fbpx

CZYTELNICY PYTAJĄ – JA ODPOWIADAM.

Autor: Basia Szmydt

Dziś kolejna odsłona cyklu „Czytelnicy pytają – ja odpowiadam”. Ta forma spodobała się nie tylko mnie. Dostaję od moich czytelniczek (i czytelników!) sporo pytań. Dziś rozprawię się z kolejną dziesiątką. Zaczynamy!

1. JAKIE MASZ PODEJŚCIE DO MODY?

Może zacznę od tego, że przeglądając jakieś czasopismo dla kobiet strony ze stylizacjami omijam zupełnie nieświadomie. Mało mnie po prostu interesują. Nie mam tego czegoś, co sprawia, że potrafię się bawić modą, nigdy nie miałam i prawdopodobnie mieć nie będę. Kiedyś miałam z tego powodu kompleksy. Dzisiaj ze swoim zamiłowaniem do minimalistycznego, a co za tym idzie bezpiecznego (i być może dla niektórych nudnego) stylu, żyje mi się po prostu wygodniej. Najbardziej na świecie lubię proste rzeczy, najlepiej czuję się w białym, czarnym, szarym t-shircie doskonałej jakości i jeansach. Lubię sukienki, ale tu też zostanę raczej przy stonowanych kolorach i formach. Lato rządzi się innymi prawami i to wtedy można u mnie zobaczyć najwięcej kolorów i wzorów. Przepadam za wzorem panterki! Bardzo się cieszę, że wrócił do łask. Lubię ubierać się kobieco, ale czuję się również ultrakobieco, gdy kobieco ubrana nie jestem – paradoks. Wolę mieć mniej, ale lepszej jakości rzeczy. Jeansy kupuję tylko w Lee, lniane koszule i kaszmirowe swetry bardzo często w lumpeksach, koszulki w COS,  mnóstwo rzeczy noszę nieustannie od lat. Muszę powiedzieć, że bardzo często robię czystki w szafie i pozbywam się rzeczy nie pasujących do mnie. Gdy idę na zakupy to po konkretną rzecz. Nie daję się nabierać na wyprzedażowe okazje i wystawy. Długo dążyłam do tego, by nie musieć używać zdania „nie mam się w co ubrać” i by stylizacja z białą koszulą i czarnymi spodniami była tą, w której czuję się dobrze niezależnie od okazji. Przełomem w moim podejściu do mody okazało się być zrobienie dla mnie przez moją przyjaciółkę Monikę tablicy na Pinterest zatytułowaną po prostu „BASIA”. Pamiętam, że Monia wtedy zamieściła na tej tablicy jakieś 200 zdjęć stylizacji, które miały wspólny mianownik: były proste, w moich ulubionych kolorach, niewyszukane. Byłam zachwycona! To pomogło i wciąż mi pomaga  przy kompletowaniu szafy.

Napisałam dosyć niedawno wpis o tym jak zrobiłam porządki w szafie przy pomocy kolejnej bliskiej mi dziewczyny Kasi Kędzierskiej (Simplicite). Zyskałam wtedy cenną wiedzę na przykład o tym, że posiadam talię i powinnam ją podkreślać 🙂 To było super doświadczenie.

I nie, nie chodzi o to, żebyś oceniała to jak się w tym poście ubrałam, bo z perspektywy czasu i ja uważam, że nie wszystkie te stylizacje są trafione, ale o sam fakt tego jakie znaczenie mają dla mnie ubrania i …jak po prostu odgracić swoją szafę 🙂

Przeczytaj wpis–> JAK ZROBIĆ PORZĄDKI W SZAFIE?

2. JAKIE SĄ TRZY CECHY CHARAKTERU, KTÓRE U SIEBIE CENISZ?

Prostolinijność.
Asertywność.
Empatia.

To są moje trzy najmocniejsze cechy.
Prostolinijność – nie fochuję, nie szukam problemów tam, gdzie ich nie ma, nie komplikuję, cieszę się z małych rzeczy, rozwiązuję problemy, jeśli mogę, jestem szczera.
Asertywność – coś, w czym się ćwiczę każdego dnia. Stawiam granice, pilnuję ich, mówię „nie”, mówię „tak”, cenię czas swój i innych, spełniam marzenia.
Empatia – ta przejawia się chyba w całej tej mojej kobiecej części osobowości. Karmię, tworzę ciepły dom, wiem czego potrzebują moi bliscy, pocieszam, rozśmieszam, wiem, kiedy się zwinąć do domu, gdy jesteśmy w gościach, rozwiązuję spory, słucham uważnie, mówię przepraszam, kocham bezgranicznie.

Cenię sobie te trzy cechy charakteru również u innych ludzi.

3. JAK OGARNIASZ CODZIENNOŚĆ? TO ZNACZY SPRZĄTANIE, ZAKUPY I WSZYSTKO CO MUSIMY?

– Przede wszystkim zapisuję. Listę rzeczy do zrobienia, listę zakupów, menu na cały dzień, rzeczy do zrobienia w domu, oraz listy rzeczy przyjemnych, które mam ochotę zrobić w danym miesiącu etc. Jestem człowiekiem piszącym ręcznie nieustannie. Nawet posty zapisuję najpierw w notesie.
– Mieszkając na wsi nauczyłam się planować do przodu i szukać sposobów na to jak poradzić sobie w sytuacjach, w których radziłabym sobie dużo lepiej gdybym mieszkała w mieście. Prozaiczna sytuacja – nie mam pieczywa na rano na śniadanie. Jest późno, nie mam ochoty by wsiadać w samochód i jechać do sklepu, więc nastawiam ciasto na bułki i je rano piekę. Coś co kiedyś wydawało mi się niemożliwe dziś jest codziennością. Zrobiłam te bułki 20 razy, aż w końcu stało się to dla mnie tak proste jak zmycie blatu.

PRZEPIS NA PYSZNE ŚNIADANIOWE BUŁECZKI –> KLIKNIJ TUTAJ

– Moją największą bolączką od zawsze było nieodkładanie rzeczy na miejsce. To nawyk, nad którym od dawna pracuję bardzo mocno. Staram się codziennie utrzymać porządek w kuchni, tak by rano wypić kawę w posprzątanej.
Większość rzeczy na następny dzień robię wieczorem. Mam na myśli przygotowywanie ubrań dla chłopaków, nastawienie zmywarki, by rano mieć czyste lunchboxy, bidony, blender, czyli te rzeczy, których używamy codziennie.
– Do pomocy w domu staram się angażować chłopaków. To duże dzieciaki. Bez problemu mogą wykonywać w domu drobne prace. Nieoceniony jest mój mąż, który jeśli jest w domu dzieli ze mną wszystkie obowiązki na pół albo wykonuje ich większość 🙂
– Większość rzeczy związanych z moją pracą blogową staram się zrobić do południa, kiedy dzieci są w szkole.
– Staram się być zorganizowana i trzymać rytm dnia. To działa jeśli chcę mieć czas wolny. Nie zawsze mi się to udaje oczywiście – takie jest życie, ale każdego dnia staram się zrobić tyle ile mogę, by różne rzeczy w naszym domu miały swoją powtarzalność.
– Dużym plusem dla mnie w kwestii prowadzenia domu jest fakt, że  w nim pracuję. Ma to swoje minusy, bo wszystkie te okołodomowe sprawy lubią mnie rozpraszać, kiedy mam „robotę”, ale ma to też swoje ogromne plusy, bo mój dzień jest dokładnie taki, jak sobie to zaplanuję (lub kiedy planować go wcale nie mam ochoty). Nie ogranicza mnie szef, dojazd do pracy i stanie w korkach. Wiele rzeczy mogę przewidzieć, zorganizować, mieć na nie czas.
– Cieszę się moim domem. Zmiana nastawienia pomaga mi w zmierzeniu się z codziennymi obowiązkami. Cieszę się, gdy mogę zapakować dzieciakom dobre śniadaniówki do szkoły. Cieszę się, gdy moje dzieci mówią, że ich świeżo wyprane ubrania ładnie pachną (dzięęęęki Mamoooo), cieszę się, gdy zaczynam swój dzień w posprzątanej kuchni. Mam na to teraz czas, energię i moce przerobowe. Choć nie zawsze tak było 🙂
– Nie zagracam domu. Niemal codziennie znajduję kilka rzeczy, których się pozbywam. Wyrzucam, oddaję do biblioteki, oddaję znajomym, sprzedaję. Nadmiar rzeczy tworzy bałagan, chaos. O rzeczy trzeba dbać, trzeba im poświęcić czas. Ja ten czas wolę poświęcać na coś zupełnie innego niż wycieranie kurzu z miliona bibelotów.

Kilka postów, które pomogą Ci być lepiej zorganizowaną:
WIOSENNE PORZĄDKI – od czego zacząć?
100 RZECZY, KTÓRYCH POZBYŁAM SIĘ OD RAZU.
JAK ZACZĄĆ PLANOWAĆ MENU NA CAŁY TYDZIEŃ?

4. DLACZEGO CHCESZ POJECHAĆ Z RODZINĄ ZA GRANICĘ, ŻEBY TAM POMIESZKAĆ?
JAK PLANUJESZ PODRÓŻ DO TAJLANDII?
CO DAJE WAM TAKĄ FANTASTYCZNĄ MOŻLIWOŚĆ?

Po pierwsze nie wiem czy muszę tłumaczyć samą chęć podróży? Znam oczywiście osoby, które nie mają potrzeby podróżowania, nie ciągnie ich w świat, a najlepiej czują się w swoim domu. Tak oczywiście też można. Ja, gdy przez dłuższy czas nigdzie nie wyjeżdżam to zaczyna mnie swędzieć skóra 😀 Ciekawi mnie cały świat, ludzie, ich zwyczaje, kultura, jedzenie, to jak gdzieś indziej pachnie powietrze i jak spędza się czas. Świat jest tak ogromny i tak absolutnie piękny, że chcę przeżyć swoje życie móc go po prostu oglądać. Na żywo, nie w telewizji. To uczy pokory, poszerza horyzonty myślowe, daje wiedzę, doświadczenie i przede wszystkim mnie i moją rodzinę uszczęśliwia.
Bazując na naszych doświadczeniach, które zdobyliśmy będąc ponad 5 miesięcy na Karaibach zaczęliśmy kombinować i planować kolejną dłuższą wyprawę. Sytuacja z Karaibami była o tyle łatwiejsza, że nasz wyjazd tam był związany z pracą mojego męża. Planując kolejny wyjazd nie mamy możliwości tego połączyć, więc szukamy innych sposobów. Jakich? Po pierwsze żonglujemy dniami wolnymi Tomka. W swojej pracy z dużym wyprzedzeniem może zaplanować dni wolne.  Po drugie oszczędzamy pieniądze na wyjazd. Po trzecie wyjazd planujemy w takim okresie, by zahaczył o ferie zimowe chłopaków, a tym samym mieli w szkole tylko miesiąc nieobecności. Tym razem nie widzimy potrzeby przechodzenia na nauczanie systemem edukacji domowej, mimo wszystkich jego zalet (papierologia). Po czwarte ja nie pracuję na etacie, co daje mi zupełnie wolną rękę w kwestii wszelkich wyjazdów.

Spotkałam kiedyś będąc na Gwadelupie super sympatyczną parę Polaków z dwójką dzieci. Obydwoje pracowali na etacie. Cały swój urlop wykorzystywali w tym samym czasie i co roku zabierali dzieci na miesiąc w jakieś egzotyczne miejsce. Oszczędzali każdą złotówkę, sprzedali większe mieszkanie i zamienili je na mniejsze, by móc podróżować w coraz bardziej odległe zakątki tak bardzo to kochali. Dodatkowo brali w ciągu roku nadgodziny, by móc zamienić je na dodatkowe dni wolne. Ta historia pokazała mi, że jak się czegoś bardzo chce – sposób zawsze się znajdzie. 

Następny nasz wyjazd, krótszy niż planowaliśmy (zakładamy 2 miesiące) planujemy do Tajlandii. Nie wiem jeszcze na 100 % czy uda nam się wyjechać i czy ten wyjazd będzie tyle trwał. Wszystko rozwiąże się w ciągu najbliższego miesiąca. Bardzo byśmy chcieli. Jak tylko dostaniemy zielone światło na wyjazd – zaczynamy planowanie. Wtedy pokażę i opowiem Ci jak to robię 🙂

Tymczasem odpowiadając na wiele pytań o wyjazd, o to czego się boję i jak wygląda tak długi czas poza domem przypominam kilka karaibskich postów:

LECIMY NA KARAIBY! NA PÓŁ ROKU!
DOTARLIŚMY NA KARAIBY. NASZE PIERWSZE WRAŻENIA.
GWADELUPA. ROZPAKOWAŁAM SIĘ I ZOSTANĘ TU NA DŁUŻEJ.
PRAWDZIWA DŻUNGLA I WODOSPAD Z DZIECIAKAMI
NASZA NIEDZIELA NA KARAIBSKIEJ PLAŻY
NASZ PIERWSZY, KRÓTKI FILM Z GWADELUPY
NASZE ŚWIĘTA NA KARAIBACH
MÓJ ULUBIONY: NAJPIĘKNIEJSZE PLAŻE NA GWADELUPIE.

5. CO LUBISZ ROBIĆ POZA BLOGOWANIEM?

Lubię spędzać czas ze swoim mężem, lubię z nim jeździć do sklepów ze starociami i do Ikea 😀 Lubię z nim urządzać dom, przerabiać stare meble, wyszukiwać różne rzeczy – to nasze hobby. Moja praca jest moją pasją. Uwielbiam siadać do komputera i pisać. Uwielbiam gotować i robić zdjęcia jedzeniu, które przygotowałam. Uwielbiam całe to tworzenie contentu i zajmuje mi to większość dnia.
Lubię czytać książki i oglądać seriale albo filmy z lat 90. Moje życie bywa nudne i przewidywalne w okresie, w którym akurat nie jestem na przykład w jakiejś podróży. Ale lubię tę zwyczajność. Kiedyś bardzo lubiłam scrapbooking. To było moją ogromną pasją. Trochę żałuję, że tego zaprzestałam, bo to doskonały relaks. Może kiedyś jeszcze do niego wrócę 🙂

Przeczytaj –> CO TO JEST SCRAPBOOKING?

6. JAK TO JEST KUMPLOWAĆ SIĘ Z DZIEWCZYNAMI, KTÓRE ZA MAŁOLATA OGLĄDAŁO SIĘ W TV?
JAK SIĘ POZNAŁYŚCIE Z MONIKĄ MROZOWSKĄ?

Ha! Dobre pytanie. Pięknie jest się z nimi kumplować, bo to świetne dziewczyny są. I choć nigdy nie przyznałam się Monice, że oglądałam w zasadzie codziennie „Rodzinę zastępczą”, to Justyna za każdym razem słyszy ode mnie, że za małolata była moją ulubioną prezenterką na „Vivce” 😀 Mam szczęście do fajnych, ciepłych, normalnych kobiet, które spotykam na swojej drodze, niezależnie od tego czy są „gwiazdami” czy też nie 🙂
Monikę poznałam na jej warsztatach w Kazimierzu Dolnym. Potem poszłyśmy na obiad. Potem ja wyjechałam na pół roku, ale wcześniej zaprosiłam ją na imprezę pożegnalną. Potem gadałyśmy dużo przez Internet. Gdy przyjechałam była jedną z pierwszych osób, z którą się zobaczyłam po przyjeździe i tak już zostało. Połączyło nas identyczne poczucie humoru i podobne podejście do życia. Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia i tak samo wierzę w tak zwane „flow” między ludźmi, którzy są dla siebie doskonałym materiałem na przyjaciół.  Albo to „flow” jest albo go nie ma. Na siłę go nie stworzymy.

7. CZY CZUJESZ CZASEM TAK, ŻE GDYBY NIE BLOG I KONTAKT Z CZYTELNIKAMI, TO NIE MIAŁABYŚ TAKIEGO POWERA DO ZACHWYCANIA SIĘ CODZIENNOŚCIĄ?

Mój blog ma ponad 6 lat. 6 lat temu jeden z moich bliskich kolegów, który gościł w moim domu na kolacji powiedział „Baśka Ty to dopiero potrafisz zrobić coś z niczego. Potrafisz się cieszyć tym wszystkim, o czym my na co dzień zapominamy, robisz super zdjęcia. Dlaczego tak właściwie nie założysz bloga? No i założyłam. Najpierw nazywał się „Taste of life” i był na blogspocie, potem nieco ewoluował 🙂
Blog jest wypadkową różnych cech mojej osobowości, moją formą ekspresji. Uczyniłam z niego również sposób na zarabianie. TO pytanie jest bardzo trafne. Wyszukując pomysły na posty często wymyślam różne rzeczy, dbam o to, by posiłki, które serwuję ładnie wyglądały, częściej wychodzę, próbuję nowych rzeczy – to mnie motywuje, ale bywa też pułapką, bo są momenty, w których muszę rozdzielać grubą kreską to co jest moim życiem osobistym, a moim wizerunkiem w internecie. To co pokazuję w sieci jest tylko ułamkiem mojego życia. Wybieram tylko takie treści, które w jakiś sposób mogą mojego czytelnika zainspirować, zmotywować, poprawić humor.
Moim głównym motorem do działania są czytelnicy. Nie umiałabym prowadzić bloga i nie odnajdywałabym w nim radości, gdyby nie oni, ich komentarze, dialogi na instagramie, live’y etc. Więc dziękuję po stokroć za każdy komentarz.

8. CZY JESTEŚ WEGANKĄ/WEGETARIANKĄ?

Nie, nie jestem. Jem mięso, ale 1-2 razy w tygodniu albo rzadziej. Bardzo smakują mi potrawy wegetariańskie i jeśli robię obiad dla siebie samej to zazwyczaj bez mięsa. W mojej kuchni zazwyczaj pojawia się drób i ryby i przepisy z takim mięsem można również znaleźć na moim blogu.
Uważam, że wszyscy jemy za dużo mięsa i powinniśmy je ograniczyć.

Są na to różne sposoby –> CAŁY DZIEŃ BEZ MIĘSA -przepisy.

9. ILE LAT JESTEŚ ZE SWOIM MĘŻEM I JAK SIĘ POZNALIŚCIE?

Za miesiąc świętujemy 10 rocznicę ślubu. Jesteśmy razem 15 lat. O tym co myślę na temat związków napisałam tutaj:

7 RZECZY, BEZ KTÓRYCH MÓJ ZWIĄZEK BY NIE PRZETRWAŁ.
TRZEBA SIĘ PO PROSTU SPOTKAĆ.

10. JAK BYĆ SOBĄ NA MILION PROCENT? JAK BYĆ Z SIEBIE DUMNĄ? JAK BYĆ DLA SIEBIE PRZYJACIÓŁKĄ, A NIE NAJWIĘKSZYM TYRANEM?

Po pierwsze: jeśli czujesz, że te wszystkie teksty z blogów, z magazynów dla kobiet, z książek traktujące o poczuciu własnej wartości do Ciebie nie trafiają i dalej czujesz się jak shit – idź na terapię. To moja recepta na szczęście. Znajdź dobrego terapeutę, rozgrzeb siebie na drobne części, a potem poskładaj na nowo. Silniejszą, pewniejszą siebie i lubiącą swoje odbicie w lustrze. Narzekając codziennie na to jaka jesteś beznadziejna i do niczego tracisz swój bardzo cenny czas i radość z życia, które jest jedno i nic w tej kwestii się raczej nie zmieni.

Przeczytaj –> POROZMAWIAJMY O TERAPII.

Jeśli uważasz, że to po prostu chandra to pomyśl sobie, że dopóki Ty nie będziesz siebie lubiła to nic w Twoim życiu się nie zmieni. Ludzie roztaczają wokół siebie aurę, coś na kształt energii. Więc jeśli Ty masz w sobie mnóstwo złej energii, jesteś sfrustrowana, Twoja twarz jest wiecznie skrzywiona, bo Ty postanowiłaś być dla siebie tyranem, to właśnie taką będą Cie widzieć Twoje dzieci, partner, pracodawca, przyjaciele i kierowca autobusu, który widząc Cię w tylnym lusterku z premedytacją zamknie drzwi i odjedzie. To co Ty wysyłasz w świat do Ciebie wraca.
Pozwól sobie pomóc, bądź dla siebie dobra, bo jeśli Ty sama siebie nie polubisz to nic dobrego w Twoim życiu się nie zacznie i nic się nie zmieni. Zacznij traktować siebie jak najlepszą przyjaciółkę, a stanie się magia. Zobaczysz.

Przeczytaj na początek:
BĄDŹ DLA SIEBIE VIP
ŻYCIE MOJA DROGA TO NIE INSTAGRAM
7 RZECZY, KTÓRE POWIEDZIAŁABYM SOBIE NA POCZĄTEK DOROSŁEGO ŻYCIA.

Na dziś to już wszystko. Mam prośbę: daj mi znać czy 10 pytań to nie za dużo. Jestem straszną gadułą i mam wrażenie, że ten post wyszedł nieco przydługi. Może jednak lepszą opcją byłoby na przykład 5 pytań? Daj znać 🙂

 

Spodobają Ci się także:

28 komentarzy

Aneta 24 września, 2019 - 10:13 am

Basiu, gdzie za długi! Jak dla mnie to w sam raz 😉

Reply
Daria 24 września, 2019 - 11:02 am

10 pytań idealnie! Czytanie inspirujących tekstów jest ważne w życiu, nawet nie zauważyłam kiedy dobiłam do 10 pytania 😉
Uściski,
D.

Reply
Anka 24 września, 2019 - 11:04 am

Za krótki.
Uwielbiam Twoje wpisy – Twój styl pisania i sposób bycia.
Pozdrawiam

Reply
Natalia 24 września, 2019 - 1:26 pm

Nie za długi, właśnie miałam komentować ze obszernosc jest wielka zaletą twoich odpowiedzi, one są takie prawdziwe dzięki temu, nie zbywasz pytajacych. A przy tym ładnie piszesz.!

Reply
Aneta 24 września, 2019 - 2:48 pm

Basiu, mogłoby być i 20 pytań! Uwielbiam Cię czytać, czuję jakbyśmy znały się od zawsze. I zawsze, ale to zawsze poprawiasz mi humor i dajesz powera 🙂

Reply
Olga 24 września, 2019 - 4:23 pm

ja to bym i 20 odpowiedzi poczytała 🙂

Reply
Patrycja 24 września, 2019 - 4:58 pm

Idealnie:) uwielbiam Cię czytać:)

Reply
Edyta 24 września, 2019 - 5:34 pm

Ja również jestem za opcją zwiększenia liczby pytań/ odpowiedzi ☺️ cudownie się Ciebie czyta! Pozdrawiam serdecznie

Reply
Róża 24 września, 2019 - 7:26 pm

Jestem zdania, że jeżeli napisany tekst jest ciekawy to nigdy nie jest za długi. Twój też nie był. Najbardziej podoba mi się w Tobie to, że jesteś taką ” zwyczajną” kobietą, z którą bez problemu można złapać wspólny język. Ja bardzo dobrze rozumiem Waszą potrzebę podróżowania,we mnie drzemie podobna. Trzymam kciuki za powodzenie akcji „Wyjazd do Tajlandii” 🙂
Pozdrawiam serdecznie z Niemiec 🙂

Reply
ANNA 24 września, 2019 - 7:43 pm

idealnie :)))

Reply
Olamari 24 września, 2019 - 7:54 pm

O nie! Nie za dużo! I tak samo jak Natalia czuję, że nie zbywasz pytających, tylko naprawdę szczerze i wyczerpująco odpowiadasz. I to bardzo cenię. ❤️

Reply
Kasia 24 września, 2019 - 8:21 pm

Fajnie napisane, polubiłam Cię (Twój wizerunek?) i wchodzę często sprawdzić, co u Basi 🙂 nakręca sz swoimi postami moje marzenia o podróżach, zmianie pracy, prostym, dobrym życiu… Miłej jesieni Basiu! 🙂 PS. Przyjaźni z Moniką zazdroszczę, jestem jej fanką ;p

Reply
Monika 24 września, 2019 - 8:32 pm

Czyta się Ciebie fenomenalnie! Gdyby nie fakt że od 5 dziś na nogach i oczy mi się same zamykają to przeczytałabym chętnie odpowiedzi na kolejne 10! W sam Raz 🙂 pozdrawiam

Reply
Kornelia 24 września, 2019 - 9:40 pm

super wpis!

Reply
Kasia 25 września, 2019 - 4:56 am

Basiu, ile razy ćwiczysz w tygodniu z Ewką?:) Ps. a pytań jest stanowczo za mało, nie za dużo!

Reply
Basia Szmydt 25 września, 2019 - 11:00 am

5 razy w tygodniu, ale prawie w ogóle gdy mam np. Okres.
Czasem z Ewką, czasem orbitrek.
Bardziej mi chodzi o to, żeby codziennie się poruszać niż trzymać się jakiegoś wyzwania.

Reply
Kabaczkowa 25 września, 2019 - 5:52 am

Cały przeczytałam, super post!

Reply
Julita 25 września, 2019 - 6:34 am

10 pytań idealnie 🙂 Basiu uwielbiam Cię czytać, a odpowiedź na ostatnie pytanie bardzo do mnie trafiła. Jesteś ogromną inspiracją!

Reply
Kamila 25 września, 2019 - 6:47 am

Basia masz dar do pisania ,przekładania myśli na słowa zatem czyta się to wszystko mega przyjemnie. I czekam na Twoje posty zawsze

Reply
Emka 25 września, 2019 - 8:33 am

Zostaw 10! Uwielbiam czytać Twoje posty ❤️

Reply
Irmina 25 września, 2019 - 10:10 am

Zdecydowanie nie za długi, ciesze się iż częściej teraz wstawiasz posty. Na każdy czekam z niecerpliwością 🙂

Reply
Marta 25 września, 2019 - 12:37 pm

idealnie ! 🙂

Reply
Lutka 25 września, 2019 - 2:21 pm

Ciebie, Basiu czyta się lekko, 10 pytań, a miałam wrażenie, że przeczytałam połowę mniej 🙂 pozdrawiam jesiennie!

Reply
Laura 25 września, 2019 - 9:01 pm

świetny tekst!

Reply
Miśka 26 września, 2019 - 7:30 am

Moim zdaniem 10 pytań to opcja w sam raz 🙂 Nie za długo, nie za krótko ! Świetnie się Ciebie czyta 🙂

Reply
Monika 26 września, 2019 - 9:20 pm

Ja potrzebuję informacji, gdzie na terapię. Proszę…

Reply
Basia Szmydt 30 września, 2019 - 3:15 pm

napisz do mnie maila <3

Reply
z-dusza.pl 30 września, 2019 - 1:44 pm

Uwielbiam czytać Twoje teksty, zawsze po nich mam większą energię do działania, do życia, sprawiają, że pojawia się uśmiech na mojej twarzy 🙂

Reply

Zostaw komentarz

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Ok, rozumiem