fbpx

ZUPA Z KURCZAKIEM – przysmak moich dzieci

Autor: Basia Szmydt

Pamiętasz mój wpis o magicznej pomidorowej dla niejadków? Doszły mnie słuchy od sporej ilości mam, że oto na ich stoły wkroczyła kolejna porcja witamin dla ich pociech. Pomidorowa naszpikowana warzywami zdała egzamin. Czas na najbanalniejszą na świecie zupę z kurczakiem. Jest prosta, pyszna, i znika w ciągu jednego popołudnia.
Wszystko czego potrzebujesz to:

– pierś z kurczaka (staraj się wybierać te malutkie, z ekologicznych upraw. Ja ostatnio znajduję takie w delikatesach Piotr i Paweł)
– pęczek włoszczyzny (wybierz tę, którą uda Ci się kupić na pobliskim ryneczku, pachnącą, młodą i taką, która ma smak)
– kilka listków laurowych i kilka zierenek ziela angielskiego
– sól, pieprz i kurkuma
– kilka ziemniaków i opcjonalnie kalafior
– drobna kasza pęczak (perłowa)

Zaczynamy – za niecałą godzinę będziesz mieć obiad dla dzieciaków.

Pokrój pierś z kurczaka w drobną kostkę. Włóż do garnka z wodą i gotuj przez chwilę, aż zbierze się na powierzchni piana, którą musisz zebrać łyżką.

2

Do gotującego się kurczaka dodaj obraną i pokrojoną marchewkę, cały seler wyszorowany, z nacią. Całego młodego pora, pietruszki z natką, kilka listków laurowych i kilka ziarenek ziela angielskiego. Dodaj również łyżkę stołową soli i łyżeczkę kurkumy – Twoja zupa będzie mieć piękny kolor. Pilnuj, aby wody w garnku było tyle, by tylko przykrywała włożone warzywa, dzięki temu uzyskasz esencjonalny bulion.  Pozwól, by zupa gotowała się na wolnym ogniu, aż marchewka będzie miękka. Dorzuć pokrojone w kostkę ziemniaki i ewentualnie różyczki kalafiora. Możesz też dodać zielony groszek jeśli Twoje dzieci go lubią. Moim chłopcom nie przeszkadza pływający w zupie kalafior, bo zazwyczaj mówię im, że to ziemniak 😀 Jeśli jednak Twoje dziecko to twardy zawodnik ugotuj kalafiora w osobnym garnuszku, zmiksuj go i dopiero wtedy dodaj do zupy. Jeśli nie masz kalafiora – też jest ok.

3 4 5

Kiedy warzywa będą miękkie, wyjmij seler, por i pietruszkę. Wsyp do zupy torebkę drobnej kaszy pęczak. Możesz dodać drobny makaron, choć wiadomo – kasza zdrowsza i prawie jej w zupie nie widać 😀
6

Zupa gotowa. Żadnych kostek, mało przypraw – tylko smak wydobyty z warzyw. Możesz się oddalić z gazetą i kubkiem kawy i obserwować jak Twój Maluch zajada ze smakiem.
Marcin wcina zachwycony z zamkniętymi oczami. Uwielbia zwłaszcza kurczaka i marchewkę. Michał wcina, bo musi coś jeść – kurczaka omija 🙂 Zupę uwielbia Tomek, a mi służy kiedy wpadnę na szalony pomysł, że idę na dietę 🙂

Powodzenia i smacznego.
Uściski
Basia

7 8 9

Spodobają Ci się także:

10 komentarzy

Takeitizi 14 czerwca, 2016 - 10:37 am

Dzięki, dziś na bazarku mijałam kalafior, a teraz mam gotowy. sprawdzony przepis, już wiem, że do zup dodaję za dużo wody, przez co są za mało esencjonalne. Myślisz, że pęczaka mogę zastąpić kaszą jaglaną?

Reply
Basia Szmydt 14 czerwca, 2016 - 10:48 am

No pewnie 🙂

Reply
Paula 14 czerwca, 2016 - 5:24 pm

Uwielbiam Pani przepisy, szczególnie za sposób ich przekazania, no i te zdjęcia. …:-) Cud, miod:-)

Reply
Basia Szmydt 21 czerwca, 2016 - 8:12 am

dziękuję 🙂

Reply
anusska 14 czerwca, 2016 - 5:38 pm

Odkąd poznałam Twój przepis na pomidorówkę, nie robię już jej inaczej.
Zawsze twierdziłam, że nie potrafię zrobić dobrej pomidorowej, a z Twoim przepisem jest pyszna!
U nas tak: pomidorowa-inna zupa-pomidorowa-inna zupa… Tak nam smakuj<3 dziękuję!

Reply
Basia Szmydt 21 czerwca, 2016 - 8:11 am

super! 🙂

Reply
marucia 15 czerwca, 2016 - 7:35 am

Uwielbiam zupy, zwłaszcza z dużą ilością warzyw a jeśli to są młode warzywka to zajadamy się wszyscy a zupa znika w mgnieniu oka. Super zdjęcia!

Reply
Karolina 15 czerwca, 2016 - 3:36 pm

Zapisuje do wypróbowania 🙂

Reply
M. 25 czerwca, 2016 - 9:05 pm

U mnie podobna zupa nazywa się „sprzątaniem lodówki”. Z reguły dodaję te warzywa, które mam w lodówce. A zamiast kurczaka kroję w kostkę indyczy udziec. Zamiast kalafiora dodaję często fasolkę szparagową. A zimą na rozgrzanie wcieram odrobinę imbiru. Zainspirowalas mnie, bo nie miałam pomysłu na jutrzejszy obiad, więc wstawiam zupę. Akurat mam końcówkę selera naciowego i kalafiora, z których wczoraj sałatkę robiłam. Zostało trochę, to wrzucę do zupy (dlatego sprzątanie lodówki). Wloszczyznę mam od mamy z ogródka, więc będzie pysznie. I od dziś nazywam tę zupę zupą z indykiem 😀 lepiej brzmi! Dzięki

Reply
justyna 4 lipca, 2016 - 4:10 pm

Mój niejadek zjadł 2 łyzki z wielkim bólem. oh well. może troch e za gorzka wyszła.

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem