fbpx

METAMORFOZA NASZEGO PODDASZA – oto nasze miejsce do relaksu

Autor: Basia Szmydt

Kiedy pierwszy raz oglądaliśmy ten dom w środku, już od samego początku zrobił na nas ogromne wrażenie. Chodziliśmy od pomieszczenia do pomieszczenia i wymienialiśmy się z moim mężem porozumiewawczymi spojrzeniami.

Ogromna kuchnia, przestronny salon z jadalnią, duże, choć zasłonięte krzakami okna i wygodne sypialnie. Do tego piękne parkiety i drewniane schody. Ach! I wolny pokój, idealny na domowy gabinet oraz dwie łazienki. Ja byłam zachwycona totalnie. Od pierwszych sekund wizualizowałam jak ten dom będzie wyglądał po remoncie (efekty tych wizualizacji możesz dzisiaj zobaczyć w moich domowych postach).
Mój mąż wykazywał mniejszy entuzjazm, bo wiedział doskonale ile roboty nas tu czeka.
Ale byliśmy zgodni: ten dom miał potencjał, a my doskonale wiedzieliśmy jak ten potencjał z niego wydobyć.

Jednak wisienką na torcie było to poddasze.

Kiedy wspięliśmy się po schodach na ostatnie piętro tego domu, a agent otworzył niewielkie drzwi na strych – zaniemówiliśmy. Naszym oczom ukazała się ogromna, zaskakująca przestrzeń, całkiem nieźle oświetlona przez światło wpadające przez dwa okna. Pod nogami skrzypiała drewniana, choć mocno zniszczona i zakurzona podłoga.

A na ścianach było coś na kształt równie zniszczonej i równie zakurzonej boazerii. Do tego kilka dziwnych, niskich schowków i tona pajęczyn.

Byłam zachwycona i powiedziałam sobie w myślach: “Już ja wiem, co tutaj będzie!”.

W moim dzisiejszym poście, z ogromną i nieskrywaną przyjemnością pokażę Ci metamorfozę tego miejsca. Jestem bardzo dumna z tego projektu.

METAMORFOZA PODDASZA: DIAGNOZA, CZYLI OD CZEGO MUSIELIŚMY ZACZĄĆ REMONT

Bardzo chciałam zachować te drewniane belki i wysoki sufit. Niestety okazało się, że dach jest zupełnie nieocieplony i musimy to zrobić w pierwszej kolejności. Żeby to zrobić musieliśmy znacznie obniżyć sufit, a tym samym zakryć zarówno belki, jak i drewniany strop. Coś za coś.

Zanim jednak panowie od dachu zajęli się jego ocieplaniem, na budowę wszedł pan elektryk, a my już na tamtym etapie musieliśmy zaplanować wszystkie gniazdka i oświetlenie.

Jako, że ja od samego początku wiedziałam, do czego nam ta przestrzeń będzie służyć, z elektryką poszło łatwo.

Kolejną decyzją, którą podjęliśmy, było zlikwidowanie tych wszystkich dziwnych schowków. Nie mogliśmy z nich zrobić ani dodatkowej łazienki, ani jakiegoś fajnego miejsca do przechowywania, bo było w nich za nisko. Dlatego postanowiliśmy je zlikwidować, a z poddasza zrobić przestrzeń o regularnych ścianach.

METAMORFOZA PODDASZA – CZAS NA OCIEPLANIE DACHU

Zdecydowaliśmy się na ocieplenie dachu za pomocą pianki poliuretanowej. Pan, który do nas przyjechał ogarnął to pianowanie w jeden dzień. Kolejny etap – odhaczony.

METAMORFOZA PODDASZA – KARTON GIPSY CZYLI ROBOTA, KTÓREJ KOŃCA NIE WIDAĆ

Gdy dach był już ocieplony, przyszła pora na wyrównanie tego pomieszczenia. Do tego miały służyć stelaże i płyty kartonowo gipsowe. Dasz wiarę, że ja już na tym etapie wskazywałam, w którym miejscach te stelaże mają być wzmocnione? Wiedziałam, która ściana będzie służyła do określonego celu. Wizualizacja to podstawa.

Tak więc na nasze poddasze weszli panowie od tych karton gipsów i zrobienie nowych ścian zajęło im miesiąc. Matko jedyna ileż przy tym było kurzu, pyłu, bałaganu to tylko my wiemy. Do tego wakacyjne upały i wiatraki ustawione w każdym rogu. To naprawdę nie była łatwa robota, ale któregoś dnia panowie oświadczyli nam, że skończyli.

Poddasze zaczęło nabierać kształtów.

NO DOBRZE, A CO Z PODŁOGĄ?

Okazało się, że pan od parkietów miał dla nas naprawdę dobrą wiadomość. Tę starą i brudną podłogę dało się uratować. Wprawdzie musieliśmy dokupić trochę desek, żeby uzupełnić ubytki, a potem uzbroić się w cierpliwość, bo prace nad nią trochę potrwały, ale było warto.

Sosnowa podłoga po wycyklinowaniu i polakierowaniu wyglądała i wciąż wygląda zjawiskowo.

METAMORFOZA PODDASZA – PORA NA MALOWANIE

Gdy Pan Józio skończył odnawiać naszą podłogę staruszkę, my zabraliśmy się malowanie. Tutaj nie było żadnych wątpliwości jakiej farby mamy użyć. Pozostajemy wierni marce Magnat, z którą współpracuję od kilku lat. Plamoodporna farba Magnat Ceramic w kolorze białym sprawdziła się idealnie w naszym dawnym domu, kiedy nasze dzieci były jeszcze malutkie i swoimi brudnymi rączkami zaznaczały obecność w każdym pokoju.

Dlatego także w nowym domu wszystkie ściany pomalujemy tą samą farbą. Warto w nią zainwestować z kilku powodów:

  • przede wszystkim jest bardzo wydajna. Gęsta, kremowa i doskonale kryjąca. Mój mąż, który pomalował wszystkie ściany w naszym domu, twierdzi że nie ma sobie równych. A sprawdził już naprawdę sporo produktów różnych marek.
  • jest łatwa do czyszczenia i odporna na nie, a to dla mnie jej podstawowa zaleta. Jeśli w domu są dzieci, dla których wytarcie w ścianę brudnych w czekoladzie paluszków jest zazwyczaj najszybszym rozwiązaniem, albo jeśli mamy zwierzaki, robimy imprezy, dużo gotujemy lub zwyczajnie nasz dom ma służyć nam, a nie odwrotnie – to ta farba sprawdza się doskonale. Już nie raz pisałam o tym, że ja wszelkie plamy ze ścian pomalowanych farbą Magnat Ceramic wycieram mokrą gąbką z płynem. Jak glazurę.
  • farba Magnat Ceramic tworzy na ścianach taką delikatną, ceramiczną powłoczkę – dlatego tak łatwo się ją czyści
  • ja stawiam zazwyczaj na śnieżnobiałe ściany, bo są klasyczne, ponadczasowe, pasują do każdego stylu i zawsze się obronią. Dzięki temu, że wybieram farbę, którą dosłownie mogę myć – odpada mi remont co 5 lat, a to dla mnie naprawdę bardzo ważne, bo nasz dom żyje intensywnie.

ZATEM…

Zamówiliśmy jedzenie na wynos, włączyliśmy muzykę na fulla, otworzyliśmy okna na oścież i wpuściliśmy do środka świeże powietrze, a potem zabraliśmy się do roboty. Cel był już coraz bliżej!

Gdy skończyliśmy byliśmy jednocześnie tak bardzo zmęczeni, a z drugiej oszołomieni tą bielą. Nasze poddasze piękniało z dnia na dzień.

METAMORFOZA PODDASZA – PORA NA WYKOŃCZENIE

W następnym tygodniu zabraliśmy się za malowanie i montaż przypodłogowych listew, malowanie starych grzejników i drzwi. Tomek zamontował światełka halogenowe i uzupełnił akrylem wszystkie szpary pomiędzy ścianą, a listwami. Roboty wciąż było mnóstwo, pracowaliśmy od rana do wieczora, ale każda rzecz sprawiała, że nasze miejsce zaczęło nabierać blasku.

Na koniec umyłam okna, a potem wspólnie z moim mężem przykleiliśmy do jednej ze ścian wielkie, zamówione u szklarza lustro.

PORA NA FINAŁ – OTO EFEKT NASZEJ METAMORFOZY

No dobrze, nie ma co przedłużać. Oto nasze poddasze. Miejsce, w którym i my, i nasi fachowcy wykonali ogrom ciężkiej pracy. Które wygląda niemal w 100 % tak samo, jak wtedy, gdy je sobie wymyśliłam. Prawie, bo wciąż mi żal tych drewnianych belek i sufitu 🙂

Pozwól, że Cię oprowadzę.

PRZESTRZEŃ DO JOGI

Mój ulubiony kąt. To właśnie dlatego chciałam, żeby ta ściana była wzmocniona już na etapie remontu. Wiedziałam, że właśnie w tym miejscu zawiesimy wielkie lustro, przy którym będę ćwiczyć i tańczyć. Mam zamiar postawić w tym kącie mnóstwo zielonych roślin i zrobić sobie małą dżunglę.

Jest miejsce na matę, są ukochane olejki i kadzidełka, w koszyku czeka ulubiona Pranamat. To miejsce sprawia, że nie mogę się doczekać, by wieczorem się w nim zamknąć choć na 20 minut. Gdy dzieci już śpią puszczam ulubioną muzykę, rozciągam się tańczę, przyglądam się sobie i swojemu ciału. To jest tak super sprawa! Chwilami czuję się jakbym miała swoja własną, profesjonalną salę do jogi. Jestem nią zachwycona i tak bardzo z nas dumna 🙂

COŚ DO SZALEŃSTW DLA DZIECI

Od samego początku wiedzieliśmy, że ta przestrzeń ma służyć także dzieciom. Nie tylko naszym synom, ale również ich kolegom i licznym kuzynom. Póki co chłopcy przynieśli na górę pudła ze swoim LEGO, bo ta podłoga i ilość miejsca, jak sami twierdzą, jest idealna do konstruowania.

My zamontowaliśmy drewnianą drabinkę, a w tym tygodniu kupujemy kilka dużych, gumowych piłek do skakania.
To na tym poddaszu będziemy organizować dzieciom przyjęcia, a gdy będą starsi zamontujemy dyskotekową kulę.

Tu będzie można jeść i pić, więc tym bardziej cieszę się, że farbę Magnat Ceramic można myć. Czuję, że te ściany przyjmą niejedną plamę.

Dzieci mają też tutaj swoje własne kino domowe, ale o tym za chwilę.

KINO DOMOWE

Na to również był plan od samiuśkiego początku. Pozazdrościłam Sarze Ferreirze jej własnego kina w domu i mam i ja 🙂
Na ścianie powiesiliśmy projektor, a kinowym ekranem jest po prostu śnieżnobiała ściana. Do tego futony! Są świetne. Mogą być zupełnie płaskim łóżkiem, fotelem albo taką leżanką. My na czas oglądania filmów wybieramy opcję numer 3.
Zamontowaliśmy też w oknach zaciemniające rolety, dzięki którym mamy idealne warunki do oglądania filmów nawet w środku dnia.

MIEJSCE DLA GOŚCI

Nasze poddasze to również miejsce dla odwiedzających nas gości. Wprawdzie wciąż jeszcze tworzę te kąciki do spania, tak by były jak najbardziej komfortowe. Mam zamiar powiesić na ścianach ramki z plakatami lub zdjęciami, zadbać o piękną pościel i miękkie koce, pobawić się trochę dodatkami. Choć i tak już jest całkiem miło, tak myślę.

Do spania mamy wspomniane futony. Wstawiliśmy też dużą, sosnową szafkę, która była z nami jeszcze w starym domu. Jest bardzo pojemna i mieści kołdry, poduszki, koce i poszewki.

Na komodzie ulubiona lampka dająca super ciepłe światło i rzeźby, które głoszą hasło “Co się wydarzyło u Szmydtów – zostaje u Szmydtów” : )

Uff! To już koniec.

Teraz mam zamiar po prostu z tego miejsca korzystać. Każdego dnia. Jest tutaj dużo dobrej energii, musisz uwierzyć mi na słowo <3

Bardzo się cieszę, że udało nam się uratować drewnianą podłogę i stare drzwi. Podoba mi się to, że nie wszystko w tym domu jest nowe, że tylu rzeczom dajemy kolejne życie.
No i naprawdę podoba mi się jak sobie wymyśliliśmy to nasze poddasze. Ja wiedziałam, że tak będzie 🙂

Mój dzisiejszy wpis powstał we współpracy z marką Magnat.

Spodobają Ci się także:

35 komentarzy

Iga 28 listopada, 2021 - 9:09 pm

Borze szumiący ! Tylko pozytywnej zazdrości mam w sobie i szczękę przy ziemi. Kawał pięknej i dobrej roboty !
Moim małym marzeniem jest żebyś zaprojektowała kiedyś moje mieszkanie <3

Reply
Basia Szmydt 28 listopada, 2021 - 9:23 pm

Och, dziękuję ❤️❤️❤️

Reply
Kejsi 28 listopada, 2021 - 9:13 pm

Uwielbiam sosnowe podłogi. Bajka. Moi rodzice taka maja i ja tez planuje.
Poddasze rewelka! Pozdrawiam

Reply
Basia Szmydt 28 listopada, 2021 - 9:23 pm

Dziękuję ❤️

Reply
Monika 28 listopada, 2021 - 9:14 pm

Bosko

Reply
Basia Szmydt 28 listopada, 2021 - 9:24 pm

Dziękuję ❤️

Reply
Ida 28 listopada, 2021 - 10:18 pm

Wspanialy efekt! Rzeczywiscie szkoda tego sufitu, ale i bialy jest super. Gratuluje pomysłu i determinacji i zazdroszcze rozciągniętych łydek – jaka malasana!!!

Reply
Basia Szmydt 28 listopada, 2021 - 10:26 pm

Dziękuję ❤️ Z rozciąganiem to u mnie luz, gorzej z systematycznością

Reply
M 29 listopada, 2021 - 6:15 am

Pięknie to wyszło, cudownie. Aż ma się ochotę jechać do Was na weekend, spędzić tam cały i odpoczywać na tych materacach. Jest klimat, jest nastrojowo, a jednocześnie domowo. Twoje dzieci mają wielkie szczęście, że mają Was i taki dom.

Reply
Basia Szmydt 29 listopada, 2021 - 7:23 am

Och dziękuję

Reply
Ania 29 listopada, 2021 - 7:24 am

Pięknie! Czy mogłabyś zostawić link do futonów?
Pozdrawiam!

Reply
Basia Szmydt 29 listopada, 2021 - 7:32 am

Futony są marki Karup Design

Reply
Ula 29 listopada, 2021 - 9:27 am

Nie masz Basiu pojęcia, jak ja bardzo czekam na Twoje wpisy na blogu! Tak bardzo przeżywałam Wasz remont!:))) Wyszło wow.

Reply
Basia Szmydt 29 listopada, 2021 - 9:31 am

Och dziękuję, a ja cieszę się, że mogę się dzielić z Wami tymi postami ❤️

Reply
Agnieszka 29 listopada, 2021 - 9:32 am

Barbara brakuje tylko kota. Poza tym jest genialnie.

Reply
Basia Szmydt 29 listopada, 2021 - 9:43 am

Chyba psa 🙂 ?

Reply
Agnieszka 29 listopada, 2021 - 10:10 am

Dokładnie to brakuje dwóch psów i kota.

Reply
Basia Szmydt 29 listopada, 2021 - 10:20 am

Aha 🙂 a Ty ile masz? 🙂

Reply
Agnieszka 29 listopada, 2021 - 2:00 pm

Świetna odpowiedź, aż się roześmiałam. Pięknie się urządziliście. Podziwiam i życzę wszystkiego co najlepsze w nowym domku.

Reply
Basia Szmydt 29 listopada, 2021 - 2:12 pm

I wzajemnie, wszystkiego dobrego 🙂

Reply
Ula 29 listopada, 2021 - 4:39 pm

Na pewno dobrze mieć taką dodatkową przestrzeń: kiedy trzeba, usłyszysz własne myśli, innym razem wybiegasz dzieci, czasem przenocujesz gości. Czekam aż takie możliwości przyjdą i do mnie 🙂

Reply
Basia Szmydt 29 listopada, 2021 - 5:13 pm

trzymam kciuki <3

Reply
Melka blogerka 1 grudnia, 2021 - 3:14 pm

Efekt WOW! Aż żal byłoby nie wykorzystać takiej przestrzeni, zawsze się na coś przyda 😉 Jest, gdzie się zaszyć i odpocząć albo przenocować gości 😀

Reply
Kinga 1 grudnia, 2021 - 5:42 pm

klimatyczne wnętrze, doskonały pomysł. Basiu czy możesz polecić drabinki?

Reply
Basia Szmydt 1 grudnia, 2021 - 8:22 pm

Tak, kupiłam je w Internecie, sklep Pelltech.

Reply
Nat 2 grudnia, 2021 - 5:39 am

Piękny jest Wasz dom!! Wcale nie zazdraszczam, wcale a wcale ;p

Reply
Beata 2 grudnia, 2021 - 7:59 am

Pani Basiu bardzo mnie Pani zainspirowała mam piękne poddasze i do tej pory nie miałam na nie pomysłu, a teraz wiem że ta przestrzeń to nie składzik ale moje miejsce

Reply
Basia Szmydt 2 grudnia, 2021 - 8:37 am

wspaniale! Powodzenia w metamorfozie 🙂

Reply
Wiola 4 grudnia, 2021 - 7:05 pm

To teraz tak; ja mam strych do obarnięcia, Ty masz wene. Możemy się zgrać.

Reply
Agnieszka 7 grudnia, 2021 - 10:51 am

Basiu, gdzie kupiliście drabinkę? Jaką powierzchnię ma strych? Podziwiam efekt, jest pięknie!

Reply
Basia Szmydt 8 grudnia, 2021 - 9:04 am

Drabinka jest ze sklepu Pelltech, powierzchnia – nie mam pojęcia.

Reply
Julia 7 grudnia, 2021 - 9:53 pm

Całe poddasze świetne! Ale zachwyciły mnie rzeźby Gdzie można takie kupić?

Reply
Basia Szmydt 8 grudnia, 2021 - 9:02 am

W Tk Maxx 🙂

Reply
Marta 9 stycznia, 2022 - 3:47 pm

Co to za piękny, duży kwiat z dużymi liśćmi?

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2022 - 10:17 pm

Alokazja olbrzymia

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem