fbpx

MOJE 30 PLANÓW NA LIPIEC. I o tym co wydarzyło się u mnie w czerwcu.

Autor: Basia Szmydt

Hej! hej! Jak Ci minął czerwiec? Czy zjadłaś już odpowiednią ilość truskawek, fasolki, bobu i botwiny? Mój był całkiem przyjemny i spotkało mnie w tym czerwcu dużo dobrych rzeczy, ale jestem jednak pewna, że gdyby nie moja lista 30 rzeczy, które chcę zrobić w czerwcu, to kończyłabym ten miesiąc w dość kiepskim nastroju.

Mam już po dziurki w nosie tego koronawirusa, maseczek noszonych na brodzie przy 30 stopniowym upale, które zamiast pomagać wyrządzają więcej szkody. Mam dosyć mowy nienawiści, która towarzyszy nam przy okazji wyborów prezydenckich. Mam dosyć niekończących się złych wiadomości, narodowej psychozy i narastającego stresu.
Uff! Wszystkim nam przydałby się od tego oddech i przerwa. Ja zdecydowanie potrzebuję zmiany myślenia, pozytywnej energii, dobrych zdarzeń, spotkań, rozmów i dobrych wiadomości. Potrzebuję uwolnić się od nagromadzonego stresu, wykorzystać nasze piękne, polskie lato w pełni i prawdziwie odpocząć z moją rodziną.

W czerwcu miałam wiele planów i bardzo dużą ich część udało mi się zrealizować, ale powtórzę tutaj raz jeszcze: pamiętaj, że moje listy tworzę ku inspiracji, swojej i Twojej. Nie podchodzę do nich jak do mega ambitnego planu, który za wszelką cenę musze zrealizować i nie rozpaczam, gdy zamiast 30 punktów uda mi się odhaczyć tylko 3. Lista to po prostu zbiór pomysłów na to jak dobrze spędzić czas, tak by nie przeciekał przez palce, tak by spędzić go możliwie jak najbardziej wartościowo i w zgodzie ze sobą.

A teraz pokażę Ci jak był mój CZERWIEC.

Udało mi się pojechać z Tomkiem i znajomymi na spływ kajakowy. Spływaliśmy rzeką Drwęcą i było fantastycznie! Kąpiel w rzece, cisza, spokój, śpiew ptaków, wieczorne ognisko i spanie w namiocie – to jest to! Jeszcze w tym miesiącu na moim blogu pojawi się post pełen przepięknych zdjęć ze spływu i całej masy praktycznych wskazówek jak taki spływ sobie zorganizować. Wpis powstanie w ramach mojej kolejnej już współpracy ze sklepem Add Nature, w którym możesz znaleźć między innymi wszelki możliwy sprzęt campingowy. A uwierz mi, te wszystkie gadżety podczas wyjazdów pod namiot to jest naprawdę mega przydatna rzecz. Mój poprzedni wpis, który stworzyłam przy współpracy z tą marką (również naładowany praktycznymi wskazówkami, idealny na wakacje) możesz przeczytać klikając w poniższy link:

Jak spakować się pod namiot?

W czerwcu spakowałam swój plecak i torebkę i dosyć spontanicznie wsiadłam w pociąg do Gdańska, by spędzić babski weekend z Tekstualną. Okazało się, że wyjazd był bardziej spontaniczny niż to sobie zaplanowałam, gdyż zapomniałam z samochodu plecaka z ubraniami, kosmetykami i laptopem. Do pociągu wsiadłam z płócienną torbą, w której miałam portfel, telefon z ładowarką, kanapki i termos z herbatą (oczywiście! 🙂 ). I wiesz co? To był najfajniejszy weekendowy wyjazd w tym roku. Na dworcu kupiłam książkę na drogę, w Rossmannie antyperspirant i szczoteczkę, a od przyjaciółki pożyczyłam sukienkę. Czułam się lekko i swobodnie i naprawdę odpoczęłam. Wniosek jest taki, że potrzebujemy mniej rzeczy niż nam się wydaje.
Obejrzałam u Moniki jedną z lepszych komedii w życiu, idealna na babskie wieczory. „Laski na gigancie” – bardzo polecam 🙂

A jeśli szukasz pomysłów na babskie kino to być może spodobają Ci się te propozycje. Same klasyki.

10 najlepszych filmów na wieczór z przyjaciółką.

Czerwiec upłynął mi pod hasłem „ROWERY”! Przejechaliśmy razem z moją rodziną naprawdę sporo kilometrów. Podczas ostatniej wyprawy zrobiliśmy z Tomkiem po Lublinie 40 kilometrów. Ból pupy przeszedł mi dopiero po 2 dniach. Mój nowy rower jest oczywiście z OLX, kilkuletnia „używka”(mój kochany mąż przemalował mi go na czarno). Po pierwsze dlatego, że lubię dawać drugie życie rzeczom, a po drugie dlatego, że ciągle i nieustannie, zawzięcie wręcz zbieram na te kilka miesięcy na Karaibach.

O tym jak oszczędzam pieniądze i jak prowadzę domowy budżet napisałam w czerwcu długi i bardzo konkretny post, pełen wskazówek opartych na moim własnym doświadczeniu. Myślę, że może się okazać dla Ciebie inspirujący. Bo oszczędzanie jest naprawdę sexy!

Jak zacząć oszczędzać pieniądze? Mój budżet domowy od A do Z.

Udało mi się w czerwcu zrobic zaplanowany kurs on line dotyczący edukacji domowej. Polecam i zostawiam link do kursu. Nazbierałam bukiet polnych kwiatów, który zawsze cieszy tak samo. Mój dom pachniał drożdżówkami z truskawkami i kruszonką i rześkim, letnim powietrzem po deszczu. Sporo się w czerwcu ruszałam, choć ciężko u mnie z deficytem kalorycznym, który przydałby się moim nadprogramowym kilogramom. Okiełznałam też swój komputer, który już miałam wystawiać na sprzedaż, zjadłam pyszną zupę rybną w sopockim Barze Przystań i przeczytałam kilka dobrych książek. Wyrzuciłam sporo rzeczy i nie kupiłam zbyt wielu nowych. Wciąż upraszczam tę naszą przestrzeń.

Kazimierz Dolny – jak dojechać, gdzie spać, gdzie zjeść i co zobaczyć?

W czerwcu zabrałam mojego męża na urodzinową randkę do Kazimierza Dolnego. Miałam ze sobą aparat i w ten sposób powstał fajny, subiektywny i pełen konkretów przewodnik po Kazimierzu Dolnym. Dostaję mnóstwo wiadomości, że po przeczytaniu tego przewodnika moi czytelnicy zdecydowali się, by spędzić tam kilka wakacyjnych dni. Może Ty też się skusisz?

O czym jeszcze napisałam w czerwcu na blogu?

Czytelnicy pytają – ja odpowiadam

Bardzo lubię tę formę postów, a po komentarzach od czytelników wnioskuję, że oni też. To taka moja pogadanka i jak sam tytuł wskazuje – moje odpowiedzi na pytania, które często dostaję, i na które mogę odpowiedzieć. To moje spojrzenie na wiele spraw, którym staram się inspirować innych. A że posty na moim blogu pojawiają się rzadziej niż kiedyś, to staram się, by publikacje były dłuższe i bardziej wyczerpujące temat. Dlatego jeśli zabieram się za post o oszczędzaniu to jest „piguła”, a jeśli chcę usiąść do odpowiedzi dla czytelników, to również piszę tak, byś miała pewność, że poświęcam Ci czas i nie chcę odpowiadać byle jak 🙂

Napisałam też o sztuce tworzenia wspomnień.

Czyli o wywoływaniu zdjęć. Ten wpis powstał przy współpracy z marka Empik Foto. Bardzo się cieszę z tej współpracy, bo po pierwsze to właśnie w Empiku od lat wywołuję swoje zdjęcia (korzystam z aplikacji w telefonie), a po drugie wiesz dobrze, że jestem wielką fanką zdjęć w wersji papierowej, a nie w formie plików na komputerze czy telefonie. Tworzenie tego wpisu to była dla mnie duża radość. Pokazałam jak tworzę swoje albumy i czym się kieruje podczas selekcji zdjęć do wywołania. Są tez historie bez happy end’u czyli słów kilka o zdjęciach bezpowrotnie utraconych. Ku przestrodze.

No dobrze, a teraz pora na lipiec.

Jakie zatem mam plany na ten wyjątkowy dla mnie, bo urodzinowy miesiąc? Przede wszystkim zniwelować stres. Ostatnie dni to dla mnie kombinacja strachu przed tym co się dzieje z tym światem w kontekście wirusa i rozczarowanie nieustającą mową nienawiści podczas wyborów prezydenckich. Do tego dochodzi zmęczenie związane z czekaniem od lutego na urzędową pieczątkę, której brak wstrzymuje sprzedaż naszego domu. A wisienką na torcie jest moja przypadłość zwana PMS, który towarzyszy mi co miesiąc w formie conajmniej 1,5 tygodniowej huśtawki nastrojów. Mam taką burzę hormonalną, że dojrzewające nastolatki zostawiam spokojnie w tyle :/ I nie jest to moje „widzimisię” tylko coś, co mi serio doskwiera i rozwala cały miesiąc.

Uff! Potrzebuję oddechu i złapania kontaktu ze sobą.
Potrzebuję się o siebie zatroszczyć.

A teraz czas na listę LIPCOWYCH PLANÓW. Niech to będzie piękny, letni i apetyczny miesiąc.

  1. Zrobię album ze zdjęciami mojej babci. Nie udało mi się w czerwcu, materiały czekają.
  2. Nakręcę vloga z Gwadelupy wykorzystując archiwalne pliki znalezione na komputerze. Bardzo chcę mieć taką pamiątkę.
  3. Spędzę conajmniej pół dnia nad jeziorem z dobrą książką.
  4. Zrobię sama masło i mleko kokosowe. Wczoraj kupiłam tak wypasiony blender, i tak się nim „jaram”! I on robi wszystko od masła orzechowego po hummus. Ale będzie gotowanie 🙂
  5. Zabiorę dzieciaki do jakiegoś fajnego muzeum. Może odwiedzimy wujka pracującego w MSN w Warszawie?
  6. Wieczorami będę włączać cudowną medytację miłości Gosi Mostowskiej. Coś wspaniałego!
  7. Dalej będę pedałować na mojej czarnej strzale. Ruch, dużo ruchu!
  8. Pojadę na lody do Nałęczowa.
  9. Zrobię sobie urodzinową sesję zdjęciową.
  10. Zrobię samodzielnie zakwas na chleb, a potem postaram się upiec choć jeden bochenek.
  11. Zagram w badmintona.
  12. Zrobię sobie kąpiel w płatkach róż, a co!
  13. Zrobię komuś niespodziankę. Mam już „ofiarę” i pomysł na prezent bez okazji 🙂
  14. Nauczę się kolejnych 50 słówek po francusku. Bienvenue en Guadeloupe 🙂
  15. Nauczę się czegoś nowego. W zasadzie robię to codziennie oglądając z moimi synkami program Galileo. Jest fantastyczny – bardzo polecam. Moje dzieci oglądają go codziennie odkąd zaczęła się w szkołach zdalna edukacja. Wczoraj na przykład dowiedzieliśmy się jak wydobywa się szafiry na Madagaskarze.
  16. Zrobię chipsy z jarmużu. Jarmuż dodaję też do koktajli chłopcom (jarmuż + ananas + sok jabłkowy)
  17. Wybiorę się do parku z kocem i poczytam książkę.
  18. Zrobię grill party dla znajomych w naszym ogródku.
  19. Zasuszę miętę pieprzową, która rozrosła się zarówno u nas jak i moich rodziców i teściowej.
  20. Spędzę miesiąc bez wewnętrznego krytyka. Wyślę dziada na przymusowe wakacje razem z tym cholernym PMS-em.
  21. Przeczytam wszystkie e-booki, które ostatnio kupiłam. Mam e-book o błędach popełnianych w biznesie Moniki Kamińskiej, e-book o biznesie on-line Oli Budzyńskiej, e-book o kreatywnym blogowaniu Kasi Z Worqshop, e-book z obłędnymi wegańskimi przepisami od Ani Sudol jeszcze kilka innych. E-booki to dobra rzecz, na przykład kiedy nie chcesz mieć ciężkiej walizki, a masz głód czytania. A w Internecie naprawdę jest teraz mnóstwo fantastycznych twórców. Wspieram ich kupując ich publikacje.
  22. Obejrzę dobry film na Netflixie. Jeszcze dziś. Razem z tymi chipsami z jarmużu.
  23. Urządzę sobie wieczór pełen tańca. Z winem i wielkim lustrem.
  24. Pójdę na rolki i pojeżdżę na nich wzdłuż Wisły wieczorem.
  25. Spędzę z mamą jej urodzinowy dzień.
  26. Pojadę z Tomkiem i dziećmi na Nocny Market w Warszawie. Nigdy tam nie byłam.
  27. Zrobię letnie zdjęcia przyrody, które przydadzą mi się do książki.
  28. Zrobię sobie porządny manicure i pedicure.
  29. Zrobię zakwas z buraków i będę go popijać codziennie w kieliszku do czerwonego wina. Od nowego roku bardzo ograniczyłam spożycie alkoholu. Zakwas ma zbawienny wpływ na naszą florę jelitową.
  30. Zrobię wyprzedaż rzeczy. Wiesz, że ja lubię, gdy rzeczy dostają drugie życie. Wizja tego, że za parę tygodni, a może miesięcy być może czeka mnie pakowanie i wyprowadzka z naszego domu, skłania mnie do tego, że czas przejrzeć nasz dobytek i zdecydować co z nami jedzie, a co nie. Podjęłam decyzję, że rzeczy będę sprzedawać tutaj, na blogu. Z boku mojej strony utworzę zakładkę, która będzie tam już na stałe. Będziesz tam mogła kupić rzeczy, których ja już nie potrzebuję. Wyprzedaż rozpocznę w przyszłym tygodniu. Stronę będę sukcesywnie aktualizować. Na tę okoliczność stworzyłam już nawet sobie taką oto grafikę 🙂

To by było na tyle 🙂
Mam nadzieję, że Twój lipiec będzie piękny.

Spodobają Ci się także:

49 komentarzy

Ania 2 lipca, 2020 - 7:21 pm

czekam już na tę wyprzedaż i przepis na zakwas chlebowy i buraczany. kilka lat temu kupiłam kilka rzeczy od CIebie i wciąż je lubię m.in biało czarna spódnica ołówkowa W kratę;)

Reply
Basia Szmydt 2 lipca, 2020 - 8:27 pm

Ooo ale fajna wiadomość 🙂 o to mi właśnie chodzi, żeby rzeczy dalej żyły 🙂

Reply
Anna 2 lipca, 2020 - 7:23 pm

Poprawiłaś mi humor, Basiu.

Reply
Basia Szmydt 2 lipca, 2020 - 8:26 pm

Cieszę się 🙂

Reply
Ania 2 lipca, 2020 - 8:09 pm

Basiu, może maca albo niepokalanek pomogłyby Ci się uporać z PMSem? Pozdrawiam

Reply
Kasia 2 lipca, 2020 - 8:14 pm

Basiu chyba o Kazimierzu się podwójnie wkleilo

Reply
Basia Szmydt 2 lipca, 2020 - 8:26 pm

Tak tak – już poprawiłam, dziękuję 🙂

Reply
Gosia 3 lipca, 2020 - 7:12 am

Świetny pomysł z tym domowym second-handem! I piękna grafika. I jak zawsze inspirujący wpis!

Reply
Basia Szmydt 3 lipca, 2020 - 8:40 am

Dziękuję 🙂

Reply
Agnes 3 lipca, 2020 - 7:35 am

Kto nosi maseczki (na brodzie, w kieszeni, w ręce) ten nosi 😉 Ja nie noszę od zawsze i nie mogę się nadziwić psychozie ludzkiej.
Cieszę się że myślimy podobnie!

Pozdrawiam słonecznie! Mam nadzieje że Ci się podoba mój kanał na YouTube i do niego zaglądasz 🙂

Reply
Kasia 3 lipca, 2020 - 8:29 am

Basiu!
Maseczki są OK. Bardzo wpływają na zmniejszenie rozprzestrzeniania się wirusa. Stanowią element zdroworozsądkowego podejścia, troski o innych i wspólne dobro.
Nie róbmy złej roboty. Róbmy dobrą. Maski póki co są OK.

Reply
Basia Szmydt 3 lipca, 2020 - 8:40 am

Kasiu ja myślę zupełnie inaczej.

Reply
Anka 3 lipca, 2020 - 9:19 am

Witaj Basiu,
Zainspirowana Twoja czerwcową listą, sama postanowiłam sobie taką stworzyć. Odhaczyłam kilka punktów, pogoda tu gdzie mieszkam trochę splatała figla i niedzielne wyprawy po górach będę musiala przełożyć może na lipiec, ale i tak jestem zadowolona. To mnie mobilizuje i odzyskuje poczucie sprawczosci. Gosię Mostowska uwielbiam i też pomaga mi uspokoić umysł bo niestety 2 tyg w miesiącu mam totalny rollercoaster
Dobrego i słonecznego lipca!

Reply
Basia Szmydt 3 lipca, 2020 - 10:41 am

Dziękuję i wzajemnie 🙂

Reply
Marysia 3 lipca, 2020 - 11:18 am

Zainspirowana twoim wpisem sprzed miesiąca też zrobiłam sobie listę planów czerwcowych – i to był strzał w dziesiątkę! Zrobiłam dzięki temu wiele miłych rzeczy, nie stresowałam się tym, że niektóre punkty nie zostały zrealizowane, za to miałam dzięki temu pomysły na to jak radośnie przeżyć takie „zwykłe” dni.
Listę na lipiec już mam, trochę krótsza mi wyszła, ale może coś jeszcze do niej wpadnie 🙂
Czy możesz napisać co to za cudowny blender? Już niedługo będę musiała wymienić mój aktualny bo już ledwie zipie.

Reply
Basia Szmydt 3 lipca, 2020 - 11:34 am

Super! 🙂 kupiłam Philipsa model HR3652 o mocy 1400 W – genialny jest 😉

Reply
MARTA 4 lipca, 2020 - 5:35 am

Hej Basiu!Cieszę się ,że czerwiec był dla Ciebie tak udany .Ja również zrobiłam ostatnio listę rzeczy,które chcę zrobić (nawet na dwa miesiące z góry ,tak mnie poniosło) i muszę przyznać,że to niezwykle satysfakcjonujące.Z tą listą jakoś bardziej się ogarnęłam,zaczęłam w końcu wstawać wcześniej,wróciłam do uprawiania nordic walkingu i rozpoczęłam przygodę z jogą.Naprawdę same konkrety! A poza tym wiele drobnych spraw i zdarzeń nabrało nowego wymiaru,wszystko za sprawą twojego wpisu .Dzięki Basiu ,że jesteś i inspirujesz .

Reply
Basia Szmydt 5 lipca, 2020 - 6:43 am

To super wiadomość 🙂 cieszę się ❤️

Reply
Oliwia 6 lipca, 2020 - 9:58 am

30 planów – każdy dzień jeden plan, ja bym nie dała rady… Pewnie bym się zatrzymała na 15 :))

Reply
Basia Szmydt 6 lipca, 2020 - 2:18 pm

Możesz zrobić nawet 1 – tez będzie super.

Reply
Sofia 6 lipca, 2020 - 1:04 pm

Jesteś bardzo mądrą i inspirująca dziewczyną. Mam chwilę przerwy, dosłownie 5 minut, piję wodę i czytam sobie Twój post i trochę mi przykro… Mam dziś 24godzinny dyżur, maseczka to jest pikuś. Flizeliny, czepki, kombinezony, przyłbice,gogle, ochraniacze na buty…Mój teść ma 81 lat i choroby współisniejące, nie słyszałam słowa skarg z powodu maseczki…

Reply
Basia Szmydt 6 lipca, 2020 - 2:17 pm

W poscie jest napisane o maseczkach noszonych na brodzie, a nie o maseczkach noszonych na oddziale zakaźnym. Nie zgadzam się na to, by w dalszym ciągu wmawiano nam, ze maseczka to jedyne źródło do walki z wszelkimi chorobami.

Reply
Ewa 6 lipca, 2020 - 2:10 pm

Hej Basiu. Jaki to jest świetny pomysł, ta lista rzczy do zrobienia w danym miesiącu. Takich innych, nierutynowych, nie obowiązków, tylko właśnie rzeczy, na które ma się ochotę, lub miało się ochotę zrobić od dawna. Miałam taką listę przygotować już w poprzednich miesiącach, lecz nie wyszło. Siadam zatem dziś i zrobię taką listę na pozostałą część lipca, a potem pewnie przyjdą kolejne 🙂
Bardzo lubię Twojego bloga, Twój styl pisania. Zawsze się tutaj odprężam i inspiruję 🙂
Dziękuję, że dzielisz się z nami swoim światem.
Ściskam mocno.

Reply
Basia Szmydt 6 lipca, 2020 - 2:28 pm

Super 🙂 powodzenia ❤️ Dziękuję za miłe słowa

Reply
Kasia 6 lipca, 2020 - 5:00 pm

Basiu
To co piszesz o maseczkach, jest szkodliwe. W dodatku nie podejmujesz dyskusji, nie zamieściłaś moich komentarzy. Czytam Cię od lat, Twoja postawa teraz jest dla mnie zaskoczeniem.
Ja i mąż jesteśmy lekarzami, wiele wiemy o tej pandemii. Wysłuchaliśmy wielu webinarów z lekarzami i naukowcami z całego świata. Jedno z nas pracuje w szpitalu jednoimiennym.
Maseczki nie są jedyną formą walki. Ale bardzo znacząco zmniejszają transmisję wirusa w populacji. Może gdyby możliwa była dyskusja, zamiast jednego zdania, że myślisz zupełnie inaczej, pewne sprawy by się wyjaśniły?
Moje komentarze były rzeczowe i grzeczne. Mimo to, zbyłaś mnie kilkoma słowami, a kolejne nie zostały zamieszczone.
W każdym razie, bardzo, bardzo się zawiodłam.
Pozdrawiam

Reply
Basia Szmydt 6 lipca, 2020 - 8:23 pm

Kasiu, ja to wszystko rozumiem, jesteście lekarzami. Ja napisałam o maseczkach noszonych na brodzie, a nie na oddziale zakaźnym. Ja tez zakładam maseczki tam gdzie trzeba, gdzie nie chcą mnie wpuścić do jakiegoś miejsca, jeśli nie mam jej założonej, ale nie zgadzam się na to co się dzieje. Na kłamstwa na każdym kroku i przede wszystkim na to, by wmawiano nam, że maseczka noszona przez 90 % społeczeństwa byle jak była rozwiązaniem na wirusy i bakterie, zapominając, że to nasz układ odpornościowy gra główną rolę.
Ty piszesz z perspektywy lekarza, który ma ręce pełne roboty, ja to naprawdę rozumiem. Ja nie jestem lekarzem, jestem zwykłym człowiekiem, z którego na każdym kroku robi się w tym kraju idiotę, więc proszę nie mów mi, że to co piszę jest szkodliwe.

Reply
Sofia 7 lipca, 2020 - 12:57 pm

Basiu, mimo że w biegu, potrafię czytać ze zrozumieniem. Ja nie pracuję na oddziale zakaźnym. Przez 25 lat mojej pracy tak zaawansowanych środków ochrony osobistej używałam sporadycznie, nie było takiej potrzeby. To właśnie przez te maski noszone na brodach, przez ignorancje, brak wiedzy i solidarności, medycy pracują w tak trudnych warunkach, osoby starsze, z obciążeniami poważnie chorują i umierają. Maseczki nie zakładamy po to, żeby nas gdzieś wpuścili, tylko żeby chronić siebie i innych. Gorąco pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.

Reply
Basia Szmydt 7 lipca, 2020 - 12:58 pm

Dziękuję i wzajemnie, dużo zdrowia.

Reply
Olga 7 lipca, 2020 - 1:31 pm

Świetny wpis, niezwykle inspirujący!

Reply
Kornik 8 lipca, 2020 - 12:42 pm

Basiu czy masz jakies sprawdzone sposoby na nauke francuskiego? Fiszki? Kanaly na youtube? Podreczniki?

Reply
Basia Szmydt 15 lipca, 2020 - 8:49 am

Fiszki, Duolingo, filmy na Netflixie z francuskimi napisami i dubbingiem.

Reply
Iwona 9 lipca, 2020 - 11:39 am

Trafiłam na Twój blog w maju i bardzo mnie zainspirowały wpisy dotyczące oszczędzania, zadań na każdy miesiąc oraz zatrzymywania wspomnień w postaci foto książek. Mam już za sobą zadania czerwcowe, których realizacja sprawiła mi ogromną przyjemność. Obecnie realizuję zadania lipcowe i… przygotowałam swoją pierwszą foto książkę. Czekam na jej dostawę. Bardzo dziękuję za wiele wspaniałych pomysłów i ciekawie zapisanych spostrzeżeń. Wracam z przyjemnością by czytać Twoje zapiski.

Reply
Basia Szmydt 15 lipca, 2020 - 8:48 am

Super 🙂 bardzo się cieszę 🙂

Reply
Ola 9 lipca, 2020 - 9:37 pm

Basiu, wyciskacz to życie jak cytrynę znakomicie, tak trzymaj

Reply
Basia Szmydt 11 lipca, 2020 - 1:53 pm

<3 <3 <3

Reply
Magdalena 13 lipca, 2020 - 8:40 pm

Nocny market i rolki nad Wisłą to cośco z chęcią zmałpuję od ciebie 🙂 Bardzo fajny pomysł na stworzenie sobie takiej listy planów na cały miesiąc. Inspirujący wpis 🙂 Dzięki i pozdrawiam, Madzia 🙂

Reply
Aleksandra 14 lipca, 2020 - 6:02 am

Moja miejscowość położona jest nad rzeką Drweca i przynajmniej raz do roku korzystam z jej walorów i piękna wybierajac się z rodziną na spływ kajakowy. Perspektywa oglądania przyrody od strony wody za każdym razem robi na mnie ogromne wrażenie i gwarantuje niezapomniane przeżycia Jestem bardzo ciekawa jak Twoje wrażenia i już nie mogę doczekać się wpisu na ten temat pozdrówki

Reply
Magda 15 lipca, 2020 - 11:30 am

A propo PMS i okresu w ogóle. Od specjalistki od miesiączki słyszałam, że bardzo ważne jest aby w pierwsze 2 dni okresu wziąć na luz, wsłuchać się w siebie i dużo odpoczywać. Dzięki temu już 3-go dnia pojawia się przypływ sił i cały miesiąc jest łatwiejszy, zgodny z naszym naturalnym rytmem.

Reply
Basia Szmydt 15 lipca, 2020 - 1:31 pm

Łatwo powiedzieć trudniej wykonac 🙂
U mnie okres przebiega bardzo lagodnie. Dla mnie PMS to jest killer.

Reply
Monika 20 lipca, 2020 - 8:17 am

Basiu w zeszłym roku czytałam u Ciebie bardzo fajny wpis o Lublinie. Gdzie zjeść co zobaczyć, coś o jakimś dachu…i nie mogę go teraz znaleźć. Mogłabyś mi go podlinkowane?

Reply
Basia Szmydt 20 lipca, 2020 - 12:09 pm

To chyba było na IG 🙂 w Lublinie polecam Pub u Szewca na Starym Mieście i Pelier na Krakowskim Przedmieściu.
A dachy to może Centrum Spotkania Kultur :)?

Reply
Martyna 22 lipca, 2020 - 7:03 am

plan na każdy dzień??:D no to niezła bizneswomen. W mojej osobie pewnie bym zrobiła 10 albo i mnie…

Reply
Basia 26 lipca, 2020 - 7:28 am

Podpisuję się pod niechęcią do PMS! Mam tak samo- jakieś 7 dni wrażenia, że dłużej z tymi huśtawkami nie wytrzymam. Tona łez, niepokój i ogólnie smuteczek. Trzymaj się Basiu. A maseczek też nie noszę.

Reply
Katarzyna 26 lipca, 2020 - 10:55 am

Kazimierz dolny mam w planach na wrzesień, niestety to będzie późny urlop 🙁

Reply
Basia Szmydt 28 lipca, 2020 - 1:44 pm

We wrześniu tam będzie idealnie! Wciąż ciepło ale luźniej jeśli chodzi o liczbę turystów ☺️

Reply
Kasia 27 lipca, 2020 - 3:12 am

Dzięki Tobie zrobiłam pierwszą listę rzeczy do zrobienia 🙂 Dziękuję 🙂

Reply
Basia Szmydt 28 lipca, 2020 - 1:43 pm

Super ❤️

Reply
Jo 4 sierpnia, 2020 - 3:32 pm

Nie rozumiem tej niechęci do noszenia maseczek. To minimum, które możemy zrobić, by ochronić innych. Działajmy wspólnie ku lepszej przyszłości. Nie myślmy tylko o swoim komforcie. Każdy ma już dość pandemii, ale to nie powód, by się poddawać i ignorować przepisy. Pozdrawiam z kraju, gdzie się poważnie traktuje zalecenia w obliczu walki całego społeczeństwa z tym niewidzialnym wrogiem.

Reply
Basia Szmydt 4 sierpnia, 2020 - 4:42 pm

Ale ja noszę maseczkę. Nawet teraz gdy Ci odpisuję duszę się w niej stojąc w kolejce przy kasie. Co nie zmieni mojego stosunku do maseczek. Pozdrawiam z kraju takiego samego jak każdy inny 🙂

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem