fbpx

JAK ZROBIŁAM LETNI KLIMAT NA TARASIE – w jedno popołudnie.

Autor: Basia Szmydt

Lubię gdy jest wokół mnie ładnie. Lubię te wszystkie detale, szczegóły, kolory, kwiatki, tkaniny, świeczki, poduszki, naczynia i całe mnóstwo innych rzeczy, które pomagają mi stworzyć klimat w zależności od okoliczności, pory roku czy po prostu nastroju.

Wiosną znoszę do domu kwitnące gałęzie drzew owocowych i wprowadzam tonę żółtego koloru.  Jesienią rozstawiam na tarasie dynie, które dostaję od sąsiadów, a w salonie rozkładam miękkie wełniane koce, poduszki i pachnące świece. Zimą rozpalam w kominku, robię kakao do największego kubka, a do wnętrz wprowadzam dużo czerwonego koloru i białe lampeczki choinkowe. Latem zrywam piękne, kolorowe chwasty i wstawiam je do każdego wazonu, jaki znajdę w szafce. Na tarasie zawieszam powiewające na wietrze firanki, a z tyłu, tam gdzie spędzamy każde popołudnie robię nam i naszym gościom prawdziwie wakacyjną przestrzeń do spędzania letniego czasu. Dlaczego? Żeby było ładnie! Po prostu. Żeby cieszyć swe oczy pięknem, żeby nieustannie powtarzać „ale tu jest ładnie!”, żeby mi się chciało w tym domu przebywać, żebyśmy mogli w nim odpoczywać i żeby było mi, mojej rodzinie i moim gościom w nim po prostu dobrze.

Mnie tej dbałości o detale nauczyła mama, babcie i ciocia. Każda z nich miała i ma ogromne poczucie estetyki. Lubiłam obserwować moją mamę, która w ostatniej chwili, gdy wszyscy goście siedzieli już przy stole wychodziła na chwilkę z domu, by zerwać choć jedną zieloną gałązkę, choć kilka konwalii do wazonu. Babcię Teresę, która z marchewek i rzodkiewek wycinała kwiaty i dekorowała nimi sałatki. Babcię Zosię, która na obrusie w czerwoną kratkę zawsze stawiała maleńki gliniany wazon z kilkoma kwiatkami, mimo, że w jej kuchni gotowało się jak dla pułku wojska. Ciocię Alę, która haftowała przepiękne serwetki, i które obowiązkowo musiały leżeć na stole nawet, gdy na obiad właśnie podano frytki.
Dochodzą mnie słuchy, od tych, co to u mnie już nie raz byli, że rzeczywiście znam się na tym robieniu klimatu, więc dziś pokażę Ci czym dla mnie jest ten klimat, jak go szybko wyczarować za pomocą dodatków i przy okazji nie wydać miliona monet. Za scenerię posłuży nasz drugi taras, bo to na nim spędzamy ostatnie miesiące niezależnie od tego czy pada czy świeci słońce. Tomek powiesił w tym roku wodoodporny żagiel, który chroni nas od słońca i trochę od deszczu też 🙂  To tymczasowe rozwiązanie (docelowo ma być pergola lub markiza), ale pełni swoją funkcję całkiem dobrze. Na tyle dobrze, że na tarasie meldujemy się już z poranną kawą.

Na tych zdjęciach widzisz jak wygląda nasz taras w wersji „posprzątanej”. Normalnie panuje tu większy chaos, z czego 80 % stanowią akcesoria do pływania i zabawy naszych chłopców. Mamy dwa wygodne leżaki do opalania się i „chillowania”, o które w naszym domu jest ciągła walka. Mamy też kącik z fotelami i sofami, nad którym rozciągnięty jest wspomniany żagiel. To tutaj jemy obiady, grillujemy, czytamy i spotykamy się ze znajomymi. Jest też basen, o którym marzyły dzieciaki, a który swobodnie mieści też dorosłych. Są sznury lampek, które dają piękne światło wieczorem. Tę właśnie przestrzeń chcę pokazać Ci dzisiaj, a konkretnie to jak ją zmieniam, dekoruję i wprowadzam do niej klimat, gdy na przykład mają przyjść goście lub gdy chcę po prostu nieco ożywić te tarasowe szarości.


Tak zmienił się nasz taras w jeden dzień. Czas liczony razem z zakupami i gotowaniem. Na koniec wystarczyło włączyć ulubioną muzykę i poszukać spreja na komary w szufladzie, by móc spędzić tu kolejny letni wieczór.


No dobrze to teraz opowiem Ci jak ja to zrobiłam. Najpierw rozejrzałam się po domu i sprawdziłam co mam i w jakich to jest kolorach. Zobaczyłam też jakie kwiaty (również chwasty) akurat kwitną i od razu wymyśliłam sobie bazowe kolory. Moje ukochane barwy lata to granat, błękit, biel, a do tego żółte i zielone akcenty, zazwyczaj właśnie w formie roślin.

Na stoliku rozłożyłam białą, delikatną tkaninę (to stara zasłonka, która skurczyła się w praniu) i zaczęłam zabawę. Po pierwsze kwiaty. Te, które pokażę Ci na zdjęciach to po prostu chwasty z naszego dość zaniedbanego ogródka i okolicznych łąk. Jest też koper, którego delikatne, jasnozielone gałązki wyglądają po prostu pięknie w maleńkich wazonikach.
Sztućce, które zbieram namiętnie (najchętniej te z drewnianymi rączkami) włożyłam do małych, metalowych wiaderek, a te z kolei obwiązałam niebieską tasiemką (liczą się detale!).

Kolejna rzecz – naczynia. Uwielbiam piękne talerze. Szczególnie te w niebiesko – granatowych kolorach. Zapełniam nimi moją witrynkę w kuchni. Gdy nie są w użyciu stanowią ozdobę.
Wykorzystałam trzy naczynia: biały duży talerz, mniejszy błękitny i seledynową miseczkę. Ułożone jedna na drugiej tworzą warstwy i piękny misz-masz kolorów. Zamiast podkładki położyłam złożone ściereczki kuchenne, które ze swoimi granatowymi akcentami idealnie pasują do naczyń. Do tego szklanki w pięknym, zielonkawym odcieniu i lampiony z pachnącymi wanilią tea-lightami (odstraszają komary!). Udało mi się też znaleźć koszyk na chleb w granatowym kolorze. Zauważ, że wciąż trzymam się kilku bazowych kolorów.

Dodatki w odpowiednich kolorach znalazłam w IKEA. Są niedrogie, a jednocześnie piękne i funkcjonalne. W ofercie sklepu IKEA można znaleźć ponad 2000 produktów, których cena nie przekracza 20 zł. To dla mnie super opcja do przeprowadzania ekspresowych metamorfoz mojego domu, a taras jest tego najlepszym przykładem.




Resztę dekoracji stołu stanowi już tylko jedzenie i kwiaty. Lubię, gdy to właśnie jedzenie gra pierwszą rolę, a tło dla niego jest wyważone. W ten sposób ogórkowa według przepisu Babci Teresy jest jak zwykle królową imprezy 🙂
Zostawiam Ci na końcu tego wpisu przepis. Jest super prosty. W domowym jedzeniu jest moc. Śmiało – zapisz i wydrukuj go sobie.
Do tego deser, czyli francuska tarte tatin z tak nieprzyzwoitą ilością masła w recepturze, że nawet ja jestem zaskoczona 🙂


Poduchy i poszewki to połowa sukcesu. Zabawą tekstyliami nauczyła mnie moja siostra Ewa, kolejna kobieta w mojej rodzinie, która zna się na „robieniu klimatu”. Któregoś dnia pokazała mi jedną z półek w swojej szafie, w której trzyma dziesiątki różnokolorowych poszewek na poduszki, które zmienia w zależności od pory roku albo okazji. Ten trik sprawia, że jej dom wygląda zupełnie inaczej za każdym razem, gdy ją odwiedzam. Spójrz jak poduchy w odpowiednich kolorach potrafią zmienić tarasowe meble. Do tego miękkie pledy zarzucone na oparcie sof, do wykorzystania, gdy wieczorem zrobi się chłodniej, a nam wcale nie spieszy się do domu.


Leżaki również dostały dodatkowe poduchy, by stały się jeszcze wygodniejsze. Do tego kilka większych lampionów z waniliowymi świeczkami i stos gazet. To chyba dobre okoliczności do letniego chillowania? 🙂


A tak wygląda taras wieczorową porą. Uwielbiam światło tych lampek.


Sporo mamy na nim jeszcze do zrobienia, ale nauczyłam się, że zamiast na to narzekać i wciąż dopytywać kiedy będzie wszystko w naszym domu skończone, robię klimat i robię ładnie, po swojemu, po kobiecemu tam gdzie mogę. Bo cała moc tkwi właśnie w tych prostych, kolorowych i banalnych dodatkach i detalach. Niezależnie od tego czy mieszkasz z teściową, czy w wynajmowanym mieszkaniu, w Polsce, czy za granicą, w swoim domu czy też akurat w namiocie na plaży, bo jesteś na wakacjach. Wydaje mi się, że wszędzie możemy spróbować podkolorować swoje otoczenie 🙂

Większość dodatków, którymi udekorowałam nasz taras w jedno popołudnie znalazłam w IKEA.
IKEA to nie tylko sklep, w którym możemy kupić duże meble, ale miejsce, w którym znajdziemy ponad 2000 akcesoriów do 20 zł. Dzięki takiej ofercie niedrogich dodatków możemy odmienić totalnie różne pomieszczenia w naszym domu nie wydając przy tym majątku. Nie muszę Ci chyba tłumaczyć jak trafić na dział z dodatkami w IKEA? Obie dobrze znamy tę drogę 🙂

Poniżej przykładowe produkty, które wykorzystałam:

ROTERA lampion/SOMMAR szklanki/GURLI poszewka/SINNLIG świeczki/BORRBY lampion/NATVERK koszyk/KONSTANSE poduszka/VARKRAGE pled/

Na koniec obiecany przepis na ogórkową według przepisu Babci Teresy. Na zdrowie!

————————————————————————————————————————–

Wpis powstał przy współpracy z marką IKEA
 

Spodobają Ci się także:

18 komentarzy

Zuzia 19 lipca, 2019 - 8:36 pm

Jestem tu od niedawna i… jestem zachwycona!
Dosłownie wszystkim: Tobą Basiu, ludzmi którymi się otaczasz, Twoim/Waszym gustem, podróżami, poczuciem smaku, podejściem do wielu spraw….
A nade wszystko w „cieszeniu się z drobiazgów, tej ogromnej radości (Twojej Basiu!) w rzeczach/miejscach/sytuacjach w których wielu innych ludzi nie widzi…nic!
Gratuluję podejścia do życia!
Ciepło pozdrawiam /Zuzia

Reply
Hania 20 lipca, 2019 - 6:47 am

Basiu ☺ Basiu Basiu , jednym słowem – cudnie ❤, Twoje wpisy są wzruszające , jesteś moją „wirtualną „ostoją . Pozdrawiam bardzo cieplutko Ciebie i całą Twoją rodzinkę, wszystkie kotki i pieski i wszystkich przyjaciół tego cudownego domku ❤. Papapapa Hania

Reply
Paulina 21 lipca, 2019 - 4:55 pm

Zachwycam się nieustannie! ❤️

Reply
Magdalena 22 lipca, 2019 - 7:16 am

Basiu cudownieJestem już tu troszkę i uwielbiam twoje wpisy oraz styl życia jaki prowadzisz. Pozdrawiam

Reply
Monika 22 lipca, 2019 - 9:55 am

Pięknie to sobie urządziłaś i jak się okazuje – ani nie trzeba do tego jakichś zawrotnych pieniędzy, ani dużo czasu. Lubię cieszyć oko takimi szczegółami jak ładne naczynia, tekstylia, kwiaty, zawsze wydawało mi się, że jestem estetką i wiem co ładne, ale kurczę… brakuje mi właśnie tego zmysłu tworzenia pięknej przestrzeni. Mam fantastyczny balkon, ale co z tego, skoro od 2 lat są na nim suche liście z jesieni 🙂 Nawet jak posprzątałam to i tak nic na nim nie urządziłam, więc teraz mi obojętne, że znów pełno liści. Chciałabym jakoś ładnie ogarnąć mieszkanie, ale kompletnie nie wiem nawet od czego zacząć.

Reply
Marzena Dankowska 22 lipca, 2019 - 10:10 am

Wygląda to bajecznie i domyślam się że aż chce się na nim przebywać.

Reply
Ania 22 lipca, 2019 - 2:51 pm

Pięknie, ale wiesz mi to wszystko jest nie do utrzymania jeśli masz najukochanszego czworonoga który ma za nic twoje poczucia estetyki.

Reply
MARKOWEOBUWIE 22 lipca, 2019 - 3:51 pm

Super klimat, sami marzymy po ciężkim dniu aby odpocząć w takich okolicznościach. Niesamowite poczucie estetyki 🙂

Reply
Alicja 23 lipca, 2019 - 10:32 am

Pięknie! 🙂 mam pytanko z innej beczki. Na jaką stronę świata macie taras? My kupiliśmy niedawno działkę z wjazdem od południa i martwię się o mało słoneczny taras… dopadły mnie wątpliwości już po zakupie czy dobrze zrobiliśmy… 🙁

Reply
Basia Szmydt 23 lipca, 2019 - 6:48 pm

Ten z wpisu mamy na wschód i szczerze powiedziawszy codziennie czekamy, aż słońce sobie z tarasu zniknie 🙂

Reply
MONICZKA 24 lipca, 2019 - 1:33 pm

Wow taras jak marzenie 🙂 Zazdroszczę. My niestety póki co musimy zadowolić się małym balkonem w bloku.

Reply
Joanna 29 lipca, 2019 - 4:32 pm

Basiu,jest przepięknie i miło. Poczucie estetyki na wysokim poziomie.☺
Bardzo podobaja mi sie Wasze fotele i sofy.Możesz zdradzić ,skąd pochodzą?

Reply
Basia Szmydt 29 lipca, 2019 - 7:27 pm

Leroy Merlin

Reply
Joanna 30 lipca, 2019 - 8:58 am

Dziękuję.Pozdrawiam serdecznie i życzę milych chwil na pięknym tarasie.☺

Reply
Marta 31 lipca, 2019 - 2:21 am

Piekne dekoracje super to wyszlo a ja mam pytanie o basen

Reply
Kama 6 sierpnia, 2019 - 1:47 pm

Magicznie! <3

Reply
Asia 24 grudnia, 2019 - 11:17 pm

Gdzie przechowywać te wszystkie sezonowe akcesoria. Mam problem z pozycjami ogrodowymi a co dopiero lampiony, różne poszewki, naczynia

Reply
Basia Szmydt 9 stycznia, 2020 - 9:21 pm

Ja przechowuję w garażu albo kotłowni. Na meble tarasowe można kupić pokrowce na zimę.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem