Karaluchy chodzą sobie wieczorową porą po ulicy i jeśli takie rzeczy jak skażona woda i robactwo przerażają Cię jeszcze przed zakupem biletów to może bezpieczniejszą opcją będzie zmiana kierunku podróży ? 🙂 nie możemy jechać do Azji z europejskimi oczekiwaniami dotyczącymi standardów bo taki wyjazd nigdy nas nie zadowoli. Musimy wtopić sie w tłum

Reply
Justyna 9 października, 2019 - 5:48 am

Bilety już dawno kupione, ale pocieszyłaś mnie, że robactwo nie chodzi po hotelowych pokojach 🙂
Co do skażonej wody, to większy strach jest o dzieci, które trzeba będzie szczególnie mocno pilnować na przykład przy myciu zębów czy kąpieli. Siebie upilnuję sama 🙂
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź 🙂

Reply
Weronika 15 października, 2019 - 9:38 am

Czy pomiędzy miastami w okolicach Krabi jest możliwość poruszania się inaczej niż skuterem? Planujemy z koleżanką pierwszy tydzień spędzić w chiang mai i Bangkoku a następnie udać się w okolice Krabi (samolotem), skąd mamy lot powrotny i drug i tydzień spędzić na wyspach. Nie za bardzo uśmiecha mi się jednak podróż z bagażem skuterem z Krabi do innego miasteczka. 😀

Reply
Basia Szmydt 16 października, 2019 - 11:50 am

Nie wiem 🙂
Wydaje mi się, że można po prostu wypożyczyć auto albo poruszać się autobusami.

Reply
Joanna 19 stycznia, 2020 - 5:10 pm

Krajobrazy w Azji wyglądają magicznie, ja planuję niedługo wycieczkę do Kambodży. Bardzo ciekawi mnie azjatycka kuchnia, ale także ich kultura i historia.

Reply
Mateusz Rus 13 lutego, 2020 - 5:19 pm

Czytam ten wpis, bo za tydzień będę zwiedzał Tajlandię!

Pozdrawiam, Mateusz.

Reply
JUSTYNA 19 lutego, 2020 - 8:13 am

Wycieczka do Tajlandii zakończona. Trzy tygodnie zwiedzania z dziećmi. Dało się przeżyć.
Komu nie straszne azjatyckie klimaty niech jedzie i zobaczy na własne oczy. Niektórych rzeczy nie przeczytacie w przewodnikach ani nawet na blogach. Pozdrawiam 🙂

Reply
Michał 11 kwietnia, 2020 - 8:00 pm

Ja Tajlandię znam tylko z relacji na insta między innymi Matiego Borka :d
Wszyscy zachwalają ich kuchnię, myślę że to jest coś co mnie do tego miasta mocno przyciągnie 🙂 To targowanie, o których wspomniane jest w wpisie to chyba standard całej Azji, bo w Indiach i Kazachstanie to samo mnie spotkało 🙂

Reply
Józef Iwan 2 sierpnia, 2021 - 4:25 am

Nie mogę się już doczekać kiedy z powrotem będzie można ruszyć do Azji. Czy ktoś wie czy Tajlandia jest w końcu normalnie otwarta?

Reply
bydgoszczanin 20 maja, 2022 - 9:02 am

Jaki jest minimalny czas by odwiedzić kilka najciekawszych i różnorodnych miejsc w kraju, nacieszyć się nim? Wiem, że to kawał drogi, Tajlandia zajmuje sporą powierzchnię i warto poświęcić jak najwięcej czasu na zwiedzanie, ale urlop nie jest z gumy, niestety.

Reply
Basia Szmydt 20 maja, 2022 - 9:56 am

My byliśmy 10 dni. To jest dobry czas, żeby zobaczyć kawałeczek Tajlandii.
Lot jest długi i męczący, a podobno człowiek na urlopie zaczyna odpoczywać po tygodniu 🙂
Na leżenie na plaży i odwiedzanie targów z jedzeniem tydzień może być wystarczający, na jeżdżenie po Tajlandii, żeby ją poznać to i miesiąc może być zbyt krótkim czasem.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem