INSPIRACJE

#11 ULUBIONE W SOBOTĘ

Listopad 22, 2016
9

Oj dawno mnie tu nie było z inspiracjami sobotnimi. Nazbierało się ich jednak tyle, że nie sposób było dłużej czekać. Dlatego dziś (i cóż, że wtorek) pozmywałam sobie skrawek podłogi, by móc przedstawić ci to, co ostatnio mi się spodobało, zainspirowało mnie, rozbawiło, albo też zmieniło moje życie na sto pro 🙂 Pytasz dlaczego zmyłam tylko skrawek zamiast całej podłogi? Otóż w moim domu panuje totalny remontowy armagedon, a biała podłoga pokryta jest centymentrową warstwą pyłu. Mojego męża podziwiam tylko od pasa w dół, jakkolwiek dwuznacznie to brzmi 🙂 Stoi biedak na rusztowaniu i kładzie białą cegłę na komin, tak by jego żona była ukontentowana i mogła wygrzewać kości przy kominku – oczywiście, że w grudniu. Więc niedługo za chwil parę będzie koza, co to jej miało w tym roku nie być, no bo za co 🙂

Oto dowód na to jak teraz wygląda nasz dom i mój blogerski warsztat:

IMG_9447

No dobrze, jedziemy z inspiracjami. Na pierwszy ogień idzie nie byle kto, bo Pan Poeta.  Pan Poeta to bajkopisarz jakich niewiele. Ma 2 metry, nosi żółte skarpety i napisał książkę dla dzieci o kurze, co tyła na diecie. No czyż to nie jest przykład z życia wzięty?! Pan Poeta czyli Michał potrzebował wsparcia, by móc wydać swoje książki dla dzieci i z tego, co dziś sprawdzałam udało mu się uzbierać potrzebną sumę. Hurra! Bo to świetne książeczki są. Piszę książeczki, bo oprócz „Kury, co tyła na diecie” spotkamy się w księgarniach również z „Wróblem, co oćwierkał sąsiadów” i „Krukiem, co krakał pokrakanie”. Książeczki poruszają trudny temat jakim jest tolerancja i samoakceptacja. Napisane śmiesznym wierszem dają rodzicom pole do popisu, podczas jej czytania. Pozostaje nam tylko czekać na jej wydanie, a potem kupować i zapełniać półki takimi wartościowymi pozycjami. A Pan Poeta sam jest niczym postać z bajki 🙂

1

Kto nie lubi Tigera? Ci, co go nie mają płaczą po katach i proszą znajomych o kupowanie przy okazji wizyty w stolicy. Ci, co go mają nie mogą się oprzeć i wstępuja, by choć pomacać to i owo. Ja kupuję w nim głównie gadżety dla dzieciaków. To prawdziwa kopalnia fantastycznych i tanich rzeczy, zabawek, przyborów plastycznych i śmiesznych sprzętów. Ostatnio wróciłam do domu z tymi stempelkami. Kiedyś dałabym się pokroić za taki alfabet, dziś mogę go kupić za 10 zł. Przyda nam się do kartek świątecznych 🙂

2

Ulubiony smak? Nie uwierzysz – mleko ryżowe. Wyobraź sobie, że ostatnio dostałam wyrok – definitywna zmiana diety. Zero nabiału, zero cukru, ostrożnie z pszenicą. Ja wiem, że to modne, że hipsterskie, że trendy i glamour, ale ja dostałam na to „kwity”. Pech chciał, że trafiło na mnie, tę, która nie wyobraża sobie tygodnia bez makaronu, gdy widzi Kinder Bueno dostaje trzęsawki, a frytki lubi popić szklaną zimnego mleka. Mam jednak różne dokuczające mi objawy (i ujęłam to najdelikatniej jak mogę), które sprawiły, że jestem zdeterminowana, by poczuć się lepiej i wyzdrowieć. Oznacza to tyle, że moja kuchnia to aktualnie pole do eksperymentów i przekonanie się, że bycie weganką nie jest takie złe. Jako pierwsze przekonało mnie do tego mleko ryżowe z Rossmana, które dodaję do ulubionego koktajlu. Miksuję z nim jarmuż, dojrzałego banana i ananasa i piję na zdrowie. Dziś jednak okazało się, że na jakieś 6 tygodni będę musiała zrezygnować równiez z banana, więc pozostanie mi picie mleka saute. Piją go także moje dzieci i mąż więc pełnia szczęścia. Bądź wyrozumiała dla mnie jeśli chodzi o ciszę z przepisami na blogu. Czuję się nieco pogubiona oddając paczki z nieruszonymi płatami lasagne i robiąc zamiast niej pulpety z brokuła. Jak już się odnajdę i wypracuję jakieś mistrzowskie dania w mojej kuchni – na pewno dam ci o tym znać. Tymczasem trzymaj za mnie kciuki.

3

Jeśli jesteś mamą chcę ci polecić dwie publikacje, które mi bardzo w ostatnim czasie pomogły. Wiesz zapewne, że rodzic to taka istota, która lubi non stop zastanawiać się czy jest odpowiednio dobrym rodzicem, a gdzieś tam w ostatecznym rozrachunku jest wobec siebie bardzo krytyczna. Ja tak mam. Miałam tak, kiedy musiałam podjąć bardzo ważną decyzję o przeniesieniu mojego syna z pierwszej klasy do zerówki. Kiedyś pewnie napiszę ci o tym całego posta, bo to bardzo ważne dla mnie, ale dziś pozwól, że zachęcę cię do kupienia (jeśli jeszcze znajdziesz) numeru „Psychologii dla Rodziców”, w którym znajdziesz całą masę mądrych i pomocnych artykułów dla zagubinych często rodziców. Przeczytasz o tym, żeby nie dać się zwariować, że dziecko też potrzebuje work (szkoła) – life – balance, że twoje rozmowy z Maluchem powinny tylko w 30 % dotyczyć szkoły. Przeczytasz o uczniach zdolnych, którzy z reguły są niezrozumiani i często są postrzegani, jako ci, którzy sprawiają całą masę kłopotów. O tym, że dzieciństwo jest jaka maraton, a my jako rodzice możemy w tym maratonie dzieciom pomagać, podawać wodę, wycierać pot, ale nie możemy ich przenieść do mety na rękach. Bardzo mądra gazeta. Poszukaj jej na allegro, w outletach z gazetami, w bibliotece lub napisz do mnie maila (jeśli nie znajdziesz), a wyślę ci zdjęcia artykułów.

Drugą pozycją, którą należy przeczytać jest książka „Więź” napisana przez dr Gordona Neufelda i dr Gabora Mate.
Pozwól, że opowiem ci pewną smutną historię. Jakiś czas temu w naszej gminie 14 letnia dziewczynka popełniła samobójstwo. Zakochała się w chłopaku, na fejsbuku. Bardzo się przed nim otworzyła, zabujała się w nim tak, jak tylko nastolatka potrafi. Okazało się, że to fałszywy profil. Klasa ją wyśmiała. Historia skończyła się tragicznie.
Książka „Więź” uczy o tym jak rozmawiać, bawić się, przebywać z dziećmi tak, by nigdy rówieśnicy nie stali się dla nich ważniejsi niż rodzice. O tym jak sprawić byśmy to my – rodzice byli dla naszych dzieci autorytetem i opoką, byśmy dawali im poczucie bezpieczeństwa. O to, by w pewnym momencie przestać wciąz słuchać ekspertów od wychowania i zaufać swojej intuicji. Rodzice są tacy jak dawniej. Dzieci mają wciąż takie same potrzeby, jakie miały kiedyś. Zmieniło się jednak otoczenie, w jakim przyszło nam te dzieci wychowywać i to jest dla nas największa trudnością. O tej książce napiszę ci osobny post, bo to jedna z ważniejszych pozycji na mojej półce. Już dziś zachęcam cię jednak do jej przeczytania.

4

Chcesz posłuchać czegoś, co totalnie cię wyciszy? Posłuchaj Ludovico Einaudi, genialnego pianisty, którego mogłaś spotkać na przykład w filmie „Nietykalni”. To jest ostatnio moja muzyka, która wycisza mnie w codziennym chaosie, stresie, przy której lubię pracować. Delikatna, nie nachalna, w sam raz na jesień. Doskonałe preludium do świątecznych, grudniowych dźwięków.

5

Jednym z moich największych marzeń jest podróż kamperem z całą naszą rodziną. Podróżowanie i mieszkanie w aucie w jednym. Zero ograniczeń, zero planu, czyste eksplorowanie świata! Marzenie. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się to marzenie zrealizować. Diana i Paweł założyli wypożyczalnię kamperów. Nie musisz być właścicielką takiego cudeńka, nie musisz poszukiwać oldskulowych przyczep z lat 90-tych, by poczuć zew podróży. Możesz za to wypożyczyć kamper w firmie Cordigo i pojechać przed siebie. Dla mnie – coś wspaniałego. Zwłaszcza, że ich kampery są przystosowane do podróżowania nimi o każdej porze roku. Zimowe szczyty i kamper? Jak najbardziej 🙂
A tutaj znajdziesz ich na fejsbuku.

6

Chcesz się ciut ogarnąc, poczuć się ważna, zawalczyć o swoje w ciągu dnia i zdobyć odpowiedź na odwieczne pytanie „Dlaczego wciąż nie mam czasu??!!”. Biegnij do Oli Budzyńskiej, autorki bloga Pani Swojego Czasu. Mam nieodparte wrażenie, że nie muszę ci jej przedstawiać 🙂 Ola to kobieta torpeda i bardzo chciałabym poznać ją osobiście. Od lat uczy kobiety jak zarządzać swoim czasem tak, by móc i pracować, i odpoczywać, i bawić się z dzieciakami, i randkować, i lenić się jeśli masz taką potrzebę. Do tego sprzedaje kalendarze, organizery, kalendarze ścienne i inne gadżety, pięknie wydane, które pozwolą ci zapanować nad codziennym chaosem. Ma tez całkiem niezłego instagrama. Polecam 🙂

7

Ulubiony kosmetyk to zdecydowanie olejek z Body Shop. Ten, który mnie oczarował i którym kocham pachnieć to Rozświetlający Olej z Polinezyjskiego Manoi. Cokolwiek to znaczy, to coś ci powiem. Kupuję wszystko, co o nim piszą. Nakładam na rozgrzaną po kąpieli skórę i czuję się jak na rajskiej wyspie, gdzieś na Bali. I cóż, że w skarpetkach frotte w renifery 🙂 Podobno kobiety z polinezyjskich wysp od 2 tysięcy lat wcierają ten olej w skórę i włosy, by nadać im blask. Wcieram i ja zatem, kobieta z terenów wiejskich. Używam go niczym perfumy. Mój mąż twierdzi, że pachnę luksusowo 😀 Ja uważam, że pachnę po prostu obłędnie. To mój wieczorny rytuał.

8

Na dziś to wszystko. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie.
Uściski.
Basia <3

Może Ci się również podobać

14 Komentarze

  • Odpowiedz Mary Listopad 23, 2016 at 7:08 am

    Uwielbiam tego typu posty;-) Od razu załączyłam Ludovico Einaudi i przyznam, że niesamowicie mnie uspokaja. A blog pani Oli na pewno mi się przyda, bo ostatnio mam wrażenie jakby czas się na mnie uwziął i jest go coraz mniej w moim życiu 🙁 Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

  • Odpowiedz Marta Listopad 23, 2016 at 8:20 am

    ależ macie piękną rozpierduchę w domu <3
    bardzo współczuję tego, że musisz zmienić jedzenie, ale teraz są "dobre" czasy na to, dużo inspiracji w internetach. sama lubię te wszystkie wegańskie potrawy – pewnie najbardziej dlatego, że potem mogę zjeść makaron z beszamelem 😉
    uściski, obyście pojechali tym kamperem:*

  • Odpowiedz Ania Listopad 23, 2016 at 11:26 am

    Fajne ulubione 🙂 Dodatek do WO Extra muszę sobie kupić i osobiście polecam też ten egzemplarz: http://www.gandalf.com.pl/e/psychologia-dla-rodzicow-wysokie/?gclid=CI7tn9fhvtACFYXDcgod8JkKzg&gclsrc=aw.ds

    W nim, m.in. Agnieszka Stein, którą Ci bardzo polecam. Polecam Ci, Basiu, bardzo Jespera Juula. To kwintesencja rodzicielstwa bliskości, zacznij od „Moje kompetentne dziecko”.

    Jestem bardzo ciekawa Twoich doświadczeń żywieniowych i przesyłam dużo siły, bo mogę sobie tylko wyobrazić jakie to wszystko trudne.

    Dzięki za alfabet z Tigera, będę polować u znajomych ze Stolycy 🙂

  • Odpowiedz Monika Listopad 23, 2016 at 12:25 pm

    Basia, dziękuję. Dużo skorzystałam. Sięgne po tę książkę Więź. Swego czasu miałam język dwulatka… ale dzieci rosną…
    Proszę, bardzo cię proszę gdybyś mi mogła podac nazwe perfum czy tam wody po goleniu twojego męza – byłabym bardzo wdzięczna. Ja mam z tym (o mężu nie mówiaćc) ogromny problem, by coś kupić co nie jest duszące. W zasadzie nie umiem niczego wybrać wąchając tylko skrawka papieru spryskanego. Wszystko mi pachnie za chwile tak samo. Za chwilę Mikołajki i chciałam trafić z zapachem. Mam nadzieję, że pomożesz. Tak jak pomogłaś/ poleciłaś ten olejek, mówiąc ze ma boski zapach.
    Bede wdzieczna, baaardzo wdzieczna
    Monika

    • Odpowiedz Basia Szmydt Listopad 23, 2016 at 12:30 pm

      Monika spróbuj Armani eau pour homme 2013.

      • Odpowiedz Monika Listopad 24, 2016 at 9:58 am

        Dzięki, dzięki wielkie za zapach.

        Lubię Cię czytac. Mamy coś wspólnego, czyli 3 facetów w domu 🙂 I podobne problemy, ale Ty to wiesz 🙂
        Pozdrawiam gorąco!

  • Odpowiedz Iwona Listopad 23, 2016 at 7:28 pm

    Muzyke do filmu skomponowal Yann Tiersen, nie Ludovico Einaudi

    • Odpowiedz Basia Szmydt Listopad 24, 2016 at 9:44 am

      Dziękuję. Moja gafa. Już poprawiłam

  • Odpowiedz Marta Listopad 23, 2016 at 9:21 pm

    Normalnie bym się nie wyzewnętrzniała z tym, bo to nie innych, a mój problem, co się dzieje z moim dzieckiem, ale to temat pokrewny, więc jednak: szukam przyczyny wysypki niewiadomego pochodzenia wokół ust mojego dziecka. Żadnych innych objawów, tylko to. Na lekarzy nie liczę, bo jeszcze nie trafiłam na kompetentnego, który potrafiłbyy na człowieka spojrzeć w sposób holistyczny, całościowy. Szukam więc na własną rękę i jestem w fazie testowania, czy winowajcą nie jest przypadkiem mleko, które do tej pory nie powodowało żadnych dolegliwości Dzięki temu odkryliśmy mleko kokosowe, które świetnie smakuje jako podstawa owsianki. Było to jak objawienie po pierwszym naszym roślinnym „mleku” – owsianym. Wiesz, jak smakuje owsianka zrobiona na mleku owsianym? Ja lubię owsiankę, ale jak to mówią u nas: „Co za dużo, to i świnia nie zje” (bez obrazy dla świnek :D) Ponoć smaczne jest też migdałowe, ale póki co nie próbowałam. Mnóstwo wegańskich przepisów jest u Olgi Smile – ale to już pewnie wiesz. I ja jestem wierną czytelniczką Małgosi (qchenne inspiracje) – kopalnia wiedzy o zależności między dietą a zdrowiem. No, to się nagadałam 🙂 Zdrówka Ci życzę! Marta

  • Odpowiedz Katarzyna Nowak Listopad 24, 2016 at 9:02 am

    Kusisz tym olejkiem, kusisz! :>
    W BODY SHOP kupiłam ostatnio masło shea (pachnie tak, że mam ochotę jeść je łyżkami!) i peeling brzoskwiniowy, który ma tak świeży zapach, że po kąpieli o 24:00 mam ochotę przemeblowywać całe mieszkanie!!!

  • Odpowiedz Marta Listopad 26, 2016 at 8:29 pm

    My od lat kupujemy mleko roślinne, a ostatnio rossmanowe zdetronizował happy rice z netto. CENA i smak, skład. Ryżowego do kawy nie ubijesz, ale owsiane już podobno tak, sojowe też, ale ono ma inne mankamenty Polecam:)

  • Odpowiedz lolender.com Listopad 28, 2016 at 6:05 pm

    Bardzo wciągający artykuł. Aż chce się kupić bilet i udać się tam już teraz.

  • Odpowiedz Magda Listopad 29, 2016 at 12:23 pm

    Basiu napisz proszę jak przez ten krótki czas sprawdza się biała cegła na kominie za koza, sama mam koze i bardzo spodobała mi się ta cegła ale boję się, że będzie się brudzila od kozy. Pozdrawiam Cie serdecznie!

  • Odpowiedz Kasia Grudzień 31, 2016 at 12:59 am

    Boski wpis!
    Jak ja lubię ten Twój cykl Ulubiona sobota 🙂
    Zaś bloga Pani Swojego Czasu też polecam.

  • Napisz odpowiedź