POKÓJ DLA GOŚCI LUB NASZ POKÓJ WIELOFUNKCYJNY – zobacz jak go urządziłam

Autor: Basia Szmydt

Sprzedaliśmy nasz dom. To już wiesz. Wywróciliśmy nasze życie do góry nogami, a teraz musimy choć minimalnie się zorganizować. Bo dom to też rzeczy. Dziesiątki pudeł, które gdzieś się przecież muszą podziać. Tak jak i my. My i nasze dzieci też potrzebujemy przestrzeni. Do pracy, nauki, zabawy, odpoczynku.
Mamy to szczęście, że podczas takich wywrotowych momentów w życiu, które z resztą sami sobie serwujemy, mamy naszych rodziców, dzięki którym możemy poczuć się bezpiecznie. Póki nie znajdziemy dla siebie nowego miejsca, zatrzymamy się u Tomka mamy, a mojej teściowej. Już tu kiedyś mieszkaliśmy 🙂

W dzisiejszym wpisie chcę Ci pokazać jeden z pokoi, który urządziliśmy. Zanim jednak to zrobię, chcę Ci coś opowiedzieć. W styczniu tego roku IKEA zaproponowała mi stworzenie na moim blogu jakiegoś, wspólnego wnętrzarskiego projektu. IKEA to jedna z moich ulubionych marek i do współpracy nie musiała mnie długo namawiać, ale umówiłam się z nią, żeby ten nasz wspólny projekt odłożyć w czasie o kilka miesięcy. Już wtedy wiedziałam, że sprzedajemy dom, i że nie chcę już urządzać w nim żadnego pomieszczenia. Nie wiedziałam też kiedy nastąpi sprzedaż, wyprowadzka itd. Więcej było rzeczy niewiadomych niż pewnych. Ale życie samo lubi podpowiadać różne scenariusze w odpowiednim czasie. Tak było też tym razem.
Kiedy dowiedzieliśmy się, że sprzedaliśmy dom, od razu zaczęliśmy organizować swoje życie w Lublinie. Tak, żeby ta przeprowadzka była łagodna i dla nas, i dla naszych synów. Po rozmowie z Tomka mamą ustaliliśmy, że urządzimy na początek jeden pokój, ale w ten sposób, że kiedy będziemy się wyprowadzać na swoje, pokój pozostanie pokojem dla gości. Takim, z którego będą mogli korzystać wszyscy odwiedzający Tomka mamę. Wygląda na to, że wszystko zgrało się idealnie.

W dzisiejszym poście chcę Ci pokazać jak wspólnie z marką IKEA urządziłam pokój dla gości w domu mojej teściowej. Pokój, który tymczasowo będzie naszym pokojem. Dopóki nie znajdziemy nowego domu.

A tak wyglądał ten pokój zanim zabraliśmy się za jego metamorfozę.

Pokój gościnny w domu Tomka mamy – główne założenia podczas projektowania:

  • stworzyć jak najbardziej uniwersalne pomieszczenie bazujące na jasnych, naturalnych kolorach
  • poświęcić na urządzanie tego wnętrza jak najmniej czasu, pracy i pieniędzy
  • bazować na rzeczach, które już mamy i to z nich przede wszystkim zrobić użytek w pierwszej kolejności
  • nie wiercić dziur w ścianach
  • wydzielić przestrzeń do spania, do odpoczynku, przechowywania i kącik do pracy- stworzyć wnętrze wygodne, przytulne i takie, w którym z przyjemnością się odpoczywa

Czy nam się to udało?

Mając wypisane założenia i osiągnięty kompromis z Tomka mamą przystąpiliśmy do działania. Najpierw wynieśliśmy wszystkie stare meble w kolorze czarnym i granatową, narożną sofę. Ciemne meble zupełnie zmniejszały ten pokój, który ma ok. 20 metrów. 
Po wyniesieniu mebli została szafa PAX, którą kupiliśmy do naszego pierwszego, wspólnego mieszkania, jeszcze w Warszawie, i która zawsze się z nami przeprowadzała. I to od tej szafy zacznę dzisiejszą historię.

Szafa PAX – idealna do przechowania naszego dobytku

Szafy PAX chyba nie muszę nikomu przedstawiać. To sztandarowy produkt IKEA, który ma w zasadzie nieograniczone możliwości aranżacyjne. Możesz dobrać sobie dziesiątki różnych półek, półeczek, wieszaków, gablotek i czego tylko Twoja dusza zapragnie. Możesz sobie zaprojektować szafę totalnie pod siebie. My postanowiliśmy zostawić obudowę PAX – a i zmienić tylko niektóre drzwiczki. Te poprzednie pamiętały jeszcze dziesiątki naklejek moich dzieci i po prostu się zniszczyły. Wymieniliśmy je na klasyczne, białe drzwi BERGSBO. Te środkowe drzwi mają co najmniej 10 lat i są ze starej kolekcji IKEA. Założyliśmy nowe uchwyty i szafa została zupełnie odświeżona. 

Potem zajęliśmy się jej środkiem. Musieliśmy tak dobrać wszystkie półki, by po przeprowadzce szafa pomieściła jak najwięcej naszych rzeczy. Jednocześnie miała być wygodna dla gości i kiedy nas już nie będzie na stałe, stać się meblem do przechowywania zapasowych kołder, poduszek i koców. Oto jak to rozwiązaliśmy.

Na samej górze, na najwyższych półkach umieściliśmy pojemniki SKUBB. Są zamykane na zamek i są idealne do przechowywania zapasowej pościeli lub zimowych ubrań. Pojemniki są w różnych rozmiarach, składają się na płasko i pasują również na przykład pod łóżko MALM. IKEA dysponuje również łóżkami z pojemnikami.

Dużą część szafy przeznaczyliśmy na wieszaki, bo lubimy w ten sposób przechowywać nasze ubrania. Obok wieszaków zawiesiliśmy prostą i wygodną półkę SKUBB zapinaną na rzep. Kiedy uznamy, że potrzebujemy więcej miejsca na wieszaki, po prostu ją odpinamy i w ten sposób zyskujemy przestrzeń. 

Zamontowaliśmy również szufladę dopasowaną do systemu szaf PAX, a w szufladzie ułożyliśmy filcowe pojemniki KOMPLEMENT. Nagle wszystkie skarpetki i stroje kąpielowe nad lubelskie jezioro znalazły swoje miejsce. Ten sposób przechowywania i organizacji szczególnie mi się podoba i wiem, że będę chciała go powtórzyć w naszym przyszłym domu. 

W szafie znalazło się też miejsce na nasze walizki i torby podróżne. Zabawki zostały ładnie schowane do kolorowych pudełek DRÖNA. Po jednym dla każdego z naszych synków, tak by można było sprytnie schować cały klockowy bałagan. Aha! No i szuflada – koszyk, czyli kosz druciany z wysuwaną prowadnicą HJÄLPA, w której swoje miejsce znalazło kilkadziesiąt ukochanych komiksów chłopaków. Wożą je ze sobą wszędzie.

Po całym dniu zabawy i po prostu zwykłych, codziennych zajęciach, chowamy cały bałagan do szafy, zamykamy drzwi i odpoczywamy w jasnej wygodnej, sypialni.

No właśnie – sypialnia. To miała być główna funkcja tego pokoju. Oto jak to rozwiązaliśmy.

STREFA ODPOCZYNKU, CZYLI WIELKIE ŁÓŻKO

W IKEA musieliśmy znaleźć ramę, która pomieściłaby nasz materac o szerokości 180 cm. Naszym wyborem okazała się być rama MALM. Jest prosta, w jasnej okleinie, idealnie wpasowała się w klimat wnętrza. Przy okazji powiem, że jak większość mebli z tego wpisu, skręciłam ją sama. I jeśli mnie się to udało, to uda się każdemu 🙂
Zamiast szafki nocnej czy stolika nocnego, pod ścianą ustawiliśmy sosnową komodę do sypialni IVAR. Uwielbiam jej prostą formę i to, że drewno z czasem zmienia kolor na ciemniejszy. Ten IVAR jest z nami kilka lat. Jest mega pojemny i w tym pokoju stanowi kolejny mebel do przechowywania. Pomieścił część naszych książek i rodzinnych albumów.
Ustawiliśmy na nim wielkie lustro SONGE, które przywieźliśmy z domu, i które oprócz oczywistej funkcji, pięknie odbija wieczorem rozproszone światło lampki nocnej czy świecy.
Prosty wazon STILREN, do którego włożyłam sierpniowe trawy stoi obok starej, kryształowej popielnicy mamy mojego męża. Duży blat komody IVAR sprawia, że mogę na nim ułożyć wszystkie gazety, książki, które aktualnie czytam, kosmetyki czy inne potrzebne przed snem przedmioty.

Tekstylia, które nadają charakteru

Żeby każde wnętrze nabrało charakteru potrzebne są odpowiednie tekstylia. Dobierając ich kolor i fakturę do pory roku, funkcji pomieszczenia czy nawet naszego nastroju, mamy w zasadzie nieograniczone możliwości. Pokój gościnny, który urządzaliśmy miał być jasny i tego się też trzymaliśmy. Ja wprowadziłam do niego jeszcze pudrowy, brudny róż i to był strzał w dziesiątkę, bo to jeden z ulubionych kolorów mojej teściowej 🙂 Pokój ma duże okno na wschód i jedno mniejsze na zachód, a to sprawia, że słońce wręcz zalewa ten pokój. W oknach zawiesiłam stare, lniane zasłony, które Tomka mama miała w swojej szafie. Bardzo podobne kupisz w IKEA. Nazywają się LEJONGAP. Do tego najprostsze, delikatne firanki LILL i gotowe. 

Co na łóżku? Moje ulubiona pościel i poszewki. Jestem ogromną fanką kołder i poduszek IKEA. Od kilkunastu lat korzystam tylko z nich. Naszą kołdrę oblekłam w poszewkę KUNGSBLOMMA z mięciutkiej bawełny, a poduszki w lniane poszewki od mojej teściowej. Razem stanowią super komplet. Do tego również lniane poszewki na mniejsze poduszki z serii AINA z uroczymi wiązaniami, poszewki z serii GURLI czy ELDTÖREL. Zabawa tekstyliami to coś, co robię z zamkniętymi oczami. Wiem jak zmieni się wnętrze, gdy tylko ułożę te wszystkie kołdry, poduchy i koce.

A na łóżku wprawne oko dostrzeże Halinkę – wierną towarzyszkę naszego Marcina, bez której nigdzie się nie rusza 🙂 Halina dopasowała się kolorystycznie do wnętrza oczywiście.

Przed łóżkiem postawiliśmy piękną, bambusową ławkę kupioną kiedyś w IKEA. Aktualnie nie ma jej w ofercie, a szkoda, bo to piękny mebel jest. Obok łóżka stoi nocna szafka z PRL przywieziona z naszego domu i moja ulubiona lampa KNIXHULT, która wieczorem daje przepiękne, ciepłe światło. 

Zależało nam by kąt do spania w dzień zamieniał się również w kąt do zabawy, bo jak widzisz nasi chłopcy widząc zaścielone łóżko od razu widzą w nim przestrzeń do skoków, grania w planszówki czy po prostu leżenia do góry brzuchem z komiksem. Łóżko dla gości musiało być solidne i MALM spełnił się w tej roli moim zdaniem idealnie.

Pokój jest na tyle duży, że udało nam się wydzielić również kąt do pracy. To było dla nas mega ważne, bo chłopcy rozpoczęli edukację domową i będziemy uczyć się wszędzie tam, gdzie akurat będziemy. Ja pracuję na komputerze i to dla mnie też super opcja, by zamknąć się w pokoju, skupić i w ciszy, z kubkiem ulubionej herbaty popracować. To zupełnie inna jakość niż pisanie na kolanie gdzieś na sofie albo w kuchni.
Kąt do pracy nie jest przekombinowany. Postawiliśmy na totalną prostotę czyli niezawodny regał KALLAX, biurko zrobione z blatu LINNMON i nóg ADILS oraz stare krzesło „patyczak”.
Do tego tablica korkowa, która ma jakieś 15 lat i kiedyś, kiedy byłam nastolatką, była moja i pojemniki na dziesiątki kredek i flamastrów. Lampa biurkowa to genialna i super wygodna lampka TERTIAL, a plakat na pewno poznajesz 🙂 To nasz ukochany plakat, który kiedyś dostaliśmy w prezencie od przyjaciela, i który jest naszym talizmanem. 

To jeszcze nie wszystko. Jest jeszcze kąt do czytania przy małym okienku z zachodzącym słońcem, o którym już wspominałam. Tutaj dumnie stanął nasz fotel, który kiedyś był w naszym salonie. Ten szwedzki staruszek ma co najmniej 50 lat i wyszperałam go w sieci na prezent urodzinowy dla Tomka. Wciąż trwają negocjacje kto i jak długo ma w nim siedzieć. Jest taaaaaki wygodny!

A w tle resztki tapety w misie, która kiedyś była elementem wystroju dziecięcego pokoju moich synków. Nie mamy zamiaru jej usuwać, bo to pamiątka 🙂 Żeby dodać wnętrzu jeszcze więcej charakteru i wydzielić różne strefy położyliśmy na podłodze dwa różne dywany. Jeden to staruszek z jakiejś lubelskiej hurtowni, a drugi, wyplatany z trawy to dywan LOHALS. Uwielbiam ten efekt!

Uff, to chyba tyle. Mam nadzieję, że niczego nie pominęłam i klikając w nazwy produktów łatwo je odnajdziesz. Każdy z nich podlinkowałam.

Jak Ci się podoba przestrzeń, którą stworzyliśmy w jeden dzień? Liczę po cichu na to, że dostrzeżesz jak pięknie w tym pokoju spotykają się dwa pokolenia. Stare z nowym. Na tym zależało mi najbardziej. Bo jeśli znasz mnie choć trochę, to wiesz, że lubię wykorzystywać dany przedmiot wiele razy. Lubię zmieniać jego zastosowanie zamiast wyrzucać. Lubię, gdy coś się naprawia zamiast wrzucać. I z wiekiem nauczyłam się też, by szanować przestrzeń należącą do naszych rodziców.
I taki jest ten pokój. Pamięta czas, w którym mieszkaliśmy tu z maleńkimi dziećmi. Meble, które kupowaliśmy za pierwsze, zarobione pieniądze, ale i te przedmioty, które należały do mamy mojego męża. Wszystko ze sobą idealnie współgra i się ze sobą dogaduje, bez względu na wiek. Nawet ten nowy czajniczek z herbatą w starej jak świat szklance w wiklinowym koszyczku 🙂
Albo w kubku, który kupiłam mojemu mężowi na jakieś Walentynki 15 lat temu <3
Pobędziemy tutaj trochę, zanim znajdziemy nasz nowy dom, a później z przyjemnością będziemy tu wracać. Już jako goście. Bo to pokój idealny do tego, by się właśnie rozgościć.

Mój dzisiejszy wpis powstał przy współpracy z marką IKEA.

Spodobają Ci się także:

52 komentarze

blanca 7 września, 2020 - 9:25 am

Pięknie to urządziłaś Basiu. A koszyczek na szklankę do herbaty wpasował się idealnie w klimat. Tęsknię za tymi koszyczkami:-)

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 9:36 am

Tak, w naszych rodzinnych domach to wręcz relikwie niedawno widziałam podobne do kupienia w Kazimierzu Dolnym.

Reply
Karolina 7 września, 2020 - 9:50 am

Jest pięknie. I jestem trochę w szoku, jak nowoczesna IKEA wpasowała się w jeden pokój ze starymi przedmiotami, nie odbierając sobie nawzajem uroku, a wręcz tworząc klimat przytulnego, typowo domowego wnętrza.

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 10:26 am

IKEA ma to do siebie, że możesz się urządzić w dowolnym stylu. Wystarczy żonglować dodatkami, fakturami etc
Dzięki ! ❤️

Reply
Małgośka 7 września, 2020 - 10:22 am

A proszę powiedz skąd jest ta gajowa kula -lampa na suficie …..szukam.czego takiego dla moich chłopaków:)?

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 10:25 am

To też Ikea 🙂

Reply
Aneta 7 września, 2020 - 10:32 am

Przepieknie. Pokoj bardzo przytulny. 🙂

Reply
Monika 7 września, 2020 - 10:57 am

Basiu, piękne miejsce stworzyliście;)
Możesz napisać cos więcej o domowej edukacji synów?

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 11:21 am

A co byś chciała wiedzieć ? 🙂

Reply
Zuza 7 września, 2020 - 11:07 am

Cudna metamorfoza! Widać, ze ten pokój jest Wasz- czujecie się w nim swojo, bezpiecznie i rodzinnie. Wszystkiego dobrego zarówno podczas odpoczynku w Waszym nowym azylu, jak i podróży przez kolejne ścieżki życia:)

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 11:21 am

Dziękuję 🙂

Reply
Magda 7 września, 2020 - 11:36 am

Hej Basiu, Halina Waszego Marcina to Rambek mojego syna, lat 11 ale świnka musi być 😉 pozdrowienia 🙂

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 11:59 am

Pozdrowienia dla Rambka

Reply
Mim 7 września, 2020 - 11:41 am

Piękne, przytulne, ciepłe wnętrze 🙂 a powiedz mi Basiu, skąd ten fantastyczny kubek o dwóch twarzach? 😉

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 11:59 am

Podejrzewam, że mógł być kupiony w jakiejś galerii z prezentami, ale ze to było 15 lat temu to niestety nie podam szczegółów 😉

Reply
Ula 7 września, 2020 - 12:28 pm

Halinka to nasza Chleiwczka!
Basiu, a chłopaki mają swój pokój?

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 4:21 pm

Powiedzmy. Śpią w drugim pokoju, ale jeszcze nie urządzonym i nie wiemy czy będziemy w ogóle dziecięcy pokój urządzać.

Reply
Karo 7 września, 2020 - 12:49 pm

Dobrze ze we wspolpracy z Ikea udalo Wam sie wyczarowac pokoj goscinny bez zadnych problemow. Niestety, moje doswiadczenia z Ikea we Francji (zwyklego smiertelnika a nie blogerki) sa bardzo zle (szczegolnie jak sie zamierza oddac jakis produkt zakupiony online).

Reply
Basia Szmydt 8 września, 2020 - 10:18 am

Zawsze możesz zostać blogerką

Reply
Sylwia 7 września, 2020 - 2:39 pm

Basiu mnie zainteresowała lampka do czytania która jest przypięta do łóżka.. Czy można zapytać skąd jest?

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 2:54 pm

IKEA 🙂

Reply
K 7 września, 2020 - 2:57 pm

Chłopaki śpią z wami?:o

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 4:20 pm

Nie, śpią w drugim pokoju, którego nie pokazałam w poście.

Reply
Magda 7 września, 2020 - 3:54 pm

Super, bardzo podoba mi się, że urządzasz dom tam gdzie aktualnie mieszkasz. Miło, aż chce się usiąść z kubkiem herbaty.

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 4:21 pm

Dziękuję 🙂

Reply
Aga 7 września, 2020 - 5:50 pm

Pięknie i przytulnie. Taki pokój to też mój klimat. Wszystko super. I widać, że to takie twoje. Pozdrawiam:)

Reply
Basia Szmydt 7 września, 2020 - 6:13 pm

Dzięki ❤️

Reply
Klaudia 8 września, 2020 - 7:06 am

Pięknie to urzadzilas. Jak w domu. W takim miejscu człowiek czuje się na tyle pewnie i bezpiecznie, że bez problemu może skupić się na poszukiwaniach. Trzymam za Was kciuki.

Reply
Basia Szmydt 8 września, 2020 - 8:09 am

Dziękuję ❤️

Reply
Monika 9 września, 2020 - 9:23 am

O samym temacie poczytalam i wydaje się, ze calkiem łatwo to zalatwić;)taka teoria.A w praktyce?Mialas problemy? jak to planujesz zorganizowac?Ty bedziesz z chlopakami pracowac?Wiem,ze masz to przećwiczone po Karaibach, dlatego jestem bardzo ciekawa Twojej opinii.Moze jakis specjalny post o tym?

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2020 - 9:28 am

Będę pisać posty o tym jak nabiorę nieco doświadczenia. Dopiero raczkujemy 🙂 polecam Ci magazyn Kreda – prawdziwa skarbnica wiedzy nt. edukacji dzieci, nie tylko domowej edukacji 🙂

Reply
Agatka 10 września, 2020 - 10:06 am

Wow! Pokój po metamorfozie robi wrażenie 😉

Reply
Gosia 12 września, 2020 - 8:16 am

Ciekawa byłam czy monstery też się przeprowadziły. Widzę tam cześć domowych okazałości uf

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2020 - 9:27 am

Sprzedałam wszystkie Oli Budzynskiej – Pani Swojego Czasu 😉

Reply
Karo 13 września, 2020 - 7:37 pm

Zawod juz mam i poki co nie zamierzam zmieniac 🙂 ale fajnie by bylo gdyby prawa zwyklego konsumenta byly respektowane bez koniecznosci wywalczania ich w sadzie. Nam w ostatecznosci udalo sie odzyskac pieniadze od Ikei dzieki procedurze `charge back’ dzieki naszemu bankowi.

Reply
Paulina 16 września, 2020 - 8:12 am

Jestem po wrażeniem ogromnym. Dobra robota!

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2020 - 9:26 am

Dziękuję ❤️

Reply
Roma 16 września, 2020 - 8:50 am

Piękna, kojąca przestrzeń a Ivar tak pięknie się sam zestarzał czy jest czymś pomalowany? No i nie mogę nie zapytać o skórzaną torebkę na krześle…skad to cudo? Pozdrawiam cieplo

Reply
Basia Szmydt 16 września, 2020 - 9:26 am

Ivar sam się tak zestarzał, nie malowaliśmy go niczym, a torebka to pamiątka po mojej cioci ❤️

Reply
Tomasz Wostal 17 września, 2020 - 4:04 am

Bardzo ładnie wszystko ze sobą gra.Panuje ład i porządek,mimo że jest tego wszystkiego bardzo dużo.

Reply
Blanca 18 września, 2020 - 8:57 am

A ja już nie mogę doczekać się otwarcia IKEA w Szczecinie. Dwanaście lat temu jak urządzaliśmy nasz domek to pojechaliśmy ciężarówką pożyczoną od kolegi rodziców do Poznania. Okazało się że ciężarówka była przystosowana do nauki jazdy i miała tempomat. Jechaliśmy 60 km/h w dwie strony. Podróż trwała dłuuuuugo. Meble służą nam do dziś. A salonu nie wyobrażam sobie bez narożnika EKTORP. Te miękkie poduchy w których można się zanurzyć po pracy. I zdejmowane pokrowce, które można prać, prać i prać i nic się z nimi nie dzieje. I to że moje dziecko może sobie z poduch budować domek.

Reply
Anna 18 września, 2020 - 12:55 pm

Czytam i podziwiam, przez okno wpada pachnące jesienne powietrze i też zamarzyłam o herbacie w szklance z koszyczkiem 🙂

Reply
Paulina 18 września, 2020 - 7:56 pm

Bardzo podoba mi się metamorfoza tego pokoju! ❤️

Reply
Robert 25 września, 2020 - 1:07 am

Ładnie aż dziw że cały dom przeprowadzony to musiało być wyzwanie ale co dalej utniecie tutaj czy idziecie dalej? Nie znam innych dorosłych ludzi z dziećmi którzy sprzedają chatę bez planu, co dalej i lądują u rodziców żeby mieć gdzie żyć, obserwuje i podziwiam Państwa ciekaw co dalej

Reply
Basia Szmydt 5 października, 2020 - 2:38 pm

Panie Robercie szukamy domu, a póki go szukamy mieszkamy u rodziców 🙂

Reply
Kasia 28 września, 2020 - 8:22 am

Pięknie urządziłaś ten pokój. Niebo a ziemia przed i po zmianach. Gratuluję!

Reply
Malwina 6 października, 2020 - 10:04 am

WOW! Zmiana zdecydowanie na plus! 😀

Reply
Iwona 14 października, 2020 - 7:04 am

Różnica jest wielka !:) widać nowość i świeżość. Uwielbiam taki minimalizm

Reply
Wiolka 19 października, 2020 - 6:44 am

Świetna metamorfoza, całkowicie w moim stylu 🙂

Reply
Lila 21 października, 2020 - 5:46 pm

Wow ale metamorfoza, Świetnie wyszedł ten pokój.

Reply
AGA 23 października, 2020 - 9:18 pm

Basiu, dobrze zrozumiałam, że Twoje chłopaki na stałe uczą się z domu (nie mam na myśli obecnej sytuacji w kraju)? Zastanawia mnie jak oni odebrali przeprowadzkę, szukanie na nowo kolegów, pożegnanie dotychczasowych, itp

Reply
Basia Szmydt 6 listopada, 2020 - 3:19 pm

tak, chłopcy są na ED.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem

Zgadzam się na newsletter