KARAIBSKA IMPREZA NA NASZYM TARASIE + PRZEPISY

Autor: Basia Szmydt

Zapraszam Cię dziś na karaibską imprezę. Zrobimy prawdziwie kreolskie jedzenie i drinki pachnące wyspą, na której mieszkałam przez prawie pół roku. Tęsknię za klimatem Gwadelupy ostatnio tak bardzo, że śni mi się po nocach. Wspominam nieprawdopodobny kolor wody, wszystkie te poranki, popołudnia na plaży i wieczory na tarasie wśród bananowych drzew. Wielkie i zupełnie niegroźne iguany, które niczym niewzruszone spacerowały sobie po naszym ogródku.


Ten luz spędzania czasu tylko w jednej sukience, opaleniznę, wysokie jak wieżowce palmy kokosowe, muzykę, która u sąsiada grała od samego rana, poranne zakupy na targu i siatki ciężkie od soczystych owoców marakuji i ananasów i te wszystkie intensywne zapachy morza, przypraw, soku z trzciny cukrowej i rumu. Bardzo chciała wrócić tam choć na kilka dni.
Na moim blogu znajdziesz opowieść o Gwadelupie. Dlaczego się tam znaleźliśmy, jak spędzaliśmy czas, jak wyglądało nasze życie na wyspie. Szukaj w zakładce „podróże” i pod hasłem „Gwadelupa” oraz „Karaiby” 🙂


Tymczasem dziś pokażę Ci choć odrobinę Karaiby. Zrobimy duszonego kurczaka w sosie na bazie rumu, szaszłyki z krewetek i mango, a do tego dwa moje ukochane gwadelupskie drinki, które zrobione latem w domu smakują identycznie jak te na Gwadelupie.

Niech to upalne lato jakie mamy w Polsce będzie wystarczającym powodem do tego, żeby wyjść z domu i cieszyć się czasem na świeżym powietrzu. Nie będzie lepszej pory na piknik, na kolacje jedzone na tarasie albo balkonie.
Zwłaszcza, że zorganizowanie tak przyjemnego czasu nie wymaga wielkiego wysiłku. Mało roboty – spektakularny efekt i niezapomniane chwile – brzmi dobrze?

Wróćmy do opowieści o karaibskiej wyspie, bo to tam chcę Cię dzisiaj zabrać za pomocą moich przepisów. Zacznijmy od jedzenia właśnie, a gdy wszystko będzie już gotowe zrobimy dwa proste drinki. Sama zdecyduj, który będzie ci smakował bardziej.

Jedzenie na Gwadelupie nie powaliło mnie na kolana, kiedy mieszkałam na wyspie. Pisałam o tym w tym poście (link). Pod koniec pobytu zaczęłam szukać przepisów kreolskich i je tłumaczyć z francuskiego na polski. Potem wybrałam się na targ, by znaleźć wszystkie potrzebne składniki i zaczęłam odczarowywać gwadelupską kuchnię. W ten sposób powstał bardzo dobry „Colombo poulet”(link) czyli po naszemu aromatyczny, duszony kurczak w sosie curry i „acras de crevettes” (link) czyli krewetkowe kąski w cieście, idealne do piwa. Okazało się, że jedzenie na Gwadelupie może być pyszne pod warunkiem, że gotujemy w domu, a nie stołujemy się w restauracjach.
Kuchnia kreolska to intensywne smaki i mnóstwo przypraw, które sprawiają, że cała wyspa pachnie. Goździkami, zielem angielskim, imbirem, curry, cynamonem, limonką i kokosami.
W książce, którą dostałam od właścicieli mieszkania, które wynajmowaliśmy na wyspie najczęściej powtarzającymi się przepisami są długo duszone mięsa i owoce morza w gęstym, aromatycznym sosie podawane z ryżem.
Mój dzisiejszy przepis pochodzi właśnie z tej małej książeczki, a bazę jego sosu stanowi rum. Rumu i cukru trzcinowego na Gwadelupie na pewno nigdy nie zabraknie 🙂
Ani ananasów, kokosów, mango, marakuji, guawy i bananów.


KREOLSKA POTRAWKA Z KURCZAKA (dla 6 głodnych osób)

Sekretem jest długo marynowane mięso i bukiet aromatycznych przypraw. Wybrałam taki przepis, żebyś bez problemu mogła znaleźć wszystkie składniki w sklepie.

Składniki:
1,5 kg mięsa kurczaka (udka, piersi, skrzydełka)
2 limonki
2 ząbki czosnku
kilka gałązek świeżego tymianku lub łyżka suszonego
pęczek szczypiorku
2 ostre czerwone papryczki
½ szklanki mąki
25 g masła
olej (może być kokosowy)
1 łyżka curry
1 łyżeczka przyprawy garam masala (opcjonalnie)
szklanka rumu
sól, pieprz

Podstawą jest marynata! Umieść kawałki kurczaka w dużej misce. Dodaj sok z dwóch limonek, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, drobno pokrojony szczypiorek i listki tymianku, 4 łyżki oleju i drobniutko posiekane papryczki chilli. Wymieszaj wszystko bardzo dokładnie tak by kurczak w całości pokrył się aromatyczną marynatą i włóż go do lodówki. Najlepiej na całą noc, ale 2 godziny też wystarczą 🙂
Po tym czasie w dużym garnku (takim, żeby całe mięso się zmieściło) rozgrzej kilka łyżek oleju i rozpuść w nim masło. Włóż mięso z całą marynatą i dobrze wymieszaj całość. Smaż i mieszaj co chwilę (ok. 5 minut). Po tym czasie w miseczce wymieszaj mąkę z wodą i dodaj do gotującego się mięsa. Wlej szklanke rumu, dwie szklanki wody, curry i garam masalę i wymieszaj całość. Powinien utworzyć się gęsty sos i w tym sosie mięso ma się dusić ok. 30 minut. Dopraw solą i pieprzem jeśli jest taka potrzeba.
Podawaj z ryżem, posypane dodatkową papryczką chilli (jeśli lubisz ostre smaki) i szczypiorkiem.


SZASZŁYKI Z KREWETEK I MANGO

Zarówno krewetki jak i mango to coś, co na Gwadelupie jedliśmy w ilościach hurtowych. Najczęściej w formie curry, ale tym razem mam dla Ciebie coś extra. Coś, co stanowi idealną przystawkę do drinków na bazie rumu. Szaszłyki z krewetkami w słodko – ostrej aromacie ze świeżym mango idealnie przełamującym smak słodkich drinków i krewetek. Kompozycja idealna i ekspresowy przepis.

Składniki:

opakowanie dużych krewetek (ja kupuję ok. 450 g opakowanie mrożonych, ale jeśli masz dostęp do dobrych i świeżych – super!)
duże mango (dojrzałe, ale łatwo krojące się w kostkę)
pęczek kolendry
papryczka chilli
½ puszki mleka kokosowego
limonka
3 ząbki czosnku
2 łyżki sosu rybnego
2 łyżki oleju kokosowego
1 łyżka cukru trzcinowego

Tu też podstawą jest marynata, więc do dzieła. W kielichu blendera umieść pęczek kolendry (zostaw kilka gałązek do posypania; jeśli nie lubisz kolendry spróbuj z natką pietruszki), mleko kokosowe, olej kokosowy, skórkę otartą z limonki, sok z całej limonki, sos rybny, cukier, czosnek przeciśnięty przez praskę, pokrojoną drobno papryczkę chilli i zmiksuj wszystko. Zanurz w marynacie krewetki wcześniej obrane z pancerzyków, ogonków, pozbawione nóżek. Marynuj krewetki przez godzinę. Mango pokrój w sporą kostkę. Nabijaj na patyczki do szaszłyków na zmianę krewetki i kawałki mango i układaj na blaszce do pieczenia. Tak przygotowane szaszłyki polej jeszcze odrobiną marynaty i piecz w temp. 180 stopni przez ok. 10-15 minut. Krewetki nie potrzebują dużo czasu, by być gotowymi do spożycia. Wystarczy, że zmienią kolor z szarego na jasnoróżowy.


No dobrze, a teraz czas na drinki, czyli najprzyjemniejszą część imprezy. Jakie są karaibskie drinki? Słodkie! Na maksa słodkie. Kreole kochają cukier trzcinowy i słodkie mleko skondensowane. No i oczywiście rum. Rum to sztandarowy produkt karaibskich wysp. Dziś taki sam możemy dostać w Polsce bez problemu. Na stronie www.winnicalidla.pl właśnie trwa prawdziwie letnia i karaibska akcja. Do wyboru masz różne rodzaje rumu, dokładnie takiego z jakiego ja korzystałam na wyspie. Można się zaopatrzyć na całe lato. Wystarczy zarezerwować alkohole, a potem odebrać, opłacając je w najbliższym Lidlu.  Ja tymczasem pokażę Ci do czego karaibski rum może Ci się przydać. Robimy imprezę! 🙂

Rum to nie tylko składnik mohito i dodatek do coli. Podam Ci dziś przepis na moje dwa ulubione drinki. Jeden to tak zwany Le Planteur ( w tym miejscu pozdrawiam moją gwadelupską koleżankę Kasię, która robiła najlepszy planteur na wyspie <3 ). Planteur w wersji skromniejszej to nic innego jak soki z tropikalnych owoców kupione w sklepie, w kartonie, wymieszane z rumem, limonką i cynamonem. W wersji na bogato warto sięgnąć po 100 % soki z różnych owoców, albo zmiksować część owoców na mus i dodać do drinków. Najlepiej gdyby to był sok pomarańczowy, ananasowy, z marakuji, mango, granatu. Jak widzisz to taka sangria, tylko w karaibskiej wersji 🙂 Z rumem oczywiście.
W podanych przepisach pominęłam mega słodki syrop z trzciny cukrowej. Według mnie w tych drinkach słodyczy jest już wystarczająco.

LE PLANTEUR

Składniki:
250 ml białego rumu (prawdziwy, karaibski zarezerwujesz na winnicalidla.pl)
250 ml soku z ananasa
250 ml soku z pomarańczy
250 ml soku z granata
owoc marakuji (opcjonalnie)
pestki granata
pokrojone w kosteczkę mango
szczypta cynamonu
skórka otarta z limonki
sok wyciśnięty z limonki

Uwaga prosty przepis – wystarczy wszystko ze sobą wymieszać i dodać kostki lodu. Możesz też dla większego efektu „wow” zamrozić pokrojone wcześniej kawałki owoców i to one będą pełnić rolę kostek lodu. Miąższ marakuji dodaj osobno. Pamiętaj o cynamonie i skórce otartej z limonki – robią doskonałą robotę. Drink piękny w swej prostocie i idealny do transportu, na przykład na piknik 🙂
Ależ ja tęsknię za „Guadą”!


PUNCH AU COCO

Ten drink przywołuje we mnie wspomnienia gorących wieczorów na tarasie w mieszkaniu na wyspie. Siadaliśmy z Tomkiem na leżakach, ze skierowanymi w naszą stronę wiatrakami. Z dżungli dobiegały dzikie odgłosy jakiś drzewnych żab, a nad palmami niebo było czerwone od zachodzącego słońca. Gdy to zaszło robiło się totalnie ciemno. To wtedy odpalaliśmy kolejny odcinek kultowego serialu z przełomu lat 80/90’tych „ Miami Vice” i oglądaliśmy go z wypiekami na twarzy, sącząc punch au coco 🙂 Nie potrzebujesz Karaibów, by poczuć jego smak. W końcu w Polsce temperatury ostatnio wyższe niż na „Guadzie” 🙂

Składniki:
300 ml białego rumu
500 ml mleka kokosowego z puszki (gęstego, nie z kartonu)
150 g słodkiego mleka skondensowanego
szczypta cynamonu
ziarenka z dwóch lasek wanilii
szczypta startej gałki muszkatołowej
skórka otarta z jednej limonki

W rondelku zagotuj mleko kokosowe z mlekiem skondensowanym, nasionkami wanilii, cynamonem i gałką. Wystudź i dodaj rum oraz skórkę z limonki. Podawaj mocno schłodzone z dużą ilością lodu.


Dla mnie to jest właśnie scenariusz idealnego wieczoru: upalne lato, czas na świeżym powietrzu, znajomi, dobre jedzenie, drinki i opowieści o podróżach tych odbytych i tych, które jeszcze przed nami. Dobrze jest przywozić z nich ulubione przepisy, zdjęcia i te wszystkie historie. Tak sobie myślę, że to chyba najcenniejsza pamiątka.


Spodobają Ci się także:

4 komentarze

Ninky 1 lipca, 2019 - 9:14 pm

Wszystko wyglada obłędnie:))

Reply
Aga 1 lipca, 2019 - 10:34 pm

Jak będę duża, będę taką entuzjastką życia jak Basia! 😉

Reply
Sandra 15 lipca, 2019 - 7:55 pm

Ale pyszności 🙂 Imprezka musiała być udana 🙂

Reply
BlackBeard 28 października, 2019 - 2:01 pm

Świetne rumy znajdziecie też w salonie we Wrocławiu, a dodatkowo raz w roku odbywa się również Rum Love Festiwal – Najbardziej Aromatyczny Festiwal w Polsce.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem

Zgadzam się na newsletter