CZYTELNICY PYTAJĄ – JA ODPOWIADAM.

Autor: Basia Szmydt

Oj dawno nie było wpisu z serii „pytania i odpowiedzi”. Kiedy ostatni raz taki publikowałam, dostałam sporo komentarzy, że 10 pytań i odpowiedzi to stanowczo za mało. Zatem dzisiaj będzie 20 🙂 Wprawdzie niektóre się powtórzyły i odpowiedzi na nie możesz znaleźć w moich poprzednich postach z tego cyklu. Oto one:

1. CZYTELNICY PYTAJĄ – JA ODPOWIADAM cz.1
2. CZYTELNICY PYTAJĄ – JA ODPOWIADAM cz. 2

Myślę, że to naprawdę fajny pomysł i dla mnie – blogerki, i dla Ciebie – czytelniczki, na to byśmy trochę sobie wirtualnie pogadały. Do tej pory taka forma kontaktu była zarezerwowana dla Instagrama, ale ja jestem zdania, że to na blogu powinniśmy się wszyscy spotykać. Mam nadzieję, że myślisz podobnie 🙂

No dobrze, żeby nie przedłużać lecimy z kolejną porcją pytań od czytelników i moich odpowiedzi.

1. CO Z WASZĄ PRZEPROWADZKĄ? KIEDY SIĘ WYPROWADZACIE?

To pytanie pojawiało się zdecydowanie najczęściej. Nic dziwnego. W dniu, w którym ogłosiliśmy, że sprzedajemy nasz wychuchany, wybudowany cegiełka po cegiełce dom na moich kanałach social media i na blogu pojawiło się niemałe poruszenie. Przypomnę Ci ten wpis i to ważne w naszym życiu ogłoszenie:

O TYM DLACZEGO POSTANOWILIŚMY SPRZEDAĆ NASZ DOM.
JAK NAM IDZIE SPRZEDAŻ DOMU I O RÓŻNYCH EMOCJACH Z TYM ZWIĄZANYCH.

Dom wystawiliśmy na sprzedaż w listopadzie. Kupców znaleźliśmy po niecałym miesiącu. Dzisiaj mamy czerwiec, a w dalszym ciągu nie możemy go sprzedać. Dlaczego? Przez formalności i absurdalne terminy oczekiwania na każdy, urzędniczy świstek papieru bez którego nie można ruszyć dalej. Urząd ma swoje regulaminy i mu się nigdzie nie spieszy.
Zatem czekamy. Nie możemy zadatkować żadnego mieszkania czy domu, który nam się podoba, bo bez sprzedanego domu jest to niemożliwe. Mamy więc ogrom czasu na to, żeby sobie milion razy przemyśleć gdzie chcemy mieszkać.
Przyznam, że to wszystko jest bardzo frustrujące, ale przestałam się tym zamartwiać, bo nie mam na to wpływu. Widocznie tak ma być. Jesteśmy w zawieszeniu. Jedną nogą w naszym domu, a drugą w jakimś przyszłym.
Intuicja mi podpowiada, że wyprowadzać będziemy się jakoś we wrześniu.

2. CZY PLANUJECIE POWRÓT NA LUBELSZCZYZNĘ?

Tak jak napisałam wyżej, mamy naprawdę dużo czasu na rozważanie różnych opcji. Nawet nie wiecie jak to potrafi człowieka zmęczyć 🙂 Rozważaliśmy już: mieszkanie w kamienicy na Powiślu, mieszkanie na Ursynowie przy Lesie Kabackim, mieszkanie w przepięknej kamienicy w Gdańsku, mieszkanie z widokiem na morze w hiszpańskiej Maladze i wreszcie mieszkanie w Lublinie. Lublin aktualnie wygrywa w naszych rankingach, choć to również może się zmienić. Mamy kilka mieszkań i domów na oku, ale staramy się do nich nie przywiązywać, dopóki nie sprzedamy naszego domu. Dobrze jest być blisko rodziny z wielu względów. Obydwoje Lublin kochamy, ale tak samo kochamy Warszawę. Zobaczymy. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień.
Koronawirus zmienił mocno nasze plany i wiemy już, że jeśli mieszkanie to tylko z kawałkiem ogródka, a nie na przeciwko Mostu Poniatowskiego 🙂 Dodatkowo pojawiło się marzenie o kupnie starej gospodarki, siedliska i zrobienie z tego agroturystycznej perełki na mapie Polski. Perełki, do której każdy będzie mógł do nas przyjechać, odpocząć, posiedzieć przy dobrym jedzeniu i winie, przy wielkim drewnianym stole ustawionym pod jakąś gruszą. Jest to pomysł na biznes, a nie nie pomysł na całoroczne mieszkanie. Dalej podtrzymujemy, że jeśli życie to na tym etapie tylko w mieście.

Tutaj możesz przeczytać skąd się wzięło marzenie o siedlisku –> MAM NOWE MARZENIE!

3. CZY MONSTERY WYPROWADZĄ SIĘ Z WAMI?

Tak, to jedna z niewielu rzeczy, które zabieramy z całą pewnością ze sobą. Jestem do nich bardzo przywiązana.
Jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądają rośliny, którym dedykowane jest jedno z pytań w dzisiejszym wpisie kliknij w poniższe linki:

MONSTERA DZIURAWA CZYLI KWIATY DONICZKOWE W MOIM DOMU cz. 3
WIOSENNE SPA DLA ROŚLIN + VLOG O PRZESADZANIU MONSTERY
JAK URZĄDZILIŚMY NASZ SALON?

Jedną z roślin będę niedługo sprzedawać (tę, którą mam przy biurku na antresoli). Jak tylko wystawię ją na OLX – dam znać 🙂

4. OSZCZĘDZASZ NA HAWAJE? JEŚLI TAK, TO KIEDY CHCECIE TAM WRÓCIĆ?

Oszczędzam, ale na Karaiby, nie na Hawaje 🙂 Na Karaibach byliśmy dwa lata temu. Wyjechaliśmy tam na 5 miesięczny kontrakt mojego męża. To miejsce to jest absolutny raj na ziemi! (zerknij sobie w moja zakładkę „podróże” na blogu, a znajdziesz tam mnóstwo postów z Gwadelupy). Od początku tego roku w naszych głowach pojawiła się myśl, żeby tam wrócić. Aktualnie robimy wszystko, żeby to marzenie zrealizować. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to planujemy wyjechać po Wszystkich Świętych w listopadzie, a wrócić do Polski pod koniec lutego albo, jeśli finanse pozwolą, pod koniec marca. Koronawirus pokrzyżował nam plany wyjazdu na 2 miesiące do Tajlandii w styczniu. Mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie dobrze i juz za parę miesięcy będziemy całą rodziną kąpać się w najbardziej błękitnej wodzie jaka w życiu widziałam.
O tym jak oszczędzam pieniądze możesz przeczytać w tym wpisie:

JAK ZACZĄĆ OSZCZĘDZAĆ PIENIĄDZE? MÓJ BUDŻET DOMOWY OD A DO Z.

5. CZY PODJĘŁAŚ JUZ DECYZJĘ W SPRAWIE EDUKACJI DZIECI?

Nie wiem czy podjęłam decyzję. Ujęłabym to tak, że przygotowuję się na wszelkie okoliczności, żeby zminimalizować stres. Przed nami dużo zmian w życiu, a wszystkie będą skumulowane w okolicach września. Dlatego też zapisaliśmy chłopców do szkoły przyjaznej edukacji domowej. Póki co podjęliśmy decyzję, by od września uczyć ich w domu, ale w szkole, do której ich zapisaliśmy mamy zostawioną furtkę, z możliwością przychodzenia na zajęcia we wrześniu i w październiku.
Jeśli wyjedziemy na Karaiby to automatycznie przechodzimy na ED. Jeśli zostaniemy w kraju prawdopodobnie będziemy chcieli, by chłopcy chodzili do szkoły. Czujemy sporą ekscytację na myśl o tych zmianach, bo edukacja domowa to jest naprawdę fascynująca przygoda i jesteśmy jej bardzo ciekawi. Pojawia się też jednak strach czy sobie poradzimy. Będę dawać znać 🙂

O tym skąd się wzięły nasze decyzje i co mnie niepokoi w obecnym systemie edukacji możesz przeczytać w tym wpisie:

EDUKACJA MOICH DZIECI – MOJE NIEPOKOJE I FASCYNUJĄCE ALTERNATYWY DLA SZKOŁY

6. CZY UWAŻASZ, ŻE TWOI SYNOWIE SĄ DO CIEBIE PODOBNI Z CHARAKTERU? CZY WIDZISZ W NICH SWOJE CECHY?

Oczywiście 🙂 Starszy Michał jest moją kopią. Jest w 100 % takim dzieckiem, jakim ja byłam. Non stop mówi, jest ciekawy świata, bardzo dużo czyta i lubi być sam w swoim pokoju, ukochaną książką i herbatką (wypisz wymaluj ja 🙂 ). Jest też dosyć dominujący, musi mieć zawsze ostatnie zdanie i lubi sobie podyskutować 🙂 Młodszy Marcin, bardziej przypomina swojego tatę. Jednak w nim dostrzegam z kolei różne rzeczy, w których mnie naśladuje. Jest tak jak ja „człowiekiem imprezą” 🙂 Uwielbia ludzi, gości, towarzystwo wszelakie. Kocha tańczyć, śpiewać, a gdy pada hasło „czas na party” to wie jakie talerze położyć na stół i idzie zrywać kwiatki do wazonu 🙂

7. MAM 5 – MIESIĘCZNĄ CÓRKĘ. JAK JĄ WYCHOWAĆ NA TAKIEGO WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA JAKIM JEST KAŻDY Z TWOICH SYNÓW?

Wow! Co za trudne pytanie. Schlebia mi bardzo fakt, że zostało mi zadane – dziękuję. Wychowując swoje dzieci opieram się na wszystkim, co zawarłam w tym poście. Przeczytaj go koniecznie. To jeden z ważniejszych tekstów dotyczących macierzyństwa, jaki pojawił się na moim blogu. Krótki i pewnie niedoskonały stylistycznie (bo pisany 4 lata temu), ale warto go przeczytać w odpowiedzi na to pytanie.

DZIECKO NIE ŻYJE DLA CIEBIE.

Jak wychować dziecko na wspaniałego człowieka? To najtrudniejsze zadanie jakie może spotkać człowieka. Ja kieruję się matczyną intuicją, ale i dużo czytam. Słucham swoich synów, szanuję ich i wciąż pamiętam, że to są ludzie, tylko mali. Ufam im, ufam sobie jako matce. Rozmawiam z nimi godzinami o wszystkim, bo oni tym nasiąkają, idą z tym później w świat. Nie umiem się z moimi synami bawić, nigdy nie umiałam, ale umiem z nimi rozmawiać i oni wiedzą, że z tą rozmową zawsze mogą do mnie czy do Tomka przyjść.
To co ważne, to dbać też o siebie – rodzica. Bo dzieci nie wychowujemy dla siebie, tylko dla innych ludzi, dla świata.
I oni kiedyś wyjdą z domu. Trzeba dbać o siebie, o swoją niematczyną przestrzeń, pasje, znajomości, czas wolny.
Spełniaj swoje marzenia – Twoje dzieci będą Ci za to wdzięczne.

8. JAKIE BYŁY POCZĄTKI TWOJEGO MACIERZYŃSTWA?

Napisałam kiedyś tekst, który idealnie opisuje moje początki macierzyństwa i moje podejście do bycia mamą w ogóle.
Przeczytałam go dzisiaj i … niczego w nim bym nie zmieniła.

JAK BYĆ SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ?

9. JAK ZASZCZEPIĆ W DZIECIACH MIŁOŚĆ DO KSIĄŻEK?

Czytać im co wieczór, od najmłodszych lat. Wypożyczać książki z biblioteki. Pokazywać im, że rodzice też czytają.
Nie wiem czy to jest zawsze super działająca metoda. Mam przyjaciela, którego mama jest bibliotekarką i czytała mu mnóstwo książek, a on sam czytać nie znosi. W naszym domu ja i Michał czytamy non stop, a Tomek i Marcin wolą robić inne rzeczy. Marcin ma 7 lat i dopiero zaczyna samodzielnie czytać, dlatego na zmianę z mężem czytamy mu książki co wieczór. Dzieci obserwują i naśladują dorosłych – wydaje mi się, że w każdej dziedzinie.

Polecam te książki z pięknymi ilustracjami. Nie znam dziecka, które nie oglądałoby ich z ogromnym zaciekawieniem.

KSIĄŻKI Z NASZEGO DZIECIŃSTWA – NASZE DZIECIAKI JE UWIELBIAJĄ.

10. JAKA JEST TWOJA ULUBIONA MARKA UBRAŃ?

Lumpeks na Diamentowej w Lublinie 🙂

O moim podejściu do ubrań odpowiadałam w poprzednim poście „Pytania i odpowiedzi”. Poniżej link.

JAKIE JEST MOJE PODEJŚCIE DO MODY?

11. BASIU JAK MALUJESZ SWOJE OCZY?

No takich pytań się nie spodziewałam 🙂 Ale już spieszę z odpowiedzią 🙂
Mój makijaż, nie tylko oczu, wykonuję dokładnie tak samo od kilku ładnych lat.
Za każdym razem, gdy próbuje eksperymentować z makijażem – czuję się jak pajac, serio.
Dlatego wciąż wyznaję zasadę, że po pierwsze im mniej tym lepiej, a po drugie, że jeśli coś jest dobre to lepiej tego nie zmieniać 🙂

Mój makijaż krok po kroku:
– na oczyszczoną twarz nakładam serum, na to krem BB (używam MIYA). Zimą zazwyczaj podkład, ale nie znalazłam ideału.
– na cienie pod oczami i powieki nakładam korektor (od lat używam na zmianę Clinique i L’oreal)
– na to puder w kamieniu (nie mam ulubionego)
– na kości policzkowe róż albo bronzer (nie mam ulubionego)
– na brwi tusz do brwi (od lat niezmiennie brązowy Eveline)
– nad rzęsami robię kreskę czarną kredka koh-i-noor (miękką, zazwyczaj od Maybeline)
– kreskę rozcieram pędzelkiem i cieniem ciemnoszarym albo ciemnobrązowym
– tuszuję rzęsy (ostatni mój tusz to ideał, Catrice, fioletowe opakowanie)
– na usta nakładam bezbarwny balsam (od conajmniej 10 lat jest to Carmex)

12. CZY JEST COŚ CZEGO NIGDY NIE PRZEŁKNIESZ?

Oczywiście! Po pierwsze surowego pomidora. Mogę zajadać się pomidorami suszonymi, pomidorówka to moja ukochana zupa, sos pomidorowy robię najlepszy na świecie, ale surowy pomidor, taki z krzaczka, nigdy w życiu.
Nie zjem tatara, ani carpaccio z mięsa i ryby. Nie lubię krwistych steków, kaszanki i nie tknę zupy zwanej czerniną.
Nie spróbuję mó